

- Odpowiedz na posta
Igor Karkaroff
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Suffolk, 19 marca 1962
Szanowna Pani Trelawney,
nie czuję się wystarczająco uprawniony do tego, by tą cherlawą i nieproszoną korespondencją zajmować Pani zbyt wiele czasu, ale spoczywa chyba na mnie dziwne poczucie obowiązku.
Obowiązku, by donieść, że się Pani nie myliła. Że cała treść Pani przewidzenia okazała się, bądź co bądź, gorzką prawdą, której bynajmniej słyszeć nie chciałem, lecz za którą niezmiennie pozostaję wdzięczny. Zasygnalizowała mi Pani czujność i jej nie straciwszy, bliską osobę przyłapałem na kłamstwie ― a jego forma i charakter były jak żywcem wyjęte z przekazanej wieszczby. Ciekawość jutra i podziw dla Pani talentu nakazywałyby poprosić Panią o kolejne to spotkanie, o kolejny wyrok, z nadzieją na coś bardziej, tym razem optymistycznego, ale... o niektóre rzeczy chyba lepiej nie pytać. Niepewność związana z odkryciem kłamstwa obudziła we mnie wprawdzie dylemat, czy wyjazd z kraju nie byłby dla mnie w tej sytuacji korzystniejszym rozwiązaniem, ale może o tym nie powinien już chyba decydować układ gwiazd i planet.
Niemniej, w charakterze skromnego podziękowania przesyłam Pani coś słodkiego, wraz z życzeniami zdrowia i pomyślności. Proszę tego wyjątkowego daru nigdy nie zaniedbywać.
Z wyrazami szacunku
Igor Karkaroff
Do listu dołączono Czekoladową żabę.
- Odpowiedz na posta




