• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Londyn, Grimmauld Place 12 > Kącik Nil
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-12-2025, 17:41

Kącik Nil
Pokój ten pełni rolę zarówno gabinetu Nylah jak i pokoju do ćwiczeń. Tutaj trenuje głos, gdy nie jest w teatrze, a także tutaj zajmuje się drobnymi, zaklętymi przedmiotami. Regał z książkami zawiera przede wszystkim pozycje o runach, klątwach i fazach księżyca, ale inne pozycje przydatne w realizacji hobby także się tutaj znajdują. Pokój został magicznie wyciszony, by nie denerwować za mocno pozostałych domowników i im nie przeszkadzać. Z tego też powodu panna Black wybrała sobie pokój na samej górze domu. Do gabinetu przynależy również niedużych rozmiarów balkon, wychodzący wprost na ogród za domem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Primrose Burke
Czarodzieje
Wiek
25
Zawód
Badaczka artefaktów i run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
12
9
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
8
Brak karty postaci
07-01-2026, 19:20
|20.04.1962

Figurka Morrigan ciążyła w torbie przewieszonej przez ramię kiedy zjawiła się w Londynie na Grimmauld Place 12. Dała znać wcześniej kuzynce, że może spodziewać się jej wizyty, tym razem nie w celach towarzyskich, a zawodowych. Nylah zajmowała się łamaniem klątw i miała w tym lepsze rozeznanie niż sama Primrose. Ponadto, dodatkowa prawa oczu przy klątwie zawsze się przyda. Jednocześnie jak badała artefakt zorientowała się, że nie ma do czynienia z bardzo silną klątwą, do której musiałaby prosić kogoś bardziej doświadczonego.
Poza tym, panna Burke, uznała, że nauka przez doświadczenia jest najlepszą formą zdobywania wiedzy; choć niektórzy mogliby się z nią nie zgodzić.
W Burke Manor nauka nigdy nie była suchą teorią zapisaną w opasłych tomach. Rodzinne lekcje bywały bolesne. Nie obce jej były drobne poparzenia magiczne, pęknięta warga po rykoszecie źle odbitej klątwy, tygodnie spędzone z dłonią w bandażach, gdy zaklęcie obronne zadziałało z opóźnieniem. Nikt jednak nie traktował tego jak porażki. Każdy uraz był przypomnieniem, że magia nie wybacza lekkomyślności. W Burke Manor uczono, że artefakt nie jest martwym przedmiotem, lecz bytem o własnym charakterze i kaprysach. Teoria była fundamentem, koniecznym, ale niewystarczającym; bez praktyki pozostawała jedynie elegancką hipotezą. Dopiero własne doświadczenie uczyło pokory, czujności i instynktownej ostrożności, tej szczególnej uważności, która każe cofnąć palce w ostatniej chwili lub przerwać inkantację, zanim magia wymknie się spod kontroli. To w domu zrozumiała, że prawdziwa nauka zaczyna się w momencie ryzyka, a wiedza, która nie została sprawdzona w praktyce, jest jedynie obietnicą, czasem niebezpiecznie złudną. To zaś prowadziło do tego, że panna Burke w szkole często łamała regulamin, pakowała się w kłopoty, które kończyły się wyjcami od matki lub długimi listami do brata, w których ją upominał jednocześnie lamentując, że został tak wcześnie rodzicem choć jeszcze nie posiada żony.
Miała w sobie dumę Blacków zmieszaną z pragmatyzmem Burków, co sprawiało, że ciężko było jej przełknąć fakt, że nie wszystko może i nie wszystko potrafi, a gdy gorzka pigułkę jej duma przetrawiła siadała do nauki lub orientowała się kto w jej otoczeniu ma wiedzę i umiejętności jakich aktualnie potrzebuje. Dlatego też, zamiast samej siedzieć nad rzeźbą Morrigan uznała, że skontaktuje się z osobą mającą lepsze predyspozycje do zdjęcia klątwy.
Doskonale znała trasę do kącika Nil, miejsca, w którym kuzynka ćwiczyła nie tylko swój głos, ale również umiejętność łamania klątw. -Mam swoje podejrzenia, ale chciałam, aby ty rzuciła na nią okiem. - Wyjaśniała kiedy przywitała Nylah, delikatnym uśmiechem oraz wyciągnęła rzeźbę wcześniej nakładając rękawiczki ze skóry szpiczaka. Niewielka, wykonana z ciemnego kamienia, przedstawiała postać kobiety o ostrych rysach twarzy. Skrzydlaty hełm, włócznia oparta o bok, kruki u stóp. Morrigan. Bogini śmierci, wojny i przeznaczenia.-Dostrzegałam runę hagalaz. Reszta jest ukryta. Jeżeli jest klątwa, konieczne jest jej złamanie, a potem decyzja należy do właściciela tego przedmiotu czy będzie chciał nową klątwę czy może pozostawi artefakt bez obciążeń magicznych. - Postawiła przed kuzynką rzeźbę.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 17:47 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.