

- Odpowiedz na posta
Lucinda Macnair
— najedź, by rozwinąć pergamin —
1 maja 1962
Freddy,
mój list może być dla Ciebie zaskoczeniem, ale ciężko mi przejść obojętnie obok tego, co zdarzyło się pod koniec marca. Coraz częściej myślę, że gdyby nie Twoja pomoc, nie udałoby mi się wyjść z tego w jednym kawałku. W podziękowaniu przesyłam Ci coś słodkiego - wiem, że to niewielki gest, ale w moim domu zdrowie i życie są o wiele cenniejsze niż wszelkie inne wartości, a Ty pomogłeś ocalić moje. Mam nadzieję, że moja sowa zastaje Cię w zdrowiu.
wszystkiego dobrego!
Lucinda
Sowa oprócz listu przyniosła również paczkę z różnymi słodyczami z Miodowego Królestwa.
- Odpowiedz na posta
Igor Karkaroff
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 2 maja 1962
Freddy,
mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku ― nie było okazji dłużej porozmawiać na zjeździe, ale to jeszcze da się nadrobić, czyż nie? Bawiłeś się dobrze? Spotkałeś jakichś dawnych znajomych? Może jakiejś starej koleżance nagle urosły piersi i po latach w końcu zauważyłeś ją w tłumie, zakochując się od pierwszego wejrzenia? W to ostatnie wierzę w najmniejszym stopniu, ale kto wie, po ostatnich doświadczeniach z Philippą być może cierpisz na jakieś nadwyżki testosteronu i miewasz podobne rozterki... Niezależnie od tego, pamiętaj o rozsądku, bo ten i w tych kwestiach jest potrzebny. Sam o tym dobrze wiem, ale nie zawsze pamiętam i potem borykam się z kłopotami, z którymi lepiej nie byłoby się musieć konfrontować, ale w szczegóły wchodzić nie zamierzam, na pewno domyślasz się, o co mi chodzi.
W sprawie Philippy ― pisałeś do niej? Kontaktowaliście się? Nie chcę być przesadnie nachalny, ale podejrzewam, że wiem doskonale, jakim typem kobiety jest i nie chciałbym chyba, żeby to przysporzyło Ci jakichkolwiek nieprzyjemności. Daj znać, jak się sprawy mają; może przy sprzyjających wiatrach znajdziemy jakiś termin do grupowej celebracji, takiej, jak ta kwietniowa, choć Twoja siostra najpewniej chwilowo nie podziela entuzjazmu dla takiego pomysłu... Niemniej, spotkać i napić możemy się też zawsze sami ― tym bardziej, że teraz zajmuję się produkcją alkoholu o wyjątkowych właściwościach, a na nich obydwu znasz się jak mało kto. Chętnie zasięgnąłbym więc opinii specjalisty ― co poprawić, co zostawić, zanim wypuścimy to ze wspólnikiem na rynek. Piszesz się na to?
Z pozdrowieniami
Igor
- Odpowiedz na posta
Loretta Krueger
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Edynburg, 5 maja 1962
Freddy,
mam nadzieję, że wszystko u Ciebie w porządku, choć zaczynam się zastanawiać, czy od Zjazdu nie zapadłeś się pod ziemię albo nie postanowiłeś prowadzić życia jakiegoś zakonnika - w absolutnej ciszy.
Wiem, że obecność siostry może burzyć rytm dnia, wprowadzać do niego chaos, do którego nie zawsze łatwo się przyzwyczaić. Wiem też, że w takim natłoku łatwo zapomnieć - o drobnych rzeczach, o listach, o ludziach, którzy gdzieś tam czekają na kilka słów. A jednak… miło by było, gdybyś czasem odezwał się sam z siebie.
Dziś odwiedziła mnie w aptece ciocia Susan. Pojawiła się jak zwykle bez zapowiedzi i niemal od progu zapytała o Ciebie. Myślę, że chciałaby się z Tobą zobaczyć. Ja zresztą też bym chciała. Powiedz, kiedy mogłabym odwiedzić Cię w Cardiff. Albo dla odmiany, Ty mógłbyś ruszyć się w końcu do Szkocji - obiecuję, że świat się od tego nie zawali.
Czekam na znak życia od Ciebie. Jakikolwiek.
Ściskam
Lora
- Odpowiedz na posta


