• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Organizacja > Akta postaci > Osobiste > Działy osobiste > Igor Karkaroff > София (Sofia)
София (Sofia)
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Igor Karkaroff
Śmierciożercy
his eyes are like angels
but his heart is cold
Wiek
24
Zawód
przedsiębiorca, zaklinacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
25
OPCM
Transmutacja
14
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
14
15
4
Brak karty postaci
26-07-2025, 20:23

София (Sofia)
Krnąbrna samica puchacza śnieżnego, o regularnym upierzeniu i białej, wyraźnej szlarze. Urzekający pyszczek bywa jednak zwodniczy – na polecenie właściciela zwykła posłusznie kąsać adresata w palec.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Loretta Krueger
Czarodzieje
I am mine before I am ever anyone else's.
Wiek
20
Zawód
alchemiczka, pracuje w aptece ojca
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
5
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
20
Siła
Wyt.
Szybkość
7
11
13
Brak karty postaci
23-09-2025, 15:36

Loretta Krueger

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Edynburg, 26 kwietnia 1962

Igorze,

altruistką, mówisz? Być może masz rację, choć nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wpisywała tę cechę w swoje zalety. A jednak, patrząc na to z boku, muszę przyznać, bo kto inny z taką gracją i poświęceniem wziąłby na siebie cudze niedopatrzenia? Właściwie to piękny obrazek: ja - prostująca Twoje błędy, Ty - spoglądający z poczuciem winy. Prawie zaczynam wierzyć, że ta rola mi pasuje.

Może faktycznie będzie w tym pewna satysfakcja. Satysfakcja z tego, że będę mogła bez mrugnięcia okiem przypomnieć Ci, ile zawdzięczasz mojemu altruizmowi. Wątpię, że pisane przeze mnie eseje miały cokolwiek z tej szlachetnej cechy, ale już pewnie doskonale o tym wiesz. Wybawicielka byłaby ze mnie raczej mierna.

Następnym razem może to jednak Ty pofatygujesz się do ministerialnej kasy no, chyba że planujesz uczynić ze mnie stałą wspólniczkę swoich drobnych wykroczeń. Ilość rad, które tak chętnie mi podsuwasz w kwestii tego, jak powinnam się zachowywać, budzi we mnie podejrzenie, że nie jest to Twoje pierwsze przewinienie. Powiedz szczerze, masz zamiar sprowadzić mnie na złą drogę? Bo jeśli tak, ostrzegam - do roli towarzyszki w występkach nadaję się równie dobrze, co do roli wybawicielki.

Nie będę się sprzeciwiać, w końcu ktoś musi dopilnować, żebyś naprawdę udowodnił swoją skruchę, a nie tylko o niej mówił. Jeśli jednak chcesz mieć pewność, że nie zgubię się w mroku, to może faktycznie przyjdź po mnie wcześniej. Sweter i wygodne buty? Nie martw się, nie potrzebuję Twoich rad w kwestii garderoby.

Twoja Wybawicielka

Lora

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#12
Tom Riddle
Konta Specjalne
Nie ma czegoś takiego jak dobro i zło. Jest tylko władza i potęga, i ludzie zbyt słabi, by po nią sięgnąć.
Wiek
35
Zawód
Nieznany
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-10-2025, 18:57

Lord Voldemort

— najedź, by rozwinąć pergamin —

30 marca 1962

Igorze,

Wiem o wszystkim, co się dzieje.
Wiem też, kto potrafi zachować rozsądek, kiedy inni pozwalają, by strach kierował ich działaniami.

Minister, Grindelwald - niech dalej próbują przekonać świat o własnej sile. Ich czas dobiega końca.

Obserwuj. 

Nie działaj pochopnie.
Nie wchodź w rozmowy, których nie potrzebujesz lub nie umiesz prowadzić.
Zapamiętaj szczegóły. Zapamiętaj, co widzisz. Zapamiętaj, o czym z innymi rozmawiasz. Nie działaj, póki nie każę.
Cierpliwość jest teraz wszystkim.

Wkrótce się spotkamy.


Kiedy wezwę - odpowiesz.

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#13
Augustus Rookwood
Śmierciożercy
paint me as a villain
Wiek
32
Zawód
właściciel pubu, przestępca, oszust
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
5
16
OPCM
Transmutacja
7
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
15
10
Brak karty postaci
21-11-2025, 14:01

Augustus Rookwood

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Cheshire, 16.04.1962



Igorze,

Igorze,
Ty masz łeb jak sklep.
Miałeś mnie już po pierwszym akapicie, myślę, że więcej słów nie jest potrzebne - możesz na mnie liczyć.

Widzimy się niebawem. Do tego czasu postaram się zasięgnąć języków, może ktoś coś o nim wie.

Pozdrawiam
ale czy serdecznie?

Augustus

Wygramy, a jak nie, to przynajmniej rozwalimy kilka łbów
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#14
Irina Macnair
Śmierciożercy
Wspomnienia są jak zwłoki. Po wydobyciu nigdy nie są takie same.
Wiek
45
Zawód
kostucha, matka i rzeźbiarka
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
wdowa
Uroki
Czarna Magia
0
30
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
6
5
Brak karty postaci
08-12-2025, 20:44

Irina Macnair

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Londyn, 30 kwietnia 1962 r.



Mój Synu,

zapewne list ten zastanie Cię w godzinie przygotowań do wielkiego zjazdu. Choć Hogwart nigdy nie był Twoją drogą, domyślam się, że nie ominiesz okazji, by uczestniczyć w tym głośnym wydarzeniu i będziesz godnie reprezentował naszą rodzinę. Zawsze potrafiłeś zrobić doskonałe wrażenie na towarzystwie.

Nie zamierzam ukrywać, że od kreślenia słów na pergaminie wolałabym zwyczajowo przejść na drugi koniec korytarza w Przeklętej warowni i porozmawiać z Tobą osobiście. Wybrałeś jednak inaczej, przyjmuję to. Pragnę jednak zerwać tę kurzącą się między nami zasłonę milczenia, Igorze, dlatego też chciałabym z początkiem maja zaprosić Cię na kolację. Tylko Ty i ja. Moja intencja daleka jest od obietnicy osadzonych w reprymendach tortur. Te pozwalam sobie trzymać wyłącznie dla wrogów. Niemniej wierzę, że dane nam będzie odnaleźć porozumienie, nim waśnie ostatecznie zagrzebią to, co nas łączy. Byłaby to nieodżałowana strata. Chciałabym Cię wysłuchać i żywię nadzieję, że Ty zechcesz wysłuchać mnie. Wiedz, że Twa nieobecność pozostawia wyraźny, jakże ponury ślad w mej codzienności. Przyjmij zaproszenie, Igorze.

Jeśli się zgodzisz, wskażę porę i miejsce spotkania.

Udanej zabawy na zjeździe.

Twoja matka

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#15
Drew Macnair
Śmierciożercy
the only way to get rid of temptation is to yield to it
Wiek
32
Zawód
zaklinacz, namiestnik Suffolk
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
0
40
OPCM
Transmutacja
14
2
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
12
2
Brak karty postaci
29-12-2025, 14:08

Drew Macnair

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Dunwich, 14 kwietnia 1962

Igorze,

wiesz doskonale, że trudno u mnie o zły nastrój zwłaszcza przy pełnej wyśmienitych trunków piwniczce. Fakt - byłbym zapomniał, masz taką możliwość , bo na dobre zadomowiłeś się w londyńskim gniazdku. Wciąż zadziwia i nieco irytuje mnie widok Sofii wszak o wiele prościej byłoby porozmawiać w cztery oczy, ale szanuję Twój wybór. Liczę jednak, że szybko znudzi Ci się samodzielne sprzątanie oraz gotowanie i wrócisz do Przeklętej Warowni. Chyba, że szykujesz wyłącznie kolacje, a piękna - dla mnie wciąż nieznajoma - zajmuje się śniadaniami?
Pozdrowię Lucindę - od Ciebie ciepło, od siebie gorąco, możesz być tego pewien.

Mój tyłek ma w sobie o wiele więcej werwy niżeli niejeden dwudziestoletni, a więc nie musisz czuć się zawiedziony. Nie rzucam słów na wiatr, nie składam obietnic bez pokrycia, nawet jeśli następnego dnia zmuszony jestem wytrzeźwieć i zmierzyć się z konsekwencjami własnych deklaracji. Wtedy, jak i dziś, jestem pewny tego pomysłu i zdecydowany, iż chce go wcielić w życie z Tobą - jako równorzędnym wspólnikiem. Rad jestem zatem, że najpewniej ciężka, lecz słuszna decyzja o pozostaniu w Anglii w końcu zapadła. Nigdy nie pasowałeś mi grona osób, które szybko się poddają.
Zasięgnąłeś licznych informacji za co jestem Ci ogromnie wdzięczny. Doskonale wiesz, że nie jestem najlepszy w tym prawnym bełkocie i najchętniej omijałbym go szerokim łukiem. Myślałem o zabezpieczeniu, wiedziałem, że będzie niezbędne i widzę dwa rozwiązania; postawić na szali Przeklętą Warownię lub... odzyskać należną ci sumę z pracy w zakładzie pogrzebowym, a tenże dług po oprocentowaniu za zwłokę z pewnością urósł do konkretnej sumy. Może nawet równowartości samego biznesu? Pracowałeś przy księgach rachunkowych, z pewnością masz dostęp do dokumentów, które po lekkiej manipulacji gobliny przyjęłyby z charakterystyczną dla siebie niechęcią, ale i aprobatą. Decyzja należy do Ciebie.
Posiadam trochę oszczędności, które chce wyłożyć byle tylko ograniczyć pożyczoną sumę, bo będą zdzierać ostatniego knuta nawet z Waldena, jeśli weźmiemy kredyt na całą inwestycję.
O certyfikaty i koncesje bym się nie martwił. Będzie trzeba porozmawiać z odpowiednimi osobami, być może otworzyć sakiewkę z galeonami tudzież pokusić się o inną formę… perswazji – zostaw to mnie. Co do samej lokalizacji; nie wystarczy abyśmy znaleźli niezaludniony teren? Dalej mnie dziwi, że wciąż żyją sceptycy nielegalnych interesów wszak żeby spełnić wszystkie normy, to jest więcej papierologii niżeli samego działania.
Powiedzmy sobie wprost – musimy ruszyć sieć kontaktów i znaleźć ludzi, którzy mają możliwości, a zarazem słabość do złotych monet. Nikomu nie przeszkadzało, że na Śmiertelnym Nokturnie serwowałem piwo wątpliwego pochodzenia i choć oczywiście – skala jest kompletnie inna – to myślę, że samo otwarcie będzie największym wyzwaniem. Zaczerpnę wiedzy w londyńskich dokach odnośnie kontrabandy; najpewniej mają też kogoś od jej legalizacji. Myślę, że warto też porozmawiać z Mitchem o samym projekcie, bowiem – jak to powtarzają w literaturze – wszystko co piękne, jest niewidoczne dla oczu. I oby takie pozostało zwłaszcza dla urzędowych kurtyzan.

Dziękuję za zdjęcia. Przekażę jej. Faktycznie wyszła jak zwykle – czyli wyjątkowo dobrze. Ma skłonności do samokrytyki, zupełnie nie rozumiem, z jakiego powodu.
Tobie zaś uciekło jedno oko – od ognistej, czy próbowałeś zajrzeć jej pod sukienkę?

Drew

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#16
Lucinda Macnair
Śmierciożercy
Hope for the best, but prepare for the worst.
Wiek
28
Zawód
łamacz klątw i uroków, poszukiwacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
15
1
OPCM
Transmutacja
30
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
29-12-2025, 14:11

Lucinda Macnair

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Suffolk, 17 kwietnia 1962

Igorze,

dziwnie jest pisać do Ciebie list, skoro jeszcze niedawno widywałam Cię codziennie. Naprawdę powinieneś był zastanowić się chwilę dłużej nad sensem tej wyprowadzki. Wiem, że mogłeś. Wiem też, że była to Twoja decyzja - wybór, który staram się wspierać. Ale z drugiej strony… no właśnie. Zawsze jest druga strona, prawda?

Pomyślałam, że opowiem Ci trochę o tym, co dzieje się w domu. I tak - będę nazywać Przeklętą Warownię domem, bo to wciąż jest Twój dom.

Walden coraz częściej przewraca się na brzuch i zaczyna śledzić wszystko wzrokiem. Jest przy tym jakiś nerwowy, jakby już chciał wszystkiego dotknąć, wszystko mieć dla siebie. Podejrzewam, że to bardziej po tatusiu niż po mnie. Gaworzy i guga jak nakręcona katarynka. Poza tym niewiele się zmieniło, choć mam wrażenie, że każdego dnia jest trochę inny.

Razem z Drew wybieramy się na wyprawę. Chciałam zrobić to sama, ale uparł się, żeby mi towarzyszyć. Słyszałeś kiedyś o Kamieniu Dziewięciu Głosów? To będzie mój złoty Graal, Igorze. Podobno to kamień, który mówi tylko prawdę. Nie wiem jeszcze, co z nim zrobię ani do czego może mi się przydać, ale czuję, że jeśli go odnajdę, to na tym polu będę spełniona. Każde poszukiwania wiążą się jednak z ryzykiem, dlatego tym bardziej uważam, że to głupota, żebyśmy brali w nich udział razem, ale zdania Drew już nie zmienię. Może w najbliższym czasie uda Ci się odwiedzić Waldena? Tak na wszelki… wypadek.

Mitch wydaje mi się jakiś wycofany. Mało go w domu, a kiedy już jest, najczęściej zamyka się w gabinecie. Pewnie wciąż dręczy go ta sprawa z babką. Albo może… ma jakieś swoje tajemnice, którymi nie chce się z nami podzielić. Cillian - cóż. Jego jest po prostu mało. Wydaje mi się, że w domu zrobiło się bardzo cicho. A ta cisza nie należy do tych przyjemnych.

Co do Iriny - pamiętasz, jak mówiłam Ci, że brakuje mi babskiego wieczoru? Wyszłyśmy razem, wypiłyśmy kilka drinków. Co prawda nie było tak zabawnie jak w święta, ale i tak całkiem dobrze się bawiłam. Choć sam doskonale wiesz, jak trudno jest ją… rozgryźć.

Sam dom stoi i ma się dobrze. Raczej nikt nie zagląda do Twojego pokoju, więc jest dokładnie w takim stanie, w jakim go zostawiłeś. Opowiedz mi o swoim mieszkaniu. Opowiedz, co się zmieniło i czy wybory stały się łatwiejsze bez wizji ciężkiej ręki wiszącej nad Twoją głową. Czekam na odpowiedź - choć chyba jeszcze bardziej na spotkanie.

Ściskam

Lucinda


na odwrocie listu dostrzec można odciśniętą, małą rączkę.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#17
Mitch Macnair
Śmierciożercy
Wiek
27
Zawód
Architekt i budowniczy
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
0
20
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
8
10
Brak karty postaci
30-12-2025, 13:50

Mitch Macnair

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Przkleta Warownia, 20.04



Igor,

Spokoju może mnie twój list nie znalazł, ale w zdrowiu już na pewno. To prawda, w domu jestem rzadko, raczej jak w hotelu na noc albo zamykam się w pracowni. Szczerze mówiąc chyba bym wolał aby ten czas zajmowała jakaś kochanka, bo praca nie zwalnia i to ona zajmuje mi dni. Nie żebym narzekał, bo jednak pieniądze nie rosną na drzewach. W zasadzie to tak, jestem ciekaw jakie gniazdko sobie uwiłeś. Co do rur w łazience, pewnie to jakieś stare badziewie jak to na Nokturnie, zastanów się na ich ewentualną wymianą. Chociaż perspektywa częstszego widywania sąsiadki ci się bardziej uśmiecha.
Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tym przedsięwzięciu. Drew o niczym mi nie wspominał. To ciekawy pomysł, nie ukrywam, ale też pod względem realizacji z całą pewnością skomplikowany. Przejrzałem to co mi przesłałeś, wymagania mają duże, ale wszystko da się ogarnąć. Będzie potrzebny spory nakład pracy i niestety pieniędzy, ponieważ zabezpieczenia takich pomieszczeń muszą być odpowiedniej jakości, a materiały przeznaczone do budowy nie mogą być byle jakie jeśli nie chcecie sobie na głowę zwalić kontroli. Nie zapominając jednocześnie o bezpieczeństwie samych pracowników, bo na to patrzą najbardziej. Jeśli potrzebujecie mojej pomocy jestem w stanie na dniach stworzyć wstępny plan architektoniczny takiego budynku tak abyście mogli go przedłożyć odpowiedniej komisji. Finalny produkt jednak będzie mógł być zrobiony po zatwierdzeniu tego wstępnego, który będzie dokładny i szczegółowy. Znam ich zagrywki i wymagania, więc nie powinien to być dla mnie większy problem.

Dzięki za zdjęcia, zastanawiałem się czy w ogóle jakieś się ostały. Masz racje, lepiej, że wywołałeś je teraz, może Irina zapomniała co się wtedy odwalało. Nie zmienia to jednak faktu, że powieszę sobie to z ciotką w choince w gabinecie na poprawę humoru.

Trzymaj się

Mitch

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#18
Lucinda Macnair
Śmierciożercy
Hope for the best, but prepare for the worst.
Wiek
28
Zawód
łamacz klątw i uroków, poszukiwacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
15
1
OPCM
Transmutacja
30
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
08-01-2026, 23:08

Lucinda Macnair

— najedź, by rozwinąć pergamin —

Suffolk, 20 kwietnia 1962

Igorze,

czy naprawdę w moich słowach zdołałeś odnaleźć krytykę? A tak bardzo się przed nią wzbraniałam. Nawet jeśli była - zawoalowana dyplomacją - swoje źródło miała raczej w trosce i w tej osobliwej pustce, jaką po sobie zostawiłeś. Nazwij mnie ckliwą albo pomyśl, że piszę to tylko po to, by wzbudzić w Tobie wyrzuty sumienia. Może i do jednego i do drugiego jest mi bliżej, niż chciałabym przyznać, ale wiesz przecież, że jestem ostatnią osobą, która miałaby Cię oceniać. Narzekać mi chyba jeszcze wolno, prawda?

Muszę się dopiero przyzwyczaić do tej nowej rzeczywistości, zanim nauczę się ją doceniać.

W swoich rozmyślaniach zabrnąłeś tak daleko, że jeszcze chwila, a on sam wyprowadzi się z domu. Ale kogo ja właściwie próbuję oszukać? Właśnie taki będzie. Choć mam nadzieję, że wychowam go na tyle dobrze, by nadrobił elokwencją - albo zwyczajnie… nie dał się przyłapać na gorącym uczynku.

Opowiedz mi więc o tym napiętym grafiku. Czy naprawdę aż tyle pracy spadło na Ciebie w ostatnim czasie? Skoro Cię to nie dziwi, nie będę już nic dopisywać. A co do samej prawdy - kiedyś myślałam podobnie jak Ty. Ale kłamstwo bywa wygodne tylko wtedy, gdy nie wiesz, że jest kłamstwem. Prędzej czy później zaczyna uwierać, aż w końcu musi znaleźć ujście. Nie szukam tego kamienia dla prawdy, lecz dla… satysfakcji. Lepiej, by zdobił gablotę w Przeklętej Warowni niż jakiekolwiek inne miejsce na świecie. Może to choroba, może ambicja. Nazwij to, jak chcesz. A może po prostu zwariowałam. Przed dłuższą wyprawą na pewno poślę sowę. Walden zawsze się cieszy, gdy Cię widzi. Zastanawiające, jak dobrze dogadujesz się z dziećmi - albo z tym jednym, konkretnym.

Całkiem niedawno rozmawiałam z Mitchem. Choć zdawał się zachowywać normalnie, wyczuwałam w nim jakąś urazę. A jednak na początku miesiąca trenowaliśmy razem zaklęcia obronne i wtedy był w pełni sobą. Może, jak my wszyscy, potrzebuje po prostu czasu, by coś przetrawić. Dałabym mu go. Jestem też pewna, że Twoje zdanie ceniłby bardziej niż moje. Męski świat rządzi się własnymi prawami, a ja… przestałam się w nich orientować.

Nie wiem, czy w tym zdaniu pobrzmiewała kąśliwość - wbrew temu, co myślisz, Irina nie jest najgorszym kobiecym towarzystwem na świecie. Na inne koleżanki raczej nie mam tu szans i już się z tym pogodziłam. Chyba że faktycznie - jak wspominałeś - poznasz kiedyś taką wybrankę serca, z którą uda mi się dojść do większego porozumienia. Kobiety jednak z reguły mnie nie lubią. A Irina… sympatia czy antypatia w jej przypadku nie ma większego znaczenia, bo jest na mnie skazana. Piszę to z nutą rozbawienia, choć czy naprawdę nie ma w tym odrobiny prawdy?

Mógłbyś zorganizować jakąś małą… posiadówkę. Kupiłabym Ci ładną roślinę, żeby ożywić te zimne wnętrza. Albo… na pewno wpadłabym na coś miłego dla oka. Choć samo otoczenie chyba nie należy do najprzyjemniejszych, prawda?

Może powinnam skreślić to ostatnie zdanie - wzmianka o sąsiadce nadaje całej historii innego wyrazu. Chyba jednak niewystarczająco młoda, ładna i łaskawa, skoro wizja przygłupiego brata działa na Ciebie jak skuteczny straszak. A może to znak? Może decyzje podejmowane bez ciężkiej ręki wiszącej nad głową są po prostu mniej impulsywne? Rozpatrywałabym to w superlatywach, gdybym wiedziała, czy Ciebie ten fakt rzeczywiście uszczęśliwia.

Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała - co z rurą? Udało Ci się ją naprawić? Nie chcę myśleć, że żyjesz teraz bez bieżącej wody.

Nie pokazał mi zdjęć. Dopiero po Twoim liście się o nie upomniałam i dopiero wtedy trafiły w moje ręce. Czasami nie wiem, jak on sam odnajduje się w tym chaosie papierów na swoim biurku. Tak czy inaczej - miałeś rację. Muszę Ci to przyznać. Moja buzia nie przypomina księżyca w pełni. Do tego są całkiem urocze. Dziękuję. Naprawdę.

Przemyśl czy nie zaprosić nas na herbatę.

Do szybkiego zobaczenia.

Lucinda

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:47 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.