• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Teatr Magiczny "Arkadia" > Rekwizytornia
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
13-11-2025, 18:58

Rekwizytornia
Rekwizytornia to długie, uporządkowane pomieszczenie, w którym każdy przedmiot ma wyznaczone miejsce. Wysokie regały z ciemnego drewna stoją równo wzdłuż ścian, wypełnione skrzyniami, etui i starannie opisanymi pudłami. Na metalowych stojakach wiszą kostiumy, od prostych płaszczy po bardziej ozdobne elementy, ale bez przesadnej magii czy ruchu. Blaty robocze są czyste, przygotowane do drobnych napraw i poprawek. W powietrzu unosi się zapach materiałów, farby i starego drewna, typowy dla miejsc technicznych. Panuje tu spokojna, praktyczna atmosfera — cicha, ale pełna pracy. Rekwizytorzy dbają o dokładność, odkładając wszystko z powrotem na miejsce, by podczas spektaklu niczego nie zabrakło.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Lydia Travers
Czarodzieje
Możesz już wyjść albo w ciszy postójmy, bo tak mi wstyd że nie dam rady dziś zasnąć
Wiek
26
Zawód
kostiumografka, projektantka i hafciarka
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
9
30
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
5
Brak karty postaci
11-12-2025, 23:03
16 marca 1962

– Pokaż. – Krótka komenda ze strony Lydii wybrzmiewa tonem niecierpliwym, maskując chłodną irytację, bynajmniej nie na aktorkę, której usiłowała właśnie naprawić złamane skrzydło. Nie jej wina.
Po prawdzie nie była to też wina asystenta ani garderobiany, że akurat zachorowali. I to w tym samym czasie.
Podejrzane. Kiedy już nerwy opadną Lydia będzie musiała nasłuchiwać plotek. Które z jednej strony jej nie interesowały, od zawsze była osobą trzymającą się raczej na uboczu, a z drugiej strony pracując z tymi samymi ludźmi od tylu lat nie było łatwo czasem nie dać się ponieść fali plotek.
Lydia wzięła do ręki skrzydło przyczepione do kostiumu aktorki, próbując sprawdzić czy przyczyna usterki leży w mechanizmie, czy błędnie rzuconym zaklęciu.
Kilka razy poruszyła je delikatnie, wydawało się, że reaguje, ale kiedy chciała, by wykonało płynny ruch machnięcia, zawiodło.
– Ile mamy czasu? – Mruknęła, na chwilę odrywając wzrok od rekwizytu, obrzucając pomieszczenie krótkim spojrzeniem w poszukiwaniu zegara.
I z jakiegoś powodu wcale go tutaj nie było.
W teatrze, w miejscu, gdzie co metr powinny wisieć wskazówki wyznaczające godzinę.
– No dalej… – mruknęła pod nosem, wbijając wzrok w skrzydło i próbując uspokoić narastającą frustrację. Poruszała zawiasami, dopasowywała sznurki, delikatnie poprawiała pióra, ale wszystko było na nic. Skrzydło pozostawało nieruchome, nie chcąc machać tak, jak powinno.
Lydia westchnęła ciężko, odkładając je na bok. Wiedziała, że dziś nie uda jej się go w pełni naprawić. Musiała znaleźć czas, żeby zgłębić mechanizm w spokoju, bez presji.
Pech. Sprzyjał przypadkom, które teraz zrzucały na jej barki więcej obowiązków, niż powinna dźwigać sama.
– Zdejmuj je. Nie wyjdziesz z takimi. Zaraz coś wymyślę. – Poleciła aktorce, na chwilę unosząc dłonie do twarzy, żeby dać sobie kilkanaście sekund do namysłu. Jedyne co mogła dla niej na ten moment zrobić, to skonstruować prowizoryczne skrzydła z materiału, ale potrzebowała chwili czasu.
Skinęła więc na blondynkę, kierując się w głąb, w poszukiwaniu ciężkiego płaszcza z innego spektaklu, którego jednak biel i zdobienia były na tyle neutralne, że mogły grać z kreacją postaci.
– Zaśpiewaj w tym tę jedną scenę, a potem wróć do mnie szybko, przygotuję dla ciebie inne skrzydła.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
05-01-2026, 16:32
Były takie dni, że wszystko się waliło i paliło. Mniej jednak bolało, gdy te wszystkie problemy były w momencie, gdy dopiero trwała próba, kiedy zgrywali się ze sobą i trenowali do nowego przedstawienia. Ale jak to los przewrotny bywa, dziś waliło się podczas pełnego spektaklu, na który przyszło całkiem sporo osób – jak zawsze zresztą. Arkadia cieszyła się powodzeniem wśród magicznych złaknionych tak zwanej kultury i choć Nil zazwyczaj lubiła ten fakt, tak dzisiaj zdecydowanie wolałaby, by ludzi było zdecydowanie mniej. Jedynym plusem był tu fakt, że nie była to premiera – inaczej chyba by się zapłakała.
To, że z kostiumem coś było nie tak, poczuła w połowie sceny. Skrzydło nieco uwierało i miała wrażenie, że nie współpracuje, ale oczywiście dla publiczności wszystko było tak, jak powinno. Szczęściem w nieszczęściu był jedynie czas, bo do kolejnej sceny miała kilka minut.
- Jakieś dziesięć minut. Niecałe. – skupiła się na głosach ze sceny i odpowiedziała ciemnowłosej kostiumografce. – Co się z nim stało…? Od niedługiej chwili nie chce współpracować. – wyjaśniła niespokojnie, martwiąc się o to, że coś pójdzie nie tak w przedstawieniu.
Wewnątrz robiło jej się na przemian zimno i gorąco na myśl, że wadliwy kostium mógłby zepsuć całą immersję, co mogłoby rzecz jasna zakończyć się niepochlebnymi opiniami na temat występujących. Nikt tego nie chciał rzecz jasna, dlatego patrzyła na Travers, jakby na jej barkach spoczywał aktualnie cały występ. W zasadzie niespecjalnie się myliła w tym temacie, skrzydła były koniecznością. Wprawdzie tylko na dwie następne sceny, do zakończenia II aktu, ale wciąż były potrzebne. Bardzo.
- Moje sceny są jeszcze dwie, po drugim akcie i tak zmieniam strój. – rzuciła niespokojnie, posłusznie ściągając z siebie tę część kostiumu. – Muszą więc wytrzymać jeszcze chwilę. Albo te albo inne. Nie mamy żadnego zapasu? – w głosie Nil nie było żadnego oskarżenia ani pretensji, Black była zwyczajnie zaniepokojona tym, że coś szło nie tak.
- Następne przedstawienie i tak dopiero za… – zerknęła na ścianę, na której nie było zegara. Tutaj nigdy nie było zegara…? – W każdym razie kolejne przedstawienie o 17. – skoro nie mogła obliczyć upływu czasu musiała sobie tak poradzić.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 10:39 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.