

- Odpowiedz na posta

Lord Voldemort
— najedź, by rozwinąć pergamin —
30 marca 1962
Xavierze,
Wiem o wszystkim, co się dzieje.
Wiem też, kto potrafi zachować rozsądek, kiedy inni pozwalają, by strach kierował ich działaniami.
Minister, Grindelwald - niech dalej próbują przekonać świat o własnej sile. Ich czas dobiega końca.
Obserwuj.
Nie działaj pochopnie.
Nie wchodź w rozmowy, których nie potrzebujesz lub nie umiesz prowadzić.
Zapamiętaj szczegóły. Zapamiętaj, co widzisz. Zapamiętaj, o czym z innymi rozmawiasz. Nie działaj, póki nie każę.
Cierpliwość jest teraz wszystkim.
Wkrótce się spotkamy.
Kiedy wezwę - odpowiesz.
- Odpowiedz na posta
Port Oslo
— najedź, by rozwinąć pergamin —
21.03
Szanowny panie Burke,
informuję, że z dniem 20.03 w godzinach wieczornych dotarliśmy do Oslo. Pasażerka opuściła pokład cała i zdrowa.
Przewiduję powrót do Anglii w okolicach 25.03 br.
Z marynarskim pozdrowieniem,
Kpt. Kenneth Fernsby
- Odpowiedz na posta
Moira Sanderson
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 01.04.1962
Szanowny Panie Burke,
z wdzięcznością traktuję Pana gotowość do współpracy. W międzyczasie przeprowadziłam z kilkoma osobami przegląd stanu zdrowia doktora i niestety (albo stety, zaleznie od tego jak bardzo jest Pan zajęty) nie będę mogła zaoferować współpracy dłuższej niż dwa czy trzy tygodnie. Niestety - zakładamy, razem z innymi medykami, że życie pana Wimmera zmieścić można w miesiącu, może tydzień dłużej, jednak nie chcę trzymać go w warunkach ciągłych badań aż do nieuniknionej śmierci.
Nim jednak przetransportuję go do jego ojczyzny (co zamierzałam zrobić wcześniej, ale biurokracja okazała się przeszkodą zgodnie ze swoją naturą), chciałabym zadać Panu pare pytań. Przygotowałam pewien schemat postępowania choroby wynikającej z oddziaływania Wysysacza na ciało czarodzieja, z podziałem na tygodnie, zajmowane tkanki itd. Chciałabym by poświęcił Pan chwilę i zastanowił się czy tak szybka degradacja organizmu jest możliwa przy każdej wersii artefaktu, czy może mamy w tym wypadku do czynienia z wyjątkowo złośliwą jego wersją. Załączam do listu również kopię notatek ze spostrzeżeniami doktora Wimmera. Opisuje on wyjątkową, pozornie niezauważalną złożoność zaobserwowanego na przedmiocie zaklęcia. Myślę, że ostatnie szczególnie Pana zainteresuje. Niestety miałam rację i ciekawość zaprowadziłą doktora do grobu. Kontynuowanie badań na sobie... Pozwolę sobie jedynie podsumować to słowami: świat stracił naprawdę oddanego naukowca, szkoda, że stało się to w ten sposób.
Poszukiwałam również sposobu na odwrócenie skutków. Czas płynie zawsze w jedną stronę - jest to powszechnie przyjęta prawda. Czy można odwrócić więc skutki jego działania? Czy wiara w to jest już wiarą w cuda?
W końcu gdzie znika energia pobierana przez Wysysacz? Czy wzmacnia ona złożone na nim zaklęcie? Czy składowana jest gdzieś wewnątrz?
Proszę przejrzeć notatki i odnieść się do nich. Oraz wycenić swoją pomoc, rzecz jasna.
Z wyrazami szacunku
M. Sanderson
- Odpowiedz na posta





