• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Inne miejsca > Plaża Birling Gap (Sussex)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
23-01-2026, 22:54

Plaża Birling Gap (Sussex)
To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na południowym wybrzeżu. Leży pomiędzy słynnymi kredowymi klifami Seven Sisters a Beachy Head, w hrabstwie East Sussex. To miejsce, gdzie morze, wiatr i czas nieustannie rzeźbią otaczający krajobraz, a natura dominuje nad wszystkim innym. Z góry rozciąga się widok na białe ściany klifów, które schodzą pionowo w dół do turkusowej wody Kanału La Manche. Klify są tu tak jasne, że w słoneczny dzień odbijają światło jak zwierciadło. Z kolei w pochmurne dni przybierają odcienie szarości i błękitu. U stóp klifów znajduje się kamienista plaża, dostępna przez długie, metalowe schody. Podczas odpływu odsłania się szeroki pas mokrych kamieni i glonów, na których można znaleźć fragmenty muszli, krzemienie, a czasem nawet skamieniałości.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Ariana Draganova
Czarodzieje
Scars speak without words.
Wiek
30
Zawód
pracownica MM, wytwórca ceramiki
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
11
5
OPCM
Transmutacja
6
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
18-03-2026, 11:04
24 maja 1962

Dni mijały bardzo szybko. Ledwo się spostrzegła, a już minęła ponad połowa miesiąca. Sama była zaskoczona tym faktem, gdy wczoraj spojrzała na kalendarz. Czas nie powinien mijać tak szybko, chociaż na obecność lata, widoczną w powietrzu, cieszyła się bardzo. A skoro tak, miała całkiem dobry pomysł, jak wykorzystać dzisiejszy wolny dzień. Miała ogromną ochotę pochodzić po klifach, dla samego wdychania morskiej bryzy, chociaż kto wie, a nóż uda jej się znaleźć jakąś inspirację na kolejne ceramiczne wyroby?
Ubrała się bardzo lekko, w czerwoną sukienkę, która teraz falowała z powodu morskiego wiatru, ciemnobrązowy ciepły szal na ramiona zamiast kurtki, a pasujące do stroju sandały trzymała w dłoniach, stojąc na klifie boso. Wpatrywanie się we wzburzoną wodę miało w sobie coś magicznego, nawet jeśli z tego powodu nie szło potem rozczesać włosów. Mądrzejsza o jedno doświadczenie więcej zawiązała swoje własne w mocny warkocz, który nie powinien aż tak łatwo dać się potargać przy tej pogodzie. Wciągnęła głęboko powietrze do ust, stając tuż nad brzegiem skalistego klifu - miała tylko nadzieję, że nie wygląda jak ktoś, kto byłby chętny skoczyć wprost do morskiej toni. Akurat nie miała nic do zarzucenia swojemu życiu, w zasadzie to układało się całkiem dobrze - przynajmniej póki nie odpisywała matce na listy - a wpatrując się w kipiące morze czuła się podobnie, jak w zimowe wieczory, gdy wpatrywała się w płonący ogień. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zmącić tego spokoju. Jasny dzień, bezpiecznie, pełnia już była.
Ubrała sandały i zeszła metalowymi schodami wprost na kamienistą plażę. Może jednak nie był to aż tak szczęśliwy pomysł, patrząc na obuwie nie do końca dostosowane do powierzchni chodzącej...? Jazda na granianach do czegoś się jednak przydała i Ariana całkiem dobrze utrzymywała równowagę na kamieniach. Wystarczyło jedynie unikać glonów, co nie było aż takie proste, jeśli wziąć pod uwagę ich ilość na odsłoniętej plaży. No ale skoro wypatrzyła właśnie śliczną, dobrze zachowaną muszlę, no to musiała ją mieć i koniec. Ostrożnie balansując ciałem zaczęła przemieszczać się po kamieniach, starając się za pomocą rąk nieco przesuwać swój środek ciężkości. Szal przeszkadzał na tyle, że obwiązała się nim w pasie, by mieć wolne ręce. Problem polegał jedynie na tym, że wiatr pod klifem wydawał się być jeszcze gorszy niż ten u góry i tylko patrzyć, jak jego siła przewróci drobną sylwetkę. No ale Draganovowie nigdy się nie poddawali, a Ariana bardzo chciała tę muszelkę...
Some folk we never forget
Some kind we never forgive
Haven’t seen the back of us yet
We will fight as long as we live
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Jesse Leffingwell
Czarodzieje
You'll never get a second chance Plan all your moves in advance
Wiek
30
Zawód
Były auror, praca dorywcza
Genetyka
Czystość krwi
wilkołak
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
18
0
OPCM
Transmutacja
18
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
12
5
Brak karty postaci
22-03-2026, 00:27
Wpatruje się w morską toń, zadziera następnie brodę, by złapać nieco słońca. Jest wietrznie lecz nie przeszkadza mu to szczególnie. Pierwszy raz od dobrych kilku tygodni robi coś dla siebie i przybywa w to miejsce nie dlatego, że musi załatwić jakiś interes. Potrzebuje złapać oddech po kilku perturbacjach i spotkaniach, które nie zawsze należą do przyjemnych. Nie czuje wprawdzie wielkiego sentymentu do nadmorskich widoków lecz równocześnie zdaje mu się, że musi zmienić kontekst. Pobyt w Cardiff podsuwa mu pomysł, że być może podążenie morskim szlakiem będzie odpowiedzią na jego melancholijny nastrój. Ma dość Londynu, nie może patrzeć na Rosthwaite, o rodzinnych stronach nawet nie próbuje myśleć. Z Sussex łączy go tyle co nic. Nie ma tu krewnych, nie ma znajomych, więc znów — utartym schematem — dąży do ucieczki. Nawet, jeśli ta ma trwać jeden, krótki dzień. Wraz z zachodem słońca wszystko się zmieni, na powrót zacznie rozmyślać o perspektywie przyszłości, o tym że znów musi coś wymyślić, aby nie biedować następnego tygodnia… Próbuje jednak to odwlec i zamiast się przybijać, chwilowo chłonie przyjemną, majową aurę.
Powietrze zdaje się tu ostrzejsze, wżera się w płuca, a mocniejsze podmuchy wiatru niemal zapierają mu dech. Wygrzewa się w złocistych promieniach jakby chciał pochwycić utraconą energię i zmagazynować ją pod powierzchnią skóry. Plaża jest o tej porze zaskakująco wyludniona, choć w pewnej odległości obserwuje kilka ludzkich punkcików podążających brzegiem. Nie przejmuje się tym zbytnio, nadal stoi twardo w jednym miejscu. Wiatr porusza kosmykami jego włosów, a na pobladłej skórze przy wnikliwszej obserwacji można dostrzec złote płatki piegów, które uwydatnia niezwykła moc słońca. Próbuje odnaleźć utracony spokój. Przypomina sobie swoje pierwsze odczucia z Rosthwaite, kiedy wszystko malowało się w jasnych barwach, które przepełniała nadzieja. Czysta karta, świeży start. Przez moment zdaje mu się, że wrażenie jest podobne, a bieląca się wstęga prowadzona wzdłuż linii wody ma do zaoferowania równie kuszące warunki.
Dlaczego tak właściwie ucieka? Dlaczego zawsze upatruje w zupełnym odcięciu się jedynej drogi dla siebie? Każdą inną, mniej radykalną opcję odcina z miejsca i nie próbuje nawet czy jest dla niego dobra. Traci na tym wiele: przede wszystkim ludzi, których mógłby poprosić o pomoc. Aby odzyskać następnie to, co zaprzepaścił, siłuje się niewyobrażalnie, czując jedynie gorycz i rozczarowanie. Może ostatecznie jest to mniej bolesne od pozostawania we względnej bliskości? Bliskość ta bowiem wymusza samodyscyplinę, a na nią nie zawsze ma przestrzeń, bo beznadzieja przytłacza go tak silnie, iż jedyne na co ma ochotę, to poddać się obezwładniającej pustce. Nie lubi wprawdzie myśleć, że się nad sobą użala, choć faktycznie zwykle ma więcej pretensji do otoczenia. Tym usprawiedliwia swoje ucieczki.
Wreszcie rusza przed siebie, kiedy podmuch zawiewa drobnym pyłem w oczy. Próbuje iść tak, aby wędrówka była mniej bolesna. Jasna koszula wydyma się od kolejnych powiewów. Rozpięte do połowy guziki ułatwiają tylko zadanie, na co nieszczególnie reaguje, nadal łapiąc każdy ochłap ciepła wysyłanego przez słońce. Jego pogruchotane kości potrzebują dodatkowej energii. Zaciska palce na znoszonej marynarce i brnie ku rosnącemu stopniowo czerwonemu punkcikowi. Jest on na tyle wydatny, aby obrał go na swój drogowskaz. Gdzieś powyżej pną się schody na klify. Być może tam powinien być jego kolejny cel?
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 15:14 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.