• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Sklep miotlarski Broomstix
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-07-2025, 17:41

Sklep miotlarski Broomstix
Sklep miotlarski Broomstix to długi, wąski lokal z wypolerowaną witryną, przez którą widać zawieszone pod sufitem różne modele mioteł – od sportowych po ciężke, podróżne miotły rodzinne z zaczarowanymi sakwami na bagaż. Sklep mieści się w środkowej części ulicy Pokątnej i przyciąga wzrok nie tylko przez swoją ekspozycję, ale i charakterystyczny dźwięk świstu powietrza, który rozbrzmiewa za każdym razem, gdy ktoś otwiera drzwi. Wewnątrz unosi się zapach lakierowanego drewna, oleju do rączek z cisowego drewna i kurzu spod stadionu do Quidditcha. Całe wnętrze utrzymane jest w odcieniach brązu i ciemnej zieleni, a ściany wyłożone są półkami z miotłami uporządkowanymi według przeznaczenia – wyścigowe, rekreacyjne, rodzinne i kolekcjonerskie. Każda z nich opisana jest pływającym tuż nad trzonkiem pergaminem, na którym pojawiają się parametry, podając osiągi, maksymalną prędkość i stopień zaklęć stabilizujących. W rogu pomieszczenia znajduje się zamknięta, przeszklona gablota z najnowszym modelem miotły sportowej, obrotowo podświetlana jak cenny eksponat.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Ambrose Day
Czarodzieje
It's strange what desire will make foolish people do
Wiek
36
Zawód
magipolicjant, dawna gwiazda Quidditcha
Genetyka
Czystość krwi
potomek wili
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
16
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
10
Brak karty postaci
05-01-2026, 22:01
10.03

Po pracy—wciąż w mundurze—oddał się niewielkiej przyjemności w prozie dnia codziennego i (jak zawsze co drugi wtorek) przeszedł się pod Broomstix żeby zobaczyć najnowsze modele mioteł. Były dokładnie takie same, jak we wtorek dwa tygodnie temu, ale za cztery tygodnie powinni zmienić ekspozycję. Lubił przewidywalność producentów mioteł, choć nie zawsze odnajdował podobny porządek wśród właścicieli sklepu. Przed pięcioma laty jakaś nowa ekspedientka poustawiała miotły na wystawie w jakimś porządku artystycznym (tak mówiła, do dziś nie rozumiał co miała na myśli) czyli okropnym chaosie i do góry nogami (!); do dziś nie mógł też im wybaczyć tego irytującego świszczącego dźwięku przy otwieraniu drzwi.
Chwilowo jednak bardziej niż otwierane drzwi rozproszyło go coś innego.
Papierek po cukierku na chodniku.
I drugi.
I trzeci.
Nie musiał nawet odrobiny się wysilać by znaleźć winowajcę, bo winowajca był tak głośno, że znalazł się sam. Ciemnowłosy brzdąc był bardzo głośno (co nie było karalne) i śmiecił beztrosko na całej ulicy (co było karalne), a jasnowłosa opiekunka nie zwracała dziecku uwagi. Co gorsza (i to było bardzo karalne i przeważyło o decyzji Day'a by interweniować), zdawała się nie dostrzegać, że dziecko wyciąga rączki w stronę jej różdżki; umocowanej przy pasie na tyle beztrosko, że była zupełnie niezabezpieczona przed dziecięcą chciwością.
Jeśli Ambrose miał na jakimś punkcie paranoję, to na temat wszystkich okoliczności i przedmiotów, które mogą narazić dzieci na niebezpieczeństwo (niezabezpieczone różdżki były dość wysoko na szczycie tej listy, ex aequo z bahanocydem w dolnej-nie górnej-szafce w kuchni i faktem, że jego była żona zostawiała swoje perfumy i eliksiry w zasięgu rąk dzieci).
Jeśli kogokolwiek należało za to winić, to Allie Day, jego byłą żonę. Zanim zgubiła ich dziecko gdy oglądała wystawy na mieście (odruchowo spróbował ocenić, czym zajęta była właśnie uwaga blondynki, bo chyba nie miotłami), był nieco mniej skrupulantny w dostrzeganiu zagrożeń czyhających na małoletnich przez nieodpowiedzialnych opiekunów.
Był po pracy, ale to nie znaczyło, że pozostanie obojętny na potencjalne łamanie prawa.
- Przepraszam. - zwrócił się do pleców blondynki. Gdy się odwróciła, wydała mu się jakoś znajoma, ale nie starczyłoby mu życia gdyby roztrząsał skąd zna każdą napotkaną kobietę, nawet te konwencjonalnie ładne. Szczególnie te konwencjonalnie ładne. Z jakiegoś powodu konwencjonalnie ładne blondynki wydawały się czasem mieć nadzieję, że mają szanse u konwencjonalnie przystojnych blondynów. Ambrose czasem (przeważnie) niweczył te nadzieje. - Czy to pani jest - wydawała się młoda, ale był jeszcze młodszy gdy samemu został ojcem - opiekunką - pomimo założenia, że to matka brzdąca, z dumą użył neutralnego języka; taki bardziej przydawał się w przesłuchaniach. - tego dziecka? - uśmiechnął się od niechcenia, mandat wypisze im za chwilę. Po uzyskaniu odpowiedzi. Możliwe, że to ostatnie czego ludzie spodziewali się po uśmiechniętym przedstawicielu służb prawa gdy znajdowali się w towarzystwie dzieci (bo dzieci jakoś lubiły patrzeć na mundury i podobno inni magipolicjanci zagadywali je właśnie dlatego, nieodpowiednie i niezrozumiałe), ale to nie jego problem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:40 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.