

- Odpowiedz na posta
![[Obrazek: reGu3nz.jpeg]](https://i.imgur.com/reGu3nz.jpeg)
W trakcie wątku przewidziana jest swobodna gra elementów weselnych w lokacji, takich jak tańce czy bankiet. Nie będą jednak prowadzone żadne mini-eventy ani dodatkowe aktywności moderowane.
Jedynymi elementami eventowymi będą trzy akcje z rzutami kośćmi:
-rzut dotyczący prezentu od Państwa Młodych dla gości weselnych,
-rzut na drinka serwowanego na zakończenie uroczystości.
-rzut na wróżbę
Jeżeli uznacie, że wasze postacie zostają na noc, kolejnego dnia możecie przyjąć, że dla gości przewidziane są atrakcje takie jak poranna herbatka, polowanie czy wycieczka po rezerwacie. Wszystkie te aktywności można rozgrywać we własnym gronie, a jeśli macie ochotę to również wciągnąć w nie Państwa Młodych. Chętnie z wami pogramy.
W przypadku wycieczki po rezerwacie możecie śmiało założyć, że towarzyszy wam pracownik rezerwatu, który pełni rolę przewodnika.
Bardzo prosimy o danie nam znać czy przyjdziecie zagrać z nami wspólnie wątek, do 23.02
Wątek zacznie się po oficjalnym zakończeniu poprzedniego okresu i jego rozliczeniu. Orientacyjna data rozpoczęcia wątku to 24.02 - 28.02.2026
- Odpowiedz na posta

Iris Euphemia Nott
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Dorset, 5 maja 1962r.
Droga Vivienne
mam nadzieję, że moja sowa zastaje Cię w zdrowiu i w spokoju, którego - jak sądzę - nauczyłaś się strzec z taką samą starannością, z jaką strzeże się najcenniejszych ksiąg w rodowej bibliotece. Myśl o Tobie powraca do mnie częściej, niż pozwalałby na to przypadek, dlatego pozwalam sobie przerwać rytm uprzejmej korespondencji i zwrócić się do Ciebie z prośbą bardziej osobistą.
Znalazłam się bowiem w chwili, która - jak zapewne dobrze rozumiesz - nie należy już wyłącznie do mnie. Decyzje, o których mowa, zostały przedstawione jako naturalny ciąg dalszy rodowej odpowiedzialności, jako rozsądne i godne pochwały posunięcie. Nie zamierzam kwestionować ich sensowności ani wagi. Uczę się przecież od lat, że rozsądek bywa cnotą wyższą niż uniesienie. A jednak rozsądek nie zawsze odpowiada na pytania, które pojawiają się w ciszy.
Zawsze podziwiałam w Tobie szczególną równowagę - sposób, w jaki łączysz obowiązek z własnym rozwojem, jak potrafisz zachować godność i kierunek nawet wtedy, gdy życie przyspiesza bardziej, niż byśmy sobie tego życzyły. Być może się mylę, lecz mam wrażenie, że przeszłaś przez momenty, w których należało wykazać się nie tylko rozsądkiem, ale i siłą charakteru.
Dlatego ośmielam się prosić Cię o spotkanie.
Nie w charakterze oficjalnej wizyty ani uprzejmego popołudnia przy herbacie, lecz rozmowy - szczerej, pozbawionej konieczności przybierania masek, które nosimy tak długo, że niemal przestajemy czuć ich ciężar. Chciałabym usłyszeć Twoją perspektywę. Nie tę, którą wypowiada się w obecności matek i nestorów. Tę prawdziwą.
Jeśli pozwolisz, przybędę w dogodnym dla Ciebie terminie - do Burke Manor lub w inne wskazane miejsce, które zapewni nam swobodę. Nie potrzebuję wielkiego salonu ani świadków uprzejmości. Wystarczy przestrzeń, w której słowa nie będą musiały przechodzić przez filtr powinności.
Być może przesadzam. Być może każda młoda kobieta staje w końcu w tym samym miejscu i musi po prostu nauczyć się iść dalej bez zadawania zbyt wielu pytań. Lecz zanim to uczynię, pragnę upewnić się, że milczenie nie jest jedyną drogą.
Będę wypatrywać Twojej odpowiedzi z wdzięcznością, której nie potrafię w pełni wyrazić.
z wyrazami serdeczności
Iris

- Odpowiedz na posta



