• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Śmiertelny Nokturn > Borgin & Burkes > Po drugiej stronie lady
Po drugiej stronie lady
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
06-01-2026, 22:39

Po drugiej stronie lady
Przestrzeń za drewnianą ladą jest wyraźnie oddzielona od reszty sklepu. Znajdują się tu księgi rachunkowe, zamykane szuflady oraz kilka przedmiotów trzymanych do szybkiego użytku. Być może to gdzieś tutaj, między półkami i skrytkami znajduje się kasetka. Sprzedawca posiada stąd doskonały widok na salę sprzedaży, niebezpieczne towary i nierzadko upiornych klientów - a wielu z nich wymaga naprawdę szczególnej uwagi. To miejsce służy do prowadzenia rozmów handlowych. Klient nie ma swobodnego dostępu do tej przestrzeni, ale właśnie tutaj kieruje się, by ostatecznie sfinalizować transakcje i uiścić odpowiednią opłatę za wybrane towary.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Xavier Burke
Śmierciożercy
Wiek
31
Zawód
Badacz artefaktów, handlarz informacjami
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
0
20
OPCM
Transmutacja
11
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
10
5
Brak karty postaci
25-02-2026, 16:57
Niedługo miał na własnej skórze poczuć jak to jest tęsknić za najbliższymi, w bardziej dosłownym tego słowa znaczeniu. Jego młodsza siostra, oczko w głowie i czasami kamień w bucie, wychodziła za mąż i miała opuścić rodzinną rezydencję. I może nie było to tak, że znikała na zawsze, bo był przekonany, że będzie odwiedzać stare śmieci pewnie dość często, jednak codzienny brak z całą pewnością będzie dla niego odczuwalny. Mimo, że młodsza sześć lat, wydawałoby się, że wcale nie tak dużo, była dla niego pewnego rodzaju opoką. Miała poślubić jego najlepszego przyjaciela, człowieka, którego znał od lat i szanował. Wiedział, że Bradford będzie dla Primrose dobrym mężem, ale jednak mimo wszystko gdzieś tak w nim odzywał się ten typowy instynkt starszego brata. Będzie musiał sobie z tym jakoś poradzić, ale na to jeszcze przyjdzie pora.
Burke wychodził z założenia, że Axelowi naprawdę dobrze szło wtapianie się w angielskie społeczeństwo. Dzięki szlifowaniu języka, jeśli ktoś nie znał jego korzeni, mógłby mieć zdecydowanie problem z domyśleniem się, że chłopak nie jest Brytyjczykiem. Oczywiście, nadal zdarzało mu się zapomnieć albo wtrącać jakieś francuskie słówka, co irytowało Xaviera, ale mimo wszystko jakoś przez te dwa lata zdążył do tego przywyknąć. Nie zmieniało to jednak faktu, że zawsze zwracał mu na to uwagę.
Widząc jak Axel speszył się na pytanie, Burke mimowolnie uśmiechnął się pod nosem. Był naprawdę ciekaw jak chłopak z tego wybrnie, ale poszło mu całkiem nieźle. Z resztą, Xavier wiedział, że płacił mu wystarczająco dużo aby ten nie narzekał na swoje wynagrodzenie. Uniósł lekko brew ku górze widząc jak ten wyciąga swoją różdżkę. Już na pierwszy rzut oka było widać, że nie jest to byle różdżka. Była ładna, zgrabna, wykonana z całą pewnością przez mistrza, a drogie kamienie rzucały się w oczy. Teraz rozumiał dlaczego chłopak uważał, że nie będzie go stać na nową, ta z całą pewnością musiała kosztować krocie. Różdżka Xavier była totalnie inna, wykonana z drewna kasztanowca powinna być wręcz biała, ale jego egzemplarz został dodatkowo pociągnięty czarną farbą, była prosta jak struna i sztywna, przez co wydawała z siebie charakterystyczny świst kiedy machnął nią mocniej. Kiedy był starszy dorobił sobie do niej elegancki uchwyt. Nie wymieniłby jej na żadną inną, służyła mu od dwudziestu lat i była niczym przedłużenie jego ręki.
- Kawał solidnej roboty. - pokiwał lekko głową z uznaniem jeszcze przez chwilę obserwując różdżkę w dłoni chłopaka, po czym spojrzał na niego - Różdżki u Olivandera są jednak w przystępnych cenach, pamiętaj, że nie każdego stać na te z najwyższej półki. - odparł spokojnie - I tak, wzmianka o zmianie nazwiska jest dobrym pomysłem. Gdybyś tego nie zrobił mógłbyś na siebie ściągnąć bez sensu kłopoty, a domyślam się, że tego byś nie chciał. - spojrzał na niego uważnie.
Zastanawiał się tylko czy on w ogóle ma jakiś papiery, które potwierdzą jego zmianę nazwiska. Bo to, że sobie sam od tak je zmienił, wcale nie znaczy, że jest to legalne. Pozostawił jednak tą myśl dla siebie nie chcąc za bardzo wchodzić w szczegóły, miał nadzieję, że Axel miał wystarczająco oleju w głowie, aby to zrobić.
- Próbuj, a nóż ci się uda. Pamiętaj jednak, że Arkadia to nie przelewki, jeśli już uda ci się dostać, to będziesz musiał podwoić swoje wysiłki, przy jednoczesnym nie zapominaniu o swoich innych obowiązkach. - powiedział poważnie.
Nie wyobrażał sobie aby ten, mimo angażu w teatrze, nie wykonywał swojej pracy, którą zlecał mu on. Pracował w końcu przede wszystkim dla niego. Mógł mieć swoje marzenia i aspiracje, ale to w ogóle nie interesowało Burke’a, dla niego liczyło się to co ten może zrobić dla niego i nic więcej.
- Lepiej udaj się do Ministerstwa jak najszybciej skoro podjąłeś decyzję. Nie ma co zwlekać, bo może to potem generować dodatkowe pytania. - dodał po chwili podnosząc się z fotela.
Dla niego ta rozmowa była skończona. Miał jeszcze popracować chwilę, ale stracił już do tego zacięcie. Zaczął więc zbierać wszystko z biurka aby schować to do sejfu, a potem udać się do domu.

zt Xav
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 19:24 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.