• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Kąpielisko St George's
Kąpielisko St George's
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-06-2025, 13:22

Kąpielisko St George's
W sercu Bloomsbury znajduje się publiczny basen. Sercem kąpieliska jest duży, prostokątny basen o przejrzystej, chłodnej wodzie. Jego głębokość zmienia się stopniowo, umożliwiając zarówno spokojne pływanie, jak i naukę dla początkujących. Kafelki w niebiesko-białych odcieniach pokrywają dno i ściany, potęgując wrażenie czystości. Woda delikatnie faluje przy każdym ruchu, a jej rozbryzgi słychać w całym pomieszczeniu. Obrzeża basenu wyłożone są drewnianymi listwami, które zapewniają pewny chwyt pod stopami. Para unosząca się nad wodą nadaje miejscu niemal tajemniczy charakter, łącząc surowość przestrzeni z miejskim życiem i codziennym relaksem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Philippa Moss
Akolici
Musimy mieć wytrwałość i ponad wszystko wiarę w siebie. Musimy być pewne, że mamy do czegoś talent.
Wiek
25
Zawód
barmanka, matka niuchaczy
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
panna
Uroki
Czarna Magia
25
0
OPCM
Transmutacja
16
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
11
11
Brak karty postaci
22-02-2026, 14:34
Wiedziała, że się zbliżał, wiedziała, że jeszcze chwila i otoczy ją tymi opiekuńczymi ramionami, bohatersko wydobędzie z możliwej pułapki. Mężczyźni przecież bywali tacy przewidywalni, postępowali w większości dokładnie w zgodzie z jednym, tym samym schematem. Wcale się nie dziwiła, nawet nie oponowała, kiedy objął ją, by zapewnić jakieś poczucie stabilności w wodzie, która bywała przecież tak zdradliwa, kiedy nie umiało się jej jeszcze porządnie okiełznać. Spod mokrych rzęs wynurzało się spojrzenie nieco rozognione, wciąż jeszcze niosące ślady intensywnego doznania, jakim był ten pierwszy i chyba przełomowy skok. Lecz to wszystko prędko dogasało, nie była jakąś przerażoną dzierlatką, dla której byle wyzwanie urastało do rangi koszmaru. Przeszła wiele, potrafiła okiełznać bandę pirackich samców, potrafiła swoimi urokami powalić niejednego chojraka, nie bała się potyczki, nie bała się niebezpiecznej próby. Przecież poza basenem tak sprytnie owijała sobie świat wokół palca. Wystarczyło tylko unormować oddech i znów tam wrócić, ćwiczyć do skutku, aż efekt okaże się na tyle zadowalający, by mogła z przekonaniem zawstydzić podglądaczy kunsztem swych skoków. A czarować lubiła. Zarówno swym osobistym urokiem jak i grzejącą się niezmiennie do boju różdżką. On, ten nieznajomy, tego jednak nie wiedział, choć może zdołał już stworzyć sobie mniej lub bardziej bliski prawdzie obraz jej temperamentu.
Obojętne nie pozostały jej palce jakże chętnie owijające się wokół męskich przedramion. Mogła dalej zgrywać pannę w opałach, ale interesowała ją demonstracja kobiecej siły o wiele bardziej od bycia ofiarą. Przestała nią być, kiedy los zmusił ją do dumnego unoszenia głowy za każdym razem, kiedy coś nie działo się po jej myśli. Do walki o swoje własne życie. Jej przystojny towarzysz nie miał o tym wszystkim pojęcia. Czy chciała uszykować dla niego wygodny kąt w gnieździe swoich pilnie strzeżonych tajemnic?
– Oj, ja jestem bardzo zdeterminowana– oznajmiła z uśmiechem. Gdy znajdowali się w tej pozie, naprzeciw siebie, w skrzyżowaniu rąk i spojrzeń, pomyślała, że mogłaby dostarczyć mu jeszcze więcej niespodzianek. Bywała przecież taka niepozorna, budziła zaskoczenie, triumfowała, wykorzystując w codziennych igraszkach życia ten niesłychany element zaskoczenia. Ale tu i teraz, choć w towarzystwie drobnych wyzwań, pragnęła również po prostu się zrelaksować. Wzajemnie mogli umilić sobie ten czas. – I piekielnie zdolna… – dodała nieskromnie, zdecydowanie nieco bardziej niecnie i puściła mu oko, wpuszczając nieco więcej promieniujących kolorów do – miała nadzieję – jego fantazji.
– Robię to wszystko dla siebie – skomentowała, gdy wspomniał o udowadnianiu. Trochę było w tym jednak kłamstwa, bo chociaż dobrze jej z myślą, że sama sobie jest sterem i okrętem, że rzeźbi swój los, że istnieje wyłącznie dla siebie, to jednak jej życie, wiele lat tak ponure i pozbawione barw, nosiło trudne historie pełne nieustającej walki o uwagę, o obecność, o jakieś poczucie tożsamości. Czy na pewno mogła uznać, że ta siła płynęła wyłącznie z potrzeby głęboko osobistej? Nie mogła, wciąż nie mogła.
Nieproszona bliskość, niezaplanowane spotkanie, aura narastającego przejęcia. Dreszcz lawirujący po jej i jego skórze, prowokowany tym, co nie zostało darowane, a już narastało w niewypowiedzianym wyobrażeniu. Ależ znała smak i przyszłość chwil podobnych do tej. Ależ znała możliwe myśli czające się za tym wędrującym po jej ciele spojrzeniu. – Powtórka w przyszły czwartek, o tej samej porze. Pewnie będę tutaj – zasugerowała, prowadzając czule dłonie po całych jego rękach, by przy końcu, przy palcach, wreszcie rozłączyć dwa ciała. Pozostawiała nienasycenie, pokusę, szansę na kontynuacje tej pływackiej lekcji, tego kalejdoskopu spojrzeń i sugestii. Gdy oddalała się w stronę basenowej krawędzi, wciąż patrzyła mu w oczy, a potem zniknęła, pozostawiając go w tym oczywistym niespełnieniu.
Do zobaczenia, piękny nieznajomy. Kiedyś.


zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:51 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.