• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Teatr Magiczny "Arkadia" > Wejście za kulisy
Strony (2): 1 2 Dalej
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
23-01-2026, 13:09

Wejście za kulisy
Kulisy teatru znajdują się tuż za sceną, rozciągając się po jej bokach, poza zasięgiem wzroku widzów. To wąska, techniczna przestrzeń pełna elementów scenografii, rekwizytów, często ustawionych w pośpiechu i chaosie. Panuje tu półmrok, przerywany blaskiem świec. Kulisy rzadko bywają ciche - słychać tu przyciszone rozmowy, szelest szat, stłumione kroki oraz nerwowe poprawianie kostiumów tuż przed wejściem na scenę. Krząta się tu wiele osób: aktorzy powtarzający kwestie pod nosem, członkowie ekipy techniczno-organizacyjnej dopilnowujący zmian dekoracji, a także sam reżyser, czuwający nad przebiegiem spektaklu z nieodłączną nutą napięcia.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
16-02-2026, 16:05
26 kwietnia 1962

Bywały takie dni, że w Arkadii panował czysty chaos. I to wcale nie dlatego, że coś nie wychodziło, ale dlatego, że przebywało tu tak wielu ludzi, że nie sposób było wszystkiego ogarnąć. I w takich chwilach właśnie należało uporządkować sytuację, co zazwyczaj robił reżyser. Tak było i teraz, jednak nie wszystko poszło dobrze z planem – niektóre dekoracje, zwłaszcza te wymagające trochę techniki, wymagały spojrzenia jakiejś złotej rączki. A teatralny technik jak na złość poważnie się rozchorował i nie miał jak ponaprawiać tego, co było do naprawy konieczne.
Pocztą pantoflową jednak okazało się, że znajomy zna znajomego znajomego i tak dalej i warta garnca diamentów złota rączka miała przybyć lada chwila. A ponieważ i tak i tak Nylah musiała poczekać, aż przybędzie część jej ekipy, zgodziła się nadzorować pana Leffingwella – a przynajmniej takie nazwisko jej podano. Powtórzyła je sobie w głowie kilkukrotnie upewniając się, że się nie pomyli. Co do twarzy nie miała wątpliwości, bo po takim czasie pracy w Arkadii znała twarze tutejszych pracowników, a ktokolwiek obcy wchodzący za kulisy zapewne będzie tak potrzebnym im teraz człowiekiem od napraw. Czarodziejem od napraw? Nieważne zresztą.
W oczekiwaniu na mężczyznę przysiadła z boku, powtarzając słowa do sztuki. Wprawdzie występ miał być dopiero za dwa dni, ale dzisiaj planowali coś na kształt próby generalnej przed próbą generalną. Dokładnie takie przedstawienie, na którym wychodziły wszelkie braki, także od strony technicznej. Coś na pewno było uszkodzone przy mechanizmie kurtyny, reżyser gdzieś przepadł, a pannie Black udało się wypatrzyć nową twarz w Arkadii. Nie widziała go tu wcześniej, więc zapewne to był wspomniany złota rączka od napraw, ale ewidentnie nie był przyzwyczajony do takiego chaosu, jaki panował w miejscu takim, jak Arkadia. Dlatego też zwinęła w rulon pergamin, na którym zapisała swoją rolę i podreptała w stronę mężczyzny.
- Dzień dobry, witamy w Arkadii, miejscu totalnego chaosu podczas prób generalnych. – uśmiechnęła się szeroko w ramach powitania. – Jestem Nylah Black, pan Leffingwell? – wolała się upewnić, że mówi do właściwej osoby.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Jesse Leffingwell
Czarodzieje
You'll never get a second chance Plan all your moves in advance
Wiek
30
Zawód
Były auror, praca dorywcza
Genetyka
Czystość krwi
wilkołak
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
18
0
OPCM
Transmutacja
18
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
5
Brak karty postaci
16-02-2026, 18:20
Powoli odbija się od dna. Wprawdzie zarobione pieniądze nie starczają na wiele, ale jest przynajmniej pewien, że nie umrze z głodu. Wciąż poszukuje prostych, niewymagających zajęć, choć te są zdecydowanie gorzej opłacane niż fuchy podrzucane przez Daniela. Stoi nadal jednak w rozkroku i nie umie zdecydować czy świat bezprawia aż tak bardzo go przekonuje, jest wprawdzie wdzięczny za pomoc Dodge’a, ale wciąż szuka i tych zwykłych źródeł zarobku, choć po ostatniej akcji z przepakowywaniem towaru patrzy i na takie zadania z pewną rezerwą. Mieli wtedy szczęście, że właściciel nie węszył zbytnio, a pustą pakę udało się im dość dobrze ukryć pod innymi kontenerami.
Przy Arkadii stawia się o porze nie tak dramatycznej jak to bywa przy większości fuch. Jest więc w o tyle dobrym położeniu, że zdołał się wcześniej ogarnąć i choć odrobinę przypomina człowieka — schludnie ubranego, może nawet takiego, któremu udało się wyspać.
Dopala papierosa, nim wejdzie w mury Arkadii. Przechodzi pomiędzy nieznajomymi, aż w końcu ktoś zwraca na niego uwagę. Odwraca się w kierunku usłyszanego dźwięku nazwiska. To chyba dziewczyna, która ma mu dzisiaj przydzielić zadanie. Może nawet i pilnować. Kto ich tam wie. Uśmiecha się do niej uprzejmie i kiwa głową.
— Dzień dobry. Tak, Jesse Leffingwell — przedstawia się jak nakazuje uprzejmość i wyciąga dłoń. Blackówna. Cóż, może nie będzie źle. — To co mamy dzisiaj do roboty? Proszę wybaczyć, ale pan Morrison nie zdradził zbyt wielu szczegółów poza tym, że potrzebuje kogoś na już do zastępstwa. — Ma nadzieję, że to nic skomplikowanego. Trochę rzeczy potrafi, ale cudotwórcą nie jest, a do klimatów teatralnych bardzo mu daleko. To chyba pierwsza jego taka styczność z owym światem. Nie licząc kilku spektakli, na których był w przeszłości. Zerka na pannę Black wyczekująco. Dłonie chowa za sobą, nie bardzo wie jak odnaleźć się w owej przestrzeni.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#4
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
17-02-2026, 16:12
Przygląda się mężczyźnie krótką chwilę, by z dobrze widoczną ulgą skinąć głową, gdy potwierdza swoją tożsamość. Ufff, dobrze wytypowała nieznajomego, naprawdę głupio byłoby się pomylić. Może i nawet nie głupio, ale Nylah ma bardzo specyficzne podejście do pomyłek, zwłaszcza swoich własnych. Ubrana w kostium do przedstawienia, długą sukienkę z epoki wiktoriańskiej i odpowiednio upięte włosy, pasuje do chaosu Arkadii tak samo mocno, jak Jesse w swoich zwykłych ubraniach do teatru nie pasuje. Ale w końcu nie zaprosili go na próbę.
- Nie zdziwię się, jak pan Morrison kiedyś zgubi głowę w tym chaosie. – komentuje ze śmiechem, ale jest to dość ciepły śmiech. Widać, że lubi reżysera, bez względu na to, jak upierdliwy by nie był. – Już panu wyjaśniam, zapraszam za mną. – prowadzi mężczyznę wprost za kulisy, a potem na specjalną drabinkę i rusztowanie.
Wychodzi jej to o tyle, o ile, na szczęście suknia nie jest tak tragicznie długa, by miała się potknąć na metalowych schodkach. Z tej wysokości jest jednak dużo prościej dostrzec przytarty mechanizm kurtyny, na pół zresztą zasłoniętej.
- Nasz teatralny człowiek od wszystkiego, nasza złota rączka się po prostu rozchorował i pan ma niejako na dzisiaj zająć jego miejsce. – tłumaczy zgrabnie po drodze, prowadząc wprost na wygodny korytarz. – Widzi pan tam, w tym miejscu? Coś się stało z kurtyną i się zacięła. Niestety jesteśmy dość mało techniczni i nie mamy pojęcia, co powinniśmy z nią zrobić, żeby działała. To jest taka kurtyna, która ma się zasuwać, jak firanki. Ta spuszczana z góry chyba działa… – mruczy, ale to ostatnie jest bardziej do niej samej. Przesuwa się na rusztowaniu tak, by mężczyzna mój zerknąć, co się dzieje i przy tym nie zlecieć.
- Będzie panu przeszkadzało, jak przy okazji będę trenować słowa do roli? – upewnia się, tak na wszelki wypadek. Niektórzy wolą rozmawiać podczas pracy, inni wolą milczenie, a Nylah zwyczajnie nie chce być niegrzeczna. – Będę tu obok, jakby pan czegoś potrzebował. – nie zamierza mu patrzeć na ręce, bo i tak nie będzie wiedziała, co robi.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#5
Jesse Leffingwell
Czarodzieje
You'll never get a second chance Plan all your moves in advance
Wiek
30
Zawód
Były auror, praca dorywcza
Genetyka
Czystość krwi
wilkołak
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
18
0
OPCM
Transmutacja
18
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
5
Brak karty postaci
17-02-2026, 20:22
Co jakiś czas zerka wokół, bo każda osoba, która ich mija wygląda jak z innej epoki. Zupełnie nie ma orientacji w świecie artystycznym i być może dlatego jest to tak szokujące doświadczenie. Sama panna Black wygląda tak, jakby urwała się z innej epoki. Mimowolnie przypomina sobie portrety wiszące w Hogwarcie — tak, zdecydowanie mogłaby być jedną z owych dam malowanych na obrazach zdobiących szkołę. Nie pyta jednak, zakłada, że to na potrzeby przedstawienia. Kiwa tylko głową, kiedy odpowiada mu w kwestii pana Morrisona. Sam nie zna go szczególnie, to znajomy kogoś znajomego, a ten znajomy też nie jest wyjątkowo blisko z Jesse. Wszystko na potrzeby zdobycia tymczasowej fuchy.
Posłusznie drepcze za swoją przewodniczką, nadal obserwując otoczenie. Wreszcie trafiają do rzeczonej sali widowiskowej, gdzie czeka na niego zadanie do wykonania. W międzyczasie nadal słucha swojej towarzyszki i wyjaśnienia, dlaczego został poproszony o pomoc. Okazuje się, że kurtyna postanowiła się zbuntować. Myśli przez moment, raczej nie powinno być źle. Zdaje się, że z tą materią da radę. Sprawdzi mechanizm i zdecyduje, co dalej. Powoli wspinają się na drabinkę, a z niej na rusztowanie. Wysokość jest znaczna. Zdaje się, że młoda kobieta musi uważać przy okazji na swoją kreację, wcale jej nie zazdrości.
— Mhm… — kiwa głową, że dostrzega miejsce o którym opowiada Nylah. — Ja to sobie sprawdzę na spokojnie i zobaczymy, co dalej — mówi, po czym odkłada na bok swoje wierzchnie odzienie. W porównaniu do panny Black jego strój prezentuje się mizernie. Proste spodnie, brązowy sweter. Niezbyt elegancko ale całkiem schludnie. Przynajmniej tyle. — Proszę się nie krępować — dodaje, kiedy podwija rękawy i przystępuje do dzieła. Nie przeszkadza mu, że będzie ćwiczyć. — A co wystawiacie? Proszę mi wybaczyć ignorancję. — Dodaje jeszcze, bo pewnie minął z tuzin plakatów. Tylko nie bardzo ma czas na studiowanie podobnych rzeczy.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#6
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
19-02-2026, 16:57
Urokiem pracy w teatrze jest to, że często trzeba rozmawiać z kimś nieznajomym, czy to na temat sztuki, czy czegokolwiek innego. Nylah jest do tego po prostu przyzwyczajona, tak samo jak do niecodziennych strojów lub wszechobecnego chaosu. Mężczyzna nie komentuje żadnej z tych rzeczy i gdyby nie dobre wychowanie, to na pewno coś by na ten temat powiedziała. Z drugiej jednak strony nie każdy jest rozmowny lub na głos wyraża swoje zdanie. Najistotniejsze jest to, że Jesse nie marudzi, tylko sprawnie zabiera się do pracy – a co najważniejsze, nie wygląda na kogoś, kto miałby zaraz zlecieć z metalowego rusztowania.
Nylah ma jedynie nadzieję, że mężczyzna zna się na swojej pracy, bo nie mają czasu szukać kogokolwiek, kto byłby w stanie naprawić niedziałający mechanizm. Wysokość rusztowania w ogóle jej nie przeszkadza, opiera się tyłem o barierkę i przerzuca myśli na rolę, która przypadła w jej udziale.
- Dobrze. Jakby pan potrzebował jakichś narzędzi czy cokolwiek, to zorganizujemy wszystko, co potrzebne. – oczywiście oboje są czarownikami, ale Nylah doskonale zdaje sobie sprawę, że pewne rzeczy lepiej naprawić zwyczajnie za pomocą rąk lub narzędzi. Pan Leffingwell raczej nie ma niczego przy sobie, ale to nie problem, bo przecież Arkadia ma swoje na wyposażeniu.
- To żadna ignorancja. – śmieje się na jego komentarz, wcale nie będąc urażona. – Nie każdy interesuje się przedstawieniami teatralnymi, zresztą też przecież nie ma takiego obowiązku. Wystawiamy „Sen Nocy Letniej” Williama Shakespeare’a, ale w wersji musicalu. – nie każdy lubi również musicale albo śpiew operowy, ile ludzi tyle gustów. Nie zmienia to jednak faktu, że „Arkadia” nie narzeka na widzów i zazwyczaj przyciąga pełne sale.
Zostawia pana Leffingwella sam na sam z mechanizmem, a sama półgłosem zaczyna śpiewać swoją część aktu piątego. Jej głos jest miękki i płynny, widać, że opanowała sztukę do perfekcji przy wielu próbach. Czasem tylko zerka na Jesse’a, by upewnić się, że niczego nie potrzebuje. Niestety nie raz w zapamiętaniu muzyką zdarzało jej się nie słyszeć pytań kierowanych w swoją stronę.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#7
Jesse Leffingwell
Czarodzieje
You'll never get a second chance Plan all your moves in advance
Wiek
30
Zawód
Były auror, praca dorywcza
Genetyka
Czystość krwi
wilkołak
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
18
0
OPCM
Transmutacja
18
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
5
Brak karty postaci
19-02-2026, 18:27
Uśmiecha się tylko uprzejmie, wysłuchując odpowiedzi panny Black. Chce podtrzymać rozmowę choć przez moment, aby nie wyjść na zupełnego mruka. Zwykle nie należy do osób szczególnie rozmownych, a grzecznościowe pogawędki sprawiają mu nieco kłopotu, tym razem jednak robi coś innego, bo zwyczajnie ma dość dudniącej ciszy i niezręczności. Myśli wprawdzie, że jego towarzyszka nie miałby mu za złe, gdyż najwyraźniej sama potrzebuje przestrzeni na ćwiczenie lecz ostatecznie decyduje się wymienić kilka zdań.
— Prawda. — Kiedyś miał więcej czasu i zapewne więcej pieniędzy, a to starczało, aby być bardziej uważnym na rozrywki pokroju spektakli. Nie uważa wprawdzie, żeby uczestniczenie w życiu kulturalnym było wymogiem, ale zawsze zdawało się być dobre odbierane przez ogół. Choć możliwe, że jego kolegów po fachu niewiele to obchodziło. Może gdyby chciał komuś zaimponować? Drapie się po głowie, ale nie z powodu owych rozterek, a przez obraz, który zastaje po spojrzeniu pod fałdy kurtyny. Nim nurkuje w ciężkich drapowaniach materiału, rzuca jeszcze do Nylah — ciekawe. Jaką rolę pani odgrywa? — Znów pytanie rodzi się z poczucia, że tak należy. Potem wtyka głowę między listwę maskującą a szynę, po której przesuwa się kurtyna. Materiał jest bardzo solidny, miękki ale i sztywny na tyle, żeby częste używanie mu nie zaszkodziło. Rolki przesuwające się po wyznaczonym torze znajdują się w odstępach co kilka cali. Dla pewności porusza pierwszą z nich lekko ręką idzie gładko „przód-tył”. Zdaje mu się, że będzie potrzeba sprawdzić każdą z osobna. Kiedy tak testuje, panna Black zaczyna śpiewać i jest to bardzo przyjemny dźwięk. Przez moment łapie się na tym, że zatrzymuje systematyczny ruch dłoni, aby lepiej się przysłuchać. Nagle coś zgrzyta.
— Cholera — w ostatniej chwili koryguje się, aby z ust nie padła gorsza obelga. W pewnym momencie dociera do miejsca, gdzie coś klinuje szynę, a wózki nie mogą dalej swobodnie się przesuwać. Nie jest jeszcze pewien co to. Potrzebuje oświetlenia. — Chyba mam miejsce, w którym wszystko się blokuje — mówi do panny Black po czym wyciąga różdżkę. — Lumos — wypowiada po czym światło na krańcu różdżki zaczyna delikatnie oświetlać zakamarki teatralnej kurtyny.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#8
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
21-02-2026, 16:26
Wcale jej nie przeszkadza rozmowa z mężczyzną, jak zapowiedziała, mimo ćwiczeń roli nasłuchuje pytań i ewentualnych wypowiedzi pana Leffingwella. Oboje przecież muszą wykonywać swoje obowiązki, ale nie ma jakiegoś przymusu bycia gburem. Może i faktycznie rozmowa jest bardziej z grzeczności, ale jest całkiem przyjemna. Zwłaszcza, że przynajmniej wydaje jej się, że mężczyzna wie, co robi i niedługo wpadnie mu w ręce odpowiedź, co stało się z kurtyną.
- Ja? Rolę Hermii. Krnąbrnej córki Egeusza, która nie chce wyjść za tego, kogo przykazuje jej ojciec. – wyjaśnia krótko, unosząc w górę kąciki ust. Przede wszystkim dlatego, że w całej tej roli tkwi pewien haczyk. Ona też niespecjalnie chce wyjść za tego, kogo przykazał jej ojciec, ale w przeciwieństwie do swojej roli niespecjalnie ma okazję protestować i walczyć przeciwko temu. Dla Hermii wszystko się dobrze skończyło, dla Nylah? Któż to może wiedzieć.
- Po wielu perturbacjach oczywiście Hermia stawia na swoim, król Aten oraz Egeusz zgadzają się na ślub, zresztą w efekcie wychodzą trzy śluby zamiast jednego. Bo początkowo miał się żenić jedynie książę Aten z królową, a w efekcie oni biorą ślub, Hermia ze swoim ukochanym, a jej niedoszły mąż wybrany przez ojca z jej przyjaciółką, zresztą zakochaną w nim bez pamięci. Także wszystko pięknie się kończy. Bardzo przyjemna sztuka. – wyjaśnia całkowicie pokrótce, lekko podtrzymując rozmowę i robiąc sobie tym samym krótkie przerwy od powtarzania roli.
Skoro jednak pan Leffingwell zanurza się w materiale kurtyny, wraca do cichego śpiewania, puszczając mimo uszu charakterystyczne przekleństwo. „Cholera” raczej nie jest słowem, którego chciał użyć, zapewne ze względu na nią, więc dyplomatycznie udaje, że pogrążona w melodii tego nie dosłyszała. Odrywa się od pergaminu dopiero na kolejne słowa.
- Tak? To wspaniale. – ulga w jej głosie jest wyraźnie słyszalna. – Naprawdę ratuje pan przedstawienie. – uśmiecha się szeroko, z ciekawością podchodząc do kurtyny, by dostrzec, co oświetla mężczyzna.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#9
Jesse Leffingwell
Czarodzieje
You'll never get a second chance Plan all your moves in advance
Wiek
30
Zawód
Były auror, praca dorywcza
Genetyka
Czystość krwi
wilkołak
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
18
0
OPCM
Transmutacja
18
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
5
Brak karty postaci
21-02-2026, 21:51
Nieszczególnie kojarzy dzieła kultury, zapewne dlatego z taką ciekawością, choć wciąż jest zajęty pracą, przyjmuje wyjaśnienia panny Black. Nie puszcza mimo uszu, lecz traktuje jako darmową lekcję, z której wiedzę być może kiedyś gdzieś wykorzysta. Nie wiedział wprawdzie, komu miałby nią zaimponować, ale i tak skupił się zupełnie na słowach Nylah. Majstruje wprawdzie nieco w międzyczasie przy zepsutej części, ale tylko tak dla niepoznaki.
— Faktycznie. Myślę, że ktoś mógłby w niej odnaleźć nawet jakąś dozę pocieszenia. W zakończeniu znaczy się. — Życie bardzo rzadko układa się w tak dogodny sposób. Może nie tragicznie, lecz z całą pewnością nie bez problemów. To znaczy — w sztuce przeciwności również się pojawiały, jak wynikało ze słów panny Black, lecz ostatecznie wszystko zmierzało ku dobremu. Potem odbiega już od wymiany zdań na temat przedstawienia i zajmuje się faktyczną pracą. Nie ma nadmiaru czasu i sądzi, że powinien się pospieszyć, dla spokoju własnego oraz pracowników teatru. Wsuwa się ponownie pomiędzy fałdy, wciąż oświetla newralgiczny punkt. Jego towarzyszka zaraz podchodzi, żeby na własne oczy zobaczyć powód usterki.
— Coś zablokowało jedną z rolek wózka — wskazuje czubkiem różdżki na jedną z części całego systemu zamontowanego na prowadnicy. — Zaraz spróbuję go odblokować. — Dla pewności przesuwa wózkiem w prawo i w lewo. Cofa się, a więc nie jest całkowicie zablokowany. To wina szyny, choć myślał początkowo, że rolka niedomaga. Rozsuwa wózki tak, aby mieć wolną przestrzeń w miejscu problemu i sprawdza prowadnicę, badając ją palcami. W pewnym momencie wyczuwa wyraźne zniekształcenie. Jest niewielkie, ale na tyle, aby faktycznie zablokować cały mechanizm. Prawdopodobnie metal odkształcił się od częstego używania. Zastanawia się, czy proste reparo tu pomoże. Ostatecznie rozgrzeje metal i spróbuje go ukształtować na nowo, choć to może nadwyrężyć całość. — Wygląda na to, że prowadnica kurtyny lata świetności ma już za sobą. Myślę, że naprawię to teraz prowizorycznie, ale warto będzie rozważyć wymianę. Jak sądzę, przed przedstawieniem nie będzie na to czasu, więc… — Tak, trzeba to rozwiązać tymczasowo, potem niech zamówią serwis z prawdziwego zdarzenia. — Reparo — wypowiada zaklęcie, a metal, a właściwie niewielki na nim zadzior, powoli odnajduje swoje miejsce w strukturze. Potem odsuwa się odrobinę. — Proszę sprawdzić, powinno być już dobrze — zachęca towarzyszkę do przetestowania mechanizmu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#10
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
22-02-2026, 11:20
Choć reżyser Morrison narzekał, że trzeba szybko i sprawnie, wszyscy wokół wiedzieli, że naprawy zwyczajnie muszą potrwać. A dyskusja z magikiem od napraw była podstawową częścią przywracania wszystkiego do działania. Nylah chętnie dzieli się swoją wiedzą o przedstawieniu, które przygotowują i opowiada, w ogromnym skrócie, jego treść. Pan Leffingwell ewidentnie chętnie słucha, a przynajmniej tak jej się wydaje, a dla niej samej to też dobre powtórzenie, by lepiej wczuć się w Hermię i jej emocje na scenie.
- Mhmmm! Dokładnie tak. Akurat Sen nocy letniej to komedia, bo w dramatach to zakończenie bywa już różne. - „Arkadia” wystawia zarówno komedie jak i dramaty, więc w zasadzie Nylah mówi z doświadczenia. - Tutaj natomiast to prawda, zakończenie wskazuje, że wszystko może być dobrze i mimo początkowych problemów wszystko wychodzi na prostą. Oczywiście z odrobiną magii, ale zawsze. - śmieje się cicho, bo przecież nie można zapominać, że Demetriusz został z Heleną tylko ze względu na magię wróżek. Tego jednak nie mówi głośno, bo też nie chodzi o to, żeby opowiadać całą sztukę krok po kroku. Wystarczy to, co już powiedziała, by mężczyzna potrafił sobie wyobrazić, o czym będzie wystawiany musical i skąd takie, a nie inne stroje. Pomysły reżyserów bywały czasem całkiem ciekawe.
Stara się jednak nie przeszkadzać aż tak w pracy, pozwalając mężczyźnie w ciszy grzebać w mechanizmie. No, może nie aż w takiej ciszy, bo przeszkadza jej śpiew Nylah, ale nie przytłacza. Można zarówno pracować jak i ćwiczyć, wszystko jest doskonale do pogodzenia. W końcu jednak może uznać, że przygotowała się wystarczająco do roli i zerka ciekawsko w stronę pana naprawcy. Idealnie w momencie, by usłyszeć diagnozę awarii.
- Zablokowało ? Że ktoś coś tam włożył? - głos Nylah jest trochę niepewny, całkowicie nie zna się na takich technicznych zagadnieniach. Odsuwa się jednak kawałek, patrząc z troską na całkowicie niezrozumiałe dla niej manewry, ale nie komentuje tego. Może jedynie liczyć na to, że pan Leffingwell wie, co robi i chyba faktycznie tak jest, bo rzuca jakimiś fachowymi terminami, na które Nylah może jedynie pokiwać głową udając, że cokolwiek rozumie. Zapamiętuje jednak wszystko, żeby powtórzyć reżyserowi, co się wydarzyło.
- Uhm. Czyli po prostu coś się tam u góry wyrobiło ze starości, dlatego kurtyna się zablokowała i wypadałoby to coś wymienić. No dobrze, przekażę reżyserowi. - powtarza, by upewnić się, że dobrze zrozumiała, co mężczyzna ma na myśli. A potem wystarczy zwykłe Reparo i kurtyna magicznie zaczyna działać. No, dosłownie magicznie. - Wooooo! - zachwyt w głosie Nil nie jest udawany, gdy porusza skrzydłem kurtyny, a to posłusznie porusza się pod jej dłonią, jak powinno.
- To naprawdę działa. Uratował pan nam przedstawienie. - mówi z pełnym przekonaniem i jednocześnie szczerym zachwytem. Bez kogokolwiek znającego się na naprawach mechanizmów mają naprawdę spory problem w przypadku takich awarii. - Tak sobie myślę. Bo mówi pan, że to raczej prowizoryczna naprawa, a my faktycznie nie damy rady tego wymienić przed głównym przedstawieniem. Mógłby pan podejść do nas przed premierą i po prostu zerknąć, czy znowu się nic nie zablokowało? Oczywiście nie za darmo. - zastrzega sobie od razu, bo czas fachowców jest zawsze bardzo cenny. Takie Reparo mógł rzucić każdy z nich i Nil doskonale o tym wie, ale też wie o tym, że chyba nikt nie wiedziałby, w które miejsce rzucić zaklęcie naprawy. - A przy okazji mógłby pan obejrzeć musical. - śmieje się lekko, bo przecież nie każą mu płacić za żaden bilet ani nic, skoro formalnie prośba jest o przypilnowanie mechanizmu.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): 1 2 Dalej


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:51 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.