• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Klub "Athenaeum"
Klub "Athenaeum"
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-06-2025, 14:37

Klub "Athenaeum"
Ekskluzywne miejsce spotkań londyńskich dżentelmenów, gdzie intelekt i tradycja splatają się w harmonijną całość. Za masywnymi, drewnianymi drzwiami kryją się przestronne wnętrza, wypełnione mahoniowymi panelami i regałami pełnymi starannie wyselekcjonowanych książek — od klasycznych dzieł literatury po najnowsze opracowania naukowe. Wysokie sufity ozdobione sztukateriami oraz miękkie, skórzane fotele tworzą przestrzeń sprzyjającą poważnym rozmowom i wymianie myśli. Członkowie Klubu Athenaeum to przede wszystkim wpływowi intelektualiści, naukowcy i artyści, którzy cenią sobie prywatność i towarzystwo równych sobie. W salonach często rozbrzmiewają dyskusje o polityce, filozofii i sztuce, prowadzone przy kieliszku wykwintnego koniaku lub cygarze. Każdy detal — od kunsztownych dekoracji po starannie dobrane dzieła sztuki — świadczy o historii i prestiżu tego miejsca.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Orion Black
Śmierciożercy
Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
Wiek
27
Zawód
Urząd Niewłaściwego Użycia Czarów
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
19
OPCM
Transmutacja
12
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
10
Brak karty postaci
09-01-2026, 23:13
On orientował się w polityce bardzo dobrze. Nie tylko przez wzgląd na pracę, ale wychowywał się w domu, w którym polityka była częścią DNA tej rodziny. Widział więc kto, z kim, w jakim celu i jaki zapewne przyniesie to skutek. Dla niego to było po prostu naturalne, jak sąsiedzkie plotki dla dzieciaków wychowujących się na wsi. Jak na Blacka przystało. W końcu jego rodzina uchodziła za jedną z tych najbardziej zaangażowanych w politykę. Nikt nie mówił o tym głośno, ale Orion był pewien że nestor rodu wybór obecnego Ministra Magii uznaje za swoją prywatną porażkę i już razem z Abraxasem Malfoyem i kilkoma innymi nestorami planują kolejne posunięcie. Na pewno nie przewrót. Przewagą starych rodów było to, że działały powoli i opierały się na tradycyjnych, ponadczasowych wartościach, a nie zwykłej modzie. Niestety pomimo wciąż ogromnych wpływów nie potrafili posadzić na fotelu Ministra swojego człowieka, a pojawiła się tam taka miernota sterowana przez ich wroga. A może ten wróg dopiero teraz stał się prawdziwym wrogiem, a nie kimś działającym w tle, kto nie miał tak naprawdę nie miał dużego wpływu na wchodzenie w ich kompetencje. Teraz jednak na pewno każdy traktował Dumbledore’a jako realne zagrożenie dla porządku w świecie. Zapewne sytuacja niedługo się zaogni.
– Tak, manipulowanie faktami historycznymi to błahostka w porównaniu do tego, bagna które dzieje się teraz. Zostaliśmy zgrabnie rozegrani i podziały między prawdziwymi czarodziejami spowodowały, że teraz mamy szlamę na stanowisku ministra – przeklął i upił duży łyk drinka. – Przyznam, że to upokarzające pracować w Ministerstwie pod taką osobą. Mój skrzat domowy jest więcej wart – dodał jeszcze bez owijania w bawełnę, zaciągając się przy tym papierosem. Nie chciał zabrzmieć na zgorzkniałego, ale miał dzisiaj nastrój do mówienia szczerze tego, co myśli. A na tę sytuację był wściekły. Jak można było do czegoś takiego dopuśić… Ale na szczęście trafił na kogoś o podobnych poglądach, więc nie miał po co się krępować. Macnairowie mogli szczycić się czystością swojej krwi od pokoleń, więc to normalne, że poglądy mieli po właściwej stronie. To, że nie należeli do ścisłego grona Nienaruszalnej 28, było wynikiem zbiegu pewnych okoliczności, a przecież należało im się to miejsce bardziej niż takim Weasleyom. Nota musiał zachlać wpisując rudzielców do Skorowidza. – To co teraz dzieje się politycznie to farsa. A wiesz, że zastanawiam się czy nie jest tak, że dobrze się stało? Może sytuacja musiała się naprawdę pogorszyć, żeby grupa trzymająca władzę zauważyła, że ta władza wymyka się im z rąk i, że należy zacząć temu poważnie przeciwdziałać. Ojciec już mówił o tym, że mugoli zaczyna robić się za dużo. Ale jeśli mnie pytasz to oczywiści przeciwnicy mugola na stanowisku Ministra raczej nie dali się przekonać. Przynajmniej Ci, którzy się liczą. Ale podzielili swoje głosy przy jedności po stronie przeciwnej i tego mamy teraz efekt. - [b] zaciągnął się znów papierosem, co zdecydowanie go bardziej zrelaksowało – [b] Ale obstawiam, że nie dotrwa do końca kadencji - – uśmiechnął się na samą myśl, że nowemu Ministrowi przydarzyłby się jakiś nieszczęśliwy wypadek.
– Grindewald jest charyzmatyczny i jest cholernie dobrym politykiem. Chciałbym mieć kiedyś taki umysł jak on… – w jego głosie słychać było realny podziw. Potrzebowali kogoś takiego jak Grindewald. Ale ta persona niestety miała jedną dużą wadę. – Ale jest obcy i w dodatku nie rozumie naszego społeczeństwa i jego filarów. Ilekroć przemawia, przyciąga nie tych, którzy powinni decydować, lecz tych, którzy najgłośniej krzyczą – uniósł kącik ust w niemal niewidocznym grymasie. – W efekcie zamiast wzmacniać naszą pozycję, systematycznie ją osłabia, bo na czym innym stoi nasze społeczeństwo. Śmiem twierdzić, że jego obecność wręcz pogarsza naszą pozycję, a nie jej pomaga – odstawił kieliszek z cichym stuknięciem. – Rozbija to, co powinno pozostać zwarte. I robi to z taką gracją, że wielu nie dostrzega, jak bardzo sprzyja chaosowi – z jednej strony w jego głosie było widać podziw, ale z drugiej nie ukrywał tego jak bardzo jest zaniepokojony tą sytuacją. – Nie byłem na zaprzysiężeniu, bo pewnie bym się tam porzygał – dodał już dużo mniej poważnym głosem i dopił do końca swojego drinka – I jasne, jeśli będzie potrzeba jakiś zmian architektonicznych to jesteś pierwszy na mojej liście kontaktów. Moja sowa Cię znajdzie – zagwarantował i zaśmiał się, gdy Mitch podłapał jego tekst o sekretarce. A było na czym zawiesić oko. – Za wolność wypiję zawsze – odpowiedział i skinął na kelnera, żeby po prostu zostawił im butelkę, bo zapewne ta rozmowa jeszcze chwilę będzie trwała.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:40 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.