- Odpowiedz na posta

Atticus Lestrange
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 2 maja 1962 r.
Szanowny Panie Cattermole,
Z uwagi na pełnioną przeze mnie funkcję, nie jest Pan pierwszą osobą, która zgłasza się po moją opinię. Na wstępie odpowiem więc krótko, dokładnie tymi samymi słowami, które kierowałem do pozostałych zainteresowanych: Nie ma Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów bez Croucha.
Nie rzucam tych słów pochopnie. Pracowałem z Hectorem niejednokrotnie i ręczę, że to wspaniały czarodziej o ogromnej wiedzy prawnej i silnym poczuciu sprawiedliwości. Nominacja Pana Shacklebolta – któremu nie sposób odmówić aurorskiego doświadczenia – była szokiem dla wszystkich w naszym Departamencie. Litera Prawa pozostaje niezmienna, a jej interpretacji uczymy się latami, by wydawane przez naszą instancję wyroki odzwierciedlały sprawiedliwość. Obsadzenie posady tak istotnej dla funkcjonowania Ministerstwa Magii przez czarodzieja, który nie posiada doświadczenia na polu prawnym wydaje się nam – mówię tutaj głosem zdecydowanej większości – decyzją nieprzemyślaną. Talenty Pana Shacklebolta powinny zostać wykorzystane w miejscu, w którym sprawdziłby się najlepiej; obecna funkcja wydaje się przerastać możliwości.
Zapytał Pan, czy moim zdaniem Dumbledore miał coś wspólnego z nominacją. Wolę nie kierować się plotkami w kwestii wydawania opinii, lecz ujmę to tak: Dumbledore powinien skupić się na Hogwarcie i pozostawić Ministerstwo w rękach jego pracowników.
Z pozdrowieniami
Zastępca Szefa Służb Administracyjnych Wizengamotu
Atticus Lestrange
- Odpowiedz na posta
Locryn Lestrange
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Kornwalia, 08.05.1962
Szanowny Nestorze,
zwracam się do Ciebie w sprawie, która ― choć delikatna ― zasługuje na Twoją uważną rozwagę. Dotyczy ona bowiem nie tylko bieżących okoliczności, lecz także długofalowych interesów naszego rodu oraz stabilności jego przyszłych pokoleń.
Jak Ci wiadomo, od blisko dwóch dekad pozostaję w ścisłej i owocnej współpracy z Cygnusem Rookwoodem ― czarodziejem nieskazitelnej czystości krwi, o przekonaniach zbieżnych z naszymi oraz charakterze, który wielokrotnie dawał dowody żelaznej konsekwencji i lojalności. Jego działalność, wsparta rozległą siecią kontaktów i doskonałą orientacją w mechanizmach władzy, w niemałym stopniu przyczyniła się do umocnienia pozycji politycznej naszej rodziny, jak również do pomnożenia jej majątku. Rookwood był wielokrotnie wystawiany na próby ― i za każdym razem dowodził, że potrafi podporządkować własne ambicje dobru tych, którym ślubował wierność.
Ów czarodziej posiada córkę, pannę Rookwood, która z powodzeniem rozwija swoją karierę w strukturach Międzynarodowej Komisji Handlu Magicznego, pełniąc funkcję asystentki przełożonego i pozostając osobą znakomicie poinformowaną o aktualnych uwarunkowaniach gospodarczych świata czarodziejów. W mojej ocenie wykazuje ona ambicję dalece przewyższającą ambicje ojca, a przy tym odznacza się wytrwałością, dyscypliną i oddaniem sprawom, które również dla nas mają istotne znaczenie. Jest młoda, obdarzona potencjałem i ― co szczególnie warte podkreślenia ― wychowana w duchu bezwzględnej lojalności wobec rodziny, gotowa podporządkować się jej oczekiwaniom i podjąć każde wyzwanie, jakie zostanie przed nią postawione. Tak ukształtowana, może w przyszłości okazać się narzędziem o znacznej wartości.
Na drugim biegunie tej sprawy znajduje się mój syn, Lorcan. Podążył on ścieżką jednego z naszych przodków, poświęcając się badaniom przeszłości, odkrywaniu dawnych tajemnic oraz pozyskiwaniu artefaktów o niekwestionowanej wartości historycznej i magicznej. Od kilku lat pozostaje jednak bezdzietnym wdowcem, a jego obecność na rodowych ziemiach staje się coraz bardziej sporadyczna. Obawiam się, że zamiast skupić się na kwestiach kluczowych dla ciągłości rodu, pozwala sobie na długotrwałe wyprawy w odległe i dzikie regiony Europy, oddalając się zarówno fizycznie, jak i duchowo od powinności, które na nim ciążą.
Nie ukrywam, że budzi to mój niepokój. Jestem przekonany, iż Lorcan potrzebuje w swoim życiu stałego punktu odniesienia ― osoby, która pozostając bezwzględnie lojalna wobec naszej rodziny, potrafiłaby jednocześnie z należytą subtelnością i stanowczością ukierunkować jego działania. Kogoś, kto stałby się naturalnym przedłużeniem naszej woli, prowadząc go ku ścieżkom rozwoju najbardziej zgodnym z interesem rodu w nadchodzących latach.
Nie bez znaczenia pozostaje również perspektywa potomstwa, która ― jak sądzę ― mogłaby skutecznie przywiązać go do ziemi przodków, studząc nadmierny zapał odkrywcy i nadając jego życiu bardziej trwałą strukturę.
Pozostawiam te rozważania Twojej ocenie, ufając w Twoją rozwagę i doświadczenie. Sprawa ta wymaga ciszy, taktu i dalekowzroczności ― cech, które zawsze ceniłem w Twoich sądach.
Z wyrazami szacunku,
Locryn Lestrange
- Odpowiedz na posta

Daniel Dodge
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 15 maja 1962 r.
Szanowny Panie Cringe,
Chciałbym oficjalnie potwierdzić otrzymanie pisma z dnia 15 maja 1962 r. z wezwaniem na spotkanie kontrolne. Z mojej strony jasno deklaruję pełną gotowość do natychmiastowego udzielenia wszelkich informacji, które mogą okazać się przydatne do prawidłowego przebiegu owego postępowania.
Pragnę natomiast zaznaczyć, że u źródeł finansowania mojej działalności inwestycyjnej leżą w pełni legalne, choć może niekonwencjonalne dla czarodziejów, formy dochodu. Solennie zapewniam, że każdy galeon, który wprowadziłem na rynek, może zostać udokumentowany i powiązany z posiadanymi przeze mnie aktywami.
W związku z wezwaniem do stawiennictwa w Biurze Kontroli Skarbowej, chciałbym prosić o wyznaczenie sztywnego terminu spotkania - być może kilku możliwych, z oczywistego powodu konieczności zgromadzenia niezbędnej dokumentacji potwierdzającej pochodzenie środków zasilających moje konta. Z racji, że Formularz Uzupełniający Deklarację Pochodzenia Aktywów (FUDPA-2B) mogę pobrać dopiero dnia kolejnego od otrzymania Pańskiego listu - koniec tego tygodnia lub początek następnego, wydają się całkowicie stosowne.
Jednocześnie jeszcze raz podkreślam, że jestem skłonny do współpracy w celu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Liczę na sprawne doprowadzenie ministerialnej procedury do końca, z poszanowaniem obowiązującego prawa oraz moich własnych praw osoby kontrolowanej.
Z poważaniem,
Daniel Dodge
- Odpowiedz na posta

Daniel Dodge
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 17 maja 1962 r.
Szanowny Panie Cringe,
Pański ostatni list zostawił mnie najwyraźniej z mylnym wyobrażeniem na temat tego spotkania. Natomiast wdzięczny jestem za uściślenie - tym sposobem mamy jasny i klarowny obraz sytuacji, a ja ponownie podkreślam moją chęć do kooperacji.
Nadmienię także, że “gromadzenie” dokumentów odnosiło się zwyczajnie do uporządkowania i przygotowania ich kompletu wymaganego do kontroli: wykonania kopii, odpowiedniego zabezpieczenia na czas przekazania organom kontrolnym. Pan wybaczy - obracam pieniądzem, nie słowem, więc zapewne stąd to małe nieporozumienie.
Jak już wspomniałem wcześniej, pozostaję do Pańskiej dyspozycji: zwarty, gotowy i responsywny. Zjawię się w Biurze Kontroli Skarbowej najdalej na początku przyszłego tygodnia wraz ze wskazaną dokumentacją oraz wypełnionym formularzem FUDPA-2B. Niemniej dziękuję za zapoznanie mnie z konsekwencjami ewentualnego zaniechania.
Z poważaniem,
Daniel Dodge
- Odpowiedz na posta
Rodrick Carrow
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Allerton Castle, 07 maja 1962
Szanowny Ignatusie Flint
Ufam, że niniejszy list zastaje Pana w dobrym zdrowiu.
Piszę do Pana w sprawie, która ma istotne znaczenie dla obu naszych rodzin. Od dawna cenię dobre relacje, jakie łączyły nasze domy, i moim szczerym pragnieniem jest, aby ta przyjaźń była kontynuowana także w nadchodzących latach, przynosząc obu stronom trwałość, wzajemne wsparcie oraz korzyści, jakie płyną z bliskiej i zgodnej współpracy.
Mając to na uwadze, zwracam się z prośbą o wyrażenie zgody na moje zaręczyny z panną Leopoldine Flint. Słyszałem o niej wiele dobrego i to właśnie ta dobra opinia, jaką się cieszy, skłoniła mnie do wystąpienia z niniejszą prośbą.
Jeżeli zechce Pan przychylnie odnieść się do tej propozycji, z przyjemnością przybędę do Margate w dogodnym dla Pana terminie, aby wziąć udział w uroczystym obiedzie zaręczynowym i osobiście obwieścić pannie Flint moje zamiary.
Z wyrazami poważania,
Rodric Carrow
- Odpowiedz na posta

Atticus Lestrange
— najedź, by rozwinąć pergamin —
8.05.1962r.
Panie Shacklebolt,
Dziękuję za troskę, mam się doskonale; jednocześnie żywię nadzieję, że Pan również cieszy się dobrym zdrowiem.
Oczywiście stawię się punktualnie o wyznaczonym przez Pana terminie.
Pozdrawiam,
Atticus Lestrange
Zastępca Szefa Służb Administracyjnych Wizengamotu
- Odpowiedz na posta
Anastasiya Trubetskoy
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 29 kwietnia
Szanowna Redakcjo,
jako nad wyraz wierna czytelniczka Waszego pisma, a zarazem kobieta napotykająca na swej codziennej drodze wiele przeciwności, zwracam się z uprzejmą prośbą o zamieszczenie krótkiego ogłoszenia o wiosennym przeglądzie szafy w jednym z majowych wydań Czarownicy. Jako samotna matka czteroletniego, wyjątkowo aktywnego chłopca, nie mam zbyt wielu możliwości do podjęcia się stałej pracy zarobkowej, a nowe okoliczności wymuszają na mnie uzupełnienie luk w budżecie. Z wewnętrzną niechęcią postanowiłam więc pozbyć się części mojej prywatnej garderoby, gromadzonej przez lata spędzone w Paryżu. Wierzę, że te wyselekcjonowane kreacje trafią w ręce godne ich historii i jakości. Poniżej pozwoliłam sobie przygotować szczegóły takiego ogłoszenia:
Elegancka dama z kręgów arystokratycznych oferuje na sprzedaż wyselekcjonowane elementy prywatnej garderoby. Kolekcja unikatowa, sprowadzona bezpośrednio z Francji, łącząca zachodni modernizm z powiewem wschodniego luksusu.
ASORTYMENT: Suknie o linii prostej (szmizjerki i etui), jedwabne apaszki pawłowskie, zimowe pelisy wykańczane futrem szlachetnym oraz skórzane obuwie rzemieślnicze (kozaki profilowane na wąską stopę i szczupłą łydkę, rozmiar 5). Prawdziwy unikat: profesjonalny kostium do łyżwiarstwa figurowego, wykonany z elastycznego aksamitu w odcieniu głębokiego granatu, zdobiony ręcznie naszywanymi kryształkami górskimi oraz obszyciem z marabuta.
ROZMIAR: Idealny dla dam o posągowej, smukłej sylwetce (rozmiary brytyjskie 8/10, wysoki wzrost). Kroje podkreślające talię i wąską linię ramion. Kostium łyżwiarski dzięki domieszce magicznych włókien dopasowuje się do sylwetki, zapewniając swobodę ruchów przy zachowaniu nienagannego fasonu.
STAN: Gabinetowy. Materiały najwyższej próby: wełna czesankowa, jedwab, naturalna skóra, aksamit.
CENA: Do negocjacji przy filiżance herbaty.
Oferta skierowana do czarodziejek ceniących jakość, której nie spotka się w masowej sprzedaży na Pokątnej.
Kontakt: Anastasiya T., Londyn (proszę kierować sowy z dopiskiem Garderoba)
Należność za druk ogłoszenia ureguluję niezwłocznie po otrzymaniu sowy zwrotnej z wyceną.
Z wyrazami szacunku
Anastasiya Trubetskoy
- Odpowiedz na posta






