


- Odpowiedz na posta

Irina Macnair
— najedź, by rozwinąć pergamin —
20 marca 1962
Yavorze,
jesteś wyjątkowo perfidny, pozwalając sobie na ten list. Wiedz jednak, że wspomnienie o Tobie spoczęło w głębokim grobie. Krypta została zapieczętowana na wieki i nie ma już powrotu. Umarłeś, pozostawiając mnie pod wdowim woalem. Śmieszą mnie Twe dziwaczne dążenia i te żałosne komplementy. Twa słodycz jest zgniła, jak zwłoki męża, którego pochowałam lata temu. Nie łudź się, że jest inaczej, nie łudź się, że zdołasz przełamać ten stan rzeczy.
Przyjdę, by Cię pożegnać i wykpić godną pożałowania intencję. Nic więcej, Yavorze. Już żaden taniec nie jest Tobie należny, żadna chwila męża i żony. Oddałeś mi wolność. Zwróciłeś się przeciwko życiu i przeciwko rodzinie. Nie zasługujesz na miejsce u mego boku.
Zatrułeś to serce, więc płać najwyższą cenę.
I.
- Odpowiedz na posta
Igor Karkaroff
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 24 marca 1962
Ojcze,
Twój zachowawczy patetyzm w próbach przemycania komplementów i pochwał jest zgoła rozczulający ― jak widzę, z wiekiem stałeś się bardziej emocjonalny, może i nawet skłonny do ckliwych sentymentów; dziwne, że nie pozwalałeś sobie na podobną wylewność wtedy, kiedy najbardziej jej od Ciebie oczekiwano. Niezależnie od zaszłości z dawnych lat, ośmielę się skromnie docenić podjętą przez Ciebie próbę pojednania ― być może w końcu, po prawie dwudziestu pięciu latach swojego życia, dorosłeś do roli, której niegdyś nie potrafiłeś udźwignąć; choćby i z tego powodu przystanę na propozycję naszej rozmowy, już bez matki ― osobiście chciałbym przyjrzeć się Twoim intencjom, bo chyba nie potrafię do końca uwierzyć w ich szczerość.
Przyjdź do mnie, do mieszkania na alei Śmiertelnego Nokturnu, wieczorem trzydziestego marca.
Igor
- Odpowiedz na posta

Irina Macnair
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Suffolk, 23 kwietnia 1962 r.
Szanowny Zmarły Mężu,
z okazji rocznicy Twych narodzin pozwoliłam sobie utonąć w ponurych bagnach nostalgii i skazałam się na torturę wspomnień o naszym niedawnym spotkaniu. Twój nowy wizerunek powstałego z martwych zakłamanego kochanka zasługuje na wyjątkowe upamiętnienie. Postanowiłam zatem zadbać o właściwą oprawę i w tymże wyjątkowym dniu podarować Ci nowy nagrobek i niechaj słowa głęboko wyryte w kamieniu niosą pamięć o wspaniałym mężu i godnym naśladowania ojcu.
Trwam pełna nadziei, że tym razem pozostaniesz tam, gdzie Twoje miejsce.
Spoczywaj głęboko pod ziemią.
PS. Pełnowymiarowy kamień wrósł w ziemię z dumą na cmentarzu. Na wschód od Londynu.
Pogrążona w żałobie,
Wdowa
Do listu dołączono miniaturowy marmurowy nagrobek z wyrytym na nim eleganckim epitafium i symbolem kostuchy:
Yavor Karkaroff
23 IV 1914 – 21 II 1959
Mąż bez czułości.
Ojciec bez litości.
Umarł. Szkoda, że nie wcześniej.
- Odpowiedz na posta


