


- Odpowiedz na posta
Morty
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 18 marca 1985
Wuju? Danielu? Danny?
Jak sie do Ciebie zwracać?
Nie wiem, jaki czort zmusił Cię do napisania tego listu, a gdybym miał stworzyć listę pięciu rzeczy, których absolutnie się nie spodziewałem, ten świstek papieru uplasowałby się na zaszczytnym pierwszym miejscu. Zaskoczyłeś jasnowidza. Gratuluję. Stoisz już w kolejce po Order Merlina? I wiesz przecież, że szczęśliwi czasu nie liczą, a ja to materiał na największego optymistę, jakiego nosił ten świat. Końcem tego roku 27 lat.
Nie przysięgaj na nic. Wtedy wypadniesz najbardziej wiarygodnie. I jaki dług? I jaki honor złodzieja? Tak wiele zmieniło się w branży, odkąd wypadłem z obiegu? Wystarczyło napisać tęskniłem, spotkajmy się, wiesz? Nie kazałbym Ci wtedy spierdalać, a teraz mam pewien dylemat.
To co? Jutro? Gdzie i kiedy?
Morty
- Odpowiedz na posta
A.
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Manchester, 25.03.62
Danielu,
Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze.
Dawno nie mieliśmy kontaktu, ale doceniam naszą znajomość i nie zapomniałam o niej.
Mam dla Ciebie interes, opłaci Ci się zachowanie dyskrecji. Możemy się spotkać gdzieś w ustronnym miejscu?
Dostosuję się,
Lonnie
- Odpowiedz na posta

Odille Ollivander
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Chelmsford, 28.04.1962
Szanowny Panie Dodge,
To chyba najbardziej oryginalny list, jaki kiedykolwiek dostałam, a powszechnie wiadomo, że nic nie działa na zaskarbienie sobie uwagi Krukona tak skutecznie, jak odrobina zagadki.
Wobec powyższego zapraszam Pana do ogrodów botanicznych w Beaulieu jutro o godzinie trzynastej. Celowo nie podaję dokładnego punktu na mapie flory, proszę samemu mnie znaleźć.
Z wyrazami szac Ciao,
Odille Ollivander
- Odpowiedz na posta
LF.
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Margate, 4 kwietnia 1962
Panie Doge,
A może Danielu? Pamiętasz, jakich słów użyłeś, gdy widzieliśmy się ostatnim razem? Czas się przekonać, czy faktycznie interesy ze mną to czysta przyjemność.
Spotkajmy się za trzy dni w samo południe. Jednakże, tym razem miejscem naszego spotkania, nie będzie jeden z tych urokliwych lokali na Nokturnie, które kiedyś mi pokazałeś, a puszcza Killarney. Słyszałeś o niej? Mieści się w irlandzkim Kerry. Na pewno trafisz. Zagwarantuje nam odrobinę prywatności, a przecież obaj dobrze wiemy, że interesy najlepiej robi się z dala od wścibskości ludzkich spojrzeń.. Poza tym chciałbym się przekonać, ile jest warty ten twój mugolski szajs, który zdarza ci się zachwalać nawet w moim towarzystwie. I czy hałas, jaki generuje, nie spłoszy zwierzyny w promieniu mili.
Do zobaczenia,
Leopold
- Odpowiedz na posta
Morty Dunham
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 21 marca 1962
Danny,
Twój list zastał mnie w trakcie aktu twórczego – właśnie demolowałem obraz, na którego płótno przelałem wizje, która przyśniła mi zeszłej nocy. Mam wrażenie, że czasem, by coś zrozumieć, trzeba to najpierw zniszczyć.
Powtórzę jeszcze raz to, co mówiłem Ci w cztery oczy: nie powinieneś czuć się za mnie odpowiedzialny. Nigdy nie byłeś, nigdy tego od Ciebie nie oczekiwałem. Rachunki do wyrównania mam tylko z własnym ojcem – i wierz mi, zamierzam się z nim rozliczyć, gdy tylko wyjdzie na wolność. Nie pozwolę, aby po raz kolejny wywrócił mój świat do góry nogami.
Swoją drogą, zastanawiam się, czy to z wiekiem człowiek mięknie i robi się sentymentalny, czy może Sandy maczała w tym palce? Wybacz, ale po prostu nie przepuszczałem, że pozwolisz na to, aby kąsały Cię wyrzuty sumienia.
Skoro już się odezwałeś, też nie chcę znów doprowadzić do ciszy. Próbowałem przez lata pogrzebać przeszłość, ale wygląda na to, że z martwych wstała i to za naszym wspólnym przyzwoleniem. I skoro nasz kontakt się odnowił, nie mam zamiaru przed tym uciekać.
Co do obiadu – chętnie przyjdę, ale dopiero w maju, bo kwiecień da mi w kość, o ile do tego czasu Twoje zaproszenie nadal będzie aktualne. A propos kasy: rozważam, czy nie zainwestować jej na giełdzie. Może podpowiesz, w co warto zainwestować?
Do zobaczenia,
Morty
- Odpowiedz na posta
Morty
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 23 marca 1962
Danny,
Odrobinę. Teraz przynajmniej wiem, w którą stronę spoglądać.
Często miewasz takie sny? Nie wszystkie są prorocze, ale czasem bywają odbiciem naszych obaw. Przez najbliższe dwa tygodnie uważaj w co inwestujesz. A może na przestrzeni ostatniego tygodnia lub dwóch któraś okazała się nietrafiona?
Skoro tak stawiasz sprawę, będę trzymać język za zębami, chociaż nadal uważam, że za te pieniądze powinieneś zafundować jej kolację zaręczynową. W końcu taki anioł, jak ona, zasługuje na wszystko, co najlepsze.
Nie pamiętam już, jak smakują, ale po takich rekomendacjach oczekiwania są wysokie. Wstępnie umówmy się na pierwszą połowę maja. Dam znać bliżej terminu czy pojawię się sam, czy z kimś. I kiedy, abyście mogli zarezerować sobie wolne popołudnie.
Dzięki za radę. I zapamiętaj, że ktoś, kto urodził się dla sztuki, od pierwszego oddechu zaprosił ryzyko do swojego życia, inaczej minął się z powołaniem. Wyglądam Ci na kogoś, kto się z nim minął?
Morty
- Odpowiedz na posta





