

- Odpowiedz na posta

Philippa Moss
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Cardiff, 9 maja 1962 r.
Calebie,
tak na przyszłosć, to powinieneś ode mnie dostać po uszach. Na zapas, przynajmniej kilka razy, żebyś sobie dobrze zapamiętał. Wtedy dopiero będziesz potrzebował uzdrowicielki, cwaniaczku. Bywam gorsza od smoka, wierz mi. Dostać za to, co tam wyczyniasz! Mam się gniewać czy się martwić? Jak masz w zwyczaju tak obrywać, to może od razu do Munga, co? Cholera, Caleb, uduszę cię za takie wiadomości. Albo wiesz co? Nie. Następnym razem też ci tak napiszę: hej, umieram, ale jednak nie umieram.
Wal się!
Diadema Goshawk. Coal Lantern Street. Ta trzypiętrowa kamienica obok pomnika z ułamaną kotwicą, nie pamiętam, jaki to był numer.
Nie chcę ich poznawać. Dla ich dobra. Lepiej, żebym nie miała wtedy różdżki. Zgotowali mi piekło, bombarda to za mało. Wiem, prawda może być daleka od moich myśli - może nie mieli wyboru, może tego nigdy nie chcieli, ale ja... trudno mi w to uwierzyć. Wolę nie wiedzieć, Calebie. Dlaczego akurat o to zapytałeś? Upijasz się i wzięło cię na nostalgię?
Oddana,
Fils
- Odpowiedz na posta

