• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Szkocja > Hogsmeade i okolice > Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie > Pokój Wspólny Krukonów
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
13-10-2025, 12:33

Pokój Wspólny Krukonów
Pokój wspólny Krukonów mieści się w wieży Ravenclawu. Do wnętrza prowadzą drzwi z mosiężną kołatką w kształcie orła, które otwierają się dopiero po udzieleniu poprawnej odpowiedzi na zagadkę. W środku dominują barwy błękitu i brązu, a szerokie okna wpuszczają dużo światła. Uczniowie spędzają czas w fotelach ustawionych w kręgu, czytając, dyskutując i dzieląc się spostrzeżeniami. Atmosfera jest cicha, spokojna, sprzyjająca nauce i refleksji. Na półkach piętrzą się księgi, a ściany zdobią gwiezdne motywy i mapy nieba. To przestrzeń pełna intelektualnego skupienia, w której kreatywność i dociekliwość mogą rozwijać się swobodnie.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Xavier Burke
Śmierciożercy
Wiek
31
Zawód
Badacz artefaktów, handlarz informacjami
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
0
20
OPCM
Transmutacja
11
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
10
5
Brak karty postaci
31-12-2025, 14:12
Przyszliśmy stąd.

Słysząc reakcję siostry na jego groźbę wyszorowania ust mydłem mimowolnie zaśmiał się cicho pod nosem. Nie żeby miała z nim jakieś szanse, ale nie zmieniało to jest faktu, że perspektywa tego jak drobna Primrose miałaby się przed nim bronić była co najmniej zabawna. Po chwili jednak przeniósł spojrzenie na żonę.
- No niestety tak, ale zobacz jaka się z tego legenda zrobiła? Każdy rocznik jakąś wymyślał, każdy dodawał do istniejących swoje trzy knuty i to wystarczyło aby uczniowie mieli o czym plotkować. A ci, którzy chcieli ewentualnie zabłysnąć wśród znajomych zarzekali się, że korzystali ze składzika, albo właśnie widzieli jakieś wyimaginowane pary w jeziorze. - odparł spokojnie - Byłem przykładnym uczniem droga Vivienne, nigdy nie powiedziałem, że porządnym. Renoma sama się nie zrobiła. - mrugnął do niej uśmiechając się lekko pod nosem.
Na jej kolejne pytanie zamyślił się na moment. W teorii mógł jej odpowiedzieć, bo już do szkoły nie chodzili, ale czemu miałby psuć całą zabawę? W rzeczywistości taki pokój istniał, ukryty odpowiednio, a o jego istnieniu wiedzieli jedynie prefekci i to tylko ci, którym zaufano, bo też nie każdemu można było powiedzieć o wszystkim. To, że nosiło się odznakę prefekta wcale nie znaczyło, że miało się szacunek każdego ucznia, a już na pewno nie każdego prefekta.
- Pozwolę sobie pozostawić to w formie domysłów. Może był, a może go nie było. O tym wiedzą tylko prefekci Slytherinu. - poruszał zabawnie brwiami podnosząc się w końcu z fotela - W takim razie prowadźcie drogie panie - gestem dłoni wskazał im by szły pierwsze.
Gry ruszyli ku wierzy Krukonów, szedł półtora kroku za nimi. Rzadko zapuszczał się w te strony zamku, jako, że raczej nie miał tutaj interesu za bardzo. Nie był jednak ignorantem i już na pierwszym roku zwiedził cały zamek, a w każdym razie tak mu się wtedy wydawało. W kolejnych latach odkrył, że nie był w stanie zobaczyć wszystkiego, bo Hogwart skrywał tyle tajemnic, że ciężko by było w jeden rok wszystkie poznać. Dlatego teraz z chęcią kierował się ku dormitorium Ravenclaw, ciekaw jakie tajemnice skrywa to miejsce.
- A tak, słyszałem o tym. Myślicie, że teraz też nam będzie kazał rozwiązywać zagadki czy po prostu nas wpuści? - spytał wchodząc po schodach, na których szczycie miał się znajdować ich cel.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Vivienne Burke
Czarodzieje
Wiek
23
Zawód
Badaczka historii run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
7
12
15
Brak karty postaci
04-01-2026, 11:58
Byłam zawiedziona, że nie zdradził mi tajemnicy tego pomieszczenia. To było coś co mnie niezwykle interesowało, a nikt nie chciał ani zaprzeczyć, ani potwierdzić. I tak samo było i tym razem, jedynie przewróciłam oczami i po chwili opuściliśmy pokój wspólny Ślizgonów. To było bardzo ciekawe móc wejść do innego salonu, zobaczyć jak żyli uczniowie innych domów i porównać do pomieszczeń w naszej wieży. Droga była daleka, od lochów aż na wieżę Krukońską szło się trochę czasu. Nie spodziewałam się, że jeszcze z taką dokładnością będę pamiętać tę drogę, a także skróty, którymi można było przejść trochę szybciej i zaoszczędzić czasu, na przykład kiedy spieszyliśmy się na zajęcia z eliksirów. Miło było znów przemierzać te korytarze, wymieniać uśmiechy z obrazami, które jakby nas pamiętały i kłaniały się nisko. Część z nich nawet wiedziało o moim ślubie, witając mnie już nie jako pannę Avery, ale panią Burke. Jak ta wieść się szybko rozeszła, nawet po obrazach w Hogwarcie. Domyślałam się, że mają one też swoje ramy w innych miejscach - stąd mogły czerpać informacje również spoza szkoły. Gdy padło pytanie z ust Xaviera, uśmiechnęłam się lekko.
- Mam nadzieję, że będzie to zagadka - odpowiedziałam z wyczuwalną emocją w głosie. - Raz nie odpowiedziałam, siedziałam przed pokojem wspólnym trzy godziny nim z dyżuru wrócił prefekt naczelny i mnie wpuścił. Byłam tak zażenowana, że unikałam tego prefekta potem przez kolejny miesiąc.
Zaśmiałam się, chociaż wtedy nie było mi do śmiechu. Było tuż przed ciszą nocną gdy próbowałam wrócić, byłam bardzo zmęczona od ilości nauki i nie mogłam wpaść na rozwiązanie zagadki. Nie odważyłam się odejść od drzwi, choćbym miała tam siedzieć do rana, żeby nie złamać regulaminu i nie szwendać się po ciszy nocnej po Hogwarcie. Na szczęście, po kilku godzinach, pojawił się prefekt i wpuścił mnie do środka. Myślę, że gdyby nie mój burak na twarzy i spojrzenie zbitego psidawka, to bym dostała jeszcze reprymendę.
Gdy znaleźliśmy się przy drzwiach kołatka się obudziła. Drzwi się nie otworzyły, nie padła prośba o hasło, bo takowego nie było. Zamiast tego, usłyszeliśmy zagadkę.
- Każdy chce do mnie dojść, lecz nie każdy potrafi wskazać kierunek. Nie jestem celem, lecz prowadzeniem. Gubi tego, kto się spieszy, a nagradza tego, kto pyta. Czym jestem?
Szeroki uśmiech pojawił się na mojej twarzy, spojrzałam na Primrose z zaciekawieniem, czy nadal jest w stanie tak szybko odpowiedzieć. A może wyszła z wprawy i sprawi jej to trochę problemów. Potem przeniosłam spojrzenie na Xaviera i lekko wzruszyłam ramionami.
- Z takim czymś się kazano nam mierzyć, interesujące, prawda? - Zapytałam z zaciekawieniem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:45 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.