• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Teatr Magiczny "Arkadia" > Granatowy balkon
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
13-11-2025, 18:34

Granatowy balkon
Granatowy balkon góruje nad widownią Dużej Sceny jak proste, eleganckie półkole. Fotele obite ciemnym aksamitem mają klasyczne, drewniane ramy, a ich głęboki kolor pochłania większość światła, tworząc spokojną, kameralną przestrzeń. Balustrada jest niska, metalowa, wykończona matowym połyskiem. Światło pada tu delikatniej niż na parterze — pojedyncze zaczarowane lampy w ściennych kinkietach dają ciepłą, stabilną poświatę, bez dodatkowych efektów. Akustyka jest wyraźna, a dźwięk ze sceny dociera czysto, bez echa. To miejsce wybierają widzowie, którzy wolą obserwować spektakl z dystansem, w ciszy i bez tłoku. Balkon jest klasyczny, uporządkowany, zaprojektowany tak, by nie odciągać uwagi od sceny, a jednocześnie dawać poczucie prywatności i dobrego widoku na każdy fragment przedstawienia.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Nylah Black
Czarodzieje
It's only illegal if I get caught.
Wiek
24
Zawód
Śpiewaczka operowa i łamaczka klątw
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zaręczona
Uroki
Czarna Magia
9
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
3
8
Siła
Wyt.
Szybkość
5
9
5
Brak karty postaci
05-01-2026, 18:50
16 kwietnia 1962


- Non, le grand amour ne suffit pas
Seul un adieu fleurira
C'est notre histoire de vie, douce et amère

Dźwięki pianina niosły się po sali, w towarzystwie wyśpiewywanych słów do granej melodii. Francuska piosenka, nawet jeśli dość smutna, była bardzo wymagająca głosowo i na pewnym wersie Nylah od dwóch godzin nie potrafiła odpowiednio wyprowadzić głosu, co sprowadzało się do delikatnego zafałszowania nut i niepotrzebnego obniżenia głosu. Łapiąc się na tym kolejny raz urwała piosenkę i wydała z siebie kilka mało eleganckich przekleństw.
- Niech to cholera, nie potrafię. – jęknęła całkowicie załamana. – Nie wiem, co jest nie tak, całkowicie nie udaje mi się wyprowadzić głosu. – oparła się o pianino i pacnęła głową w ręce.
Nie dało się ukryć, że była solidnie zmęczona, niekoniecznie dzisiejszym dniem, ale całością. Gardło zaczynało ją trochę boleć, ale przynajmniej jeszcze nie chrypiała. W zasadzie mogłyby zakończyć już próbę, ale Black była wystarczająco uparta, by chcieć osiągnąć sukces. Dzisiaj. Już. Teraz. Uparła się i już, więc nie chciała kończyć próby, póki nie zaśpiewa arii bezbłędnie.
- Przerwa? – spojrzała ponuro na Warren, podnosząc głowę ze swoich rąk.
Inna rzecz, że ta dzisiejsza pieśń brzmiała po prostu… inaczej. Nylah zawsze się starała, zawsze wkładała serce w wykonywane utwory, ale dzisiaj to brzmiało zupełnie inaczej. Jakby przelewała wszystkie swoje uczucia w tę jedną piosenkę – piosenkę, która zresztą całkiem adekwatnie opisywała kawałek jej życia uczuciowego. Może właśnie w tym tkwił problem dzisiejszej próby? Że starała się za bardzo i zapominała, że tak naprawdę to tylko piosenka. Nic poza tym. Ale jakoś musiała sobie radzić po stracie.
- Zaraz głos mi wysiądzie. Chyba. – mruknęła jako usprawiedliwienie dla prośby o przerwę.
Jak zawsze czuła się lekko zawstydzona tym, że prosiła o przerwę. Przyznawanie się do słabości przy Almyrze nie było już aż tak trudne, jak na samym początku, nadal jednak czuła się tym faktem zawstydzona. Zsunęła się w końcu na podłogę, zamiast sięgnąć po filiżankę z jakimś ziołowym naparem i oparła się o nogę od pianina, przymykając oczy. Dlaczego dzisiaj wszystko jej nie wychodziło? Zaczynając od stłuczenia ulubionego kubka w domu a kończąc na tej próbie.
I am the voice in the wind and the pouring rain
I am the voice of your hunger and pain
I am the voice
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Almyra Warren
Czarodzieje
Hovering like your shadow and whispering to you - I’m your light and your darkness.
Wiek
24
Zawód
Artystka, pianistka
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
5
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
10
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
15
Brak karty postaci
3 godzin(y) temu
Warren nie przejmowała się tym, że po raz kolejny coś nie poszło. Trzeba było przerwać grę. W takich sytuacjach, gdy nie grała typowo utworów tylko na fortepian, a akompanowała komuś - było to normalne. Sama od siebie wtedy był jedynie tłem dla drugiej osoby - bądź kilku osób. Na początku, gdy musiała z kimś grać w duetach, denerwowało ją to - trafiała z reguły na osoby mało przygotowane na próby, zgarniające dla siebie tylko błyski fleszy i gratulacje. I to drugie jeszcze Almyra znosiła - w końcu była zbyt dobra dla wszystkich i jako akompaniator nie uważała, by to ona była najważniejsza, wręcz przeciwnie - ale to pierwsze... Na początku mocno wyprowadzało ją z równowagi. Od siebie zawsze starała się dać sto procent, niezależnie, co to było - czy praca, czy nie. Ale jeśli ktoś nie przykładał się, a powinien pokazać, że mu zależy...
Fakt faktem Almyra nie potrafiła postawić się całkowicie i zwrócić komuś uwagę. Zwłaszcza, że najczęściej takie osoby uważały się za pępek świata, więc z automatu było się na przegranej pozycji. Dlatego nie było co się denerwować. Nauczyła się podchodzić do tego faktu ze spokojem. I jeśli trafiała nawet na kogoś, kogo nie lubiła - wszystko trzymała w sobie i nie zamierzała się odzywać. Szczęście, że aktualnie pracowała nad duetem z Nylah, z którą - mogła tak chyba powiedzieć - jakoś się zaprzyjaźniła. W szkole miały między sobą utarczki i momentami ciężko było przejść obok siebie obojętnie (nie mówiąc o przyjaznym nastawieniu, broń Godryku), ale teraz? Były dorosłe, znalazły jakiś wspólny język i nie było co się przejmować tym, co było kiedyś.,
- Przerwa. - - zarządziła również, zdejmując dłonie z klawiatury i odsuwając się od fortepianu. Wstała, rozciągnęła się i podeszła do Black, wyglądającej w tym momencie jak siedem nieszczęść. Kucnęła obok niej, obejmując dłońmi kolana. - Za dużo od siebie wymagasz. Dopiero ćwiczyć i trenujesz, a to nie jest prosta piosenka. Chcesz ziółek? - wychyliła się, chcąc złapać filiżankę stojącą na stoliczku niedaleko, ale zaraz przypomniała sobie, że były zimne, bo zaparzone na samym początku próby. - Albo chcesz nowe?
Fly up
Fall into the Sunkiss
I’ll embrace you fearlessly
I’ll kiss you in that red light
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 18:00 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.