• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Rozgrywka > Mgły czasu > Izba Pamięci > 23.02.1955 r. | Po horyzont
23.02.1955 r. | Po horyzont
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Axel Devereaux
Czarodzieje
Je est un autre.
Wiek
25
Zawód
Tancerz, Złodziej, Kelner w Białej Wiwer
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
5
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
12
16
Brak karty postaci
11-11-2025, 20:06
Axel Devereaux (wtedy jeszcze Delacour) x Kenneth Fernsby Calais 1955 r.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Kenneth Fernsby
Czarodzieje
Wiek
31
Zawód
Kapitan "Złotej Łani", przemytnik
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
12
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
11
12
Brak karty postaci
2 godzin(y) temu
Oparł się o reling, pozwalając, by wiatr znad kanału uderzył go w twarz, niosąc ze sobą zapach soli i lądu jednocześnie. Przez chwilę milczał, jakby rozważał słowa Axela nie tylko pod kątem odpowiedzi, ale tego, co kryło się między nimi. -Dover nie jest moje - odezwał się w końcu spokojnie. - Znam je na tyle, żeby wiedzieć, gdzie nie przepłacać i kogo unikać, ale to nie jest mój port. - Przeniósł spojrzenie na Axela. -Cardiff nim jest.
Uniósł lekko brodę w stronę klifów, które teraz wyraźniej rysowały się na horyzoncie.- Za czysto tu. Za dużo oczu. - dodał, niemal od niechcenia.
Słowa Axela o pracy sprawiły jednak, że jego spojrzenie na moment stwardniało, choć nie było w tym niechęci. Raczej szybka kalkulacja. -Znaleźć pracę to jedno - mruknął. -Utrzymać ją to drugie. Jednak, gdybyś szukał pomocy to popytaj o mnie. Zawsze potrzebuję ludzi do pomocy. - Przeniósł wzrok na młodszego mężczyznę, przyglądając mu się uważniej niż wcześniej, jakby dopiero teraz składał sobie w głowie jego obraz w całość. Zawsze brakowało ludzi, którzy rozumieli, kiedy nie zadawać pytań. Takich, którzy potrafili wykonać polecenie dokładnie tak, jak zostało wydane, nawet jeśli nie było zapisane w żadnym rejestrze. Jego interesy nigdy nie były do końca czyste. I nigdy nie miały być. To właśnie one pozwalały mu zarabiać szybciej, więcej i niezależnie od kaprysów ludzi, którzy trzymali w rękach oficjalne szlaki. Ale z tym szła jedna zasada, której trzymał się uparcie. Płacił uczciwie. Jeśli ktoś wykonywał robotę i nie próbował go oszukać, dostawał więcej, niż się spodziewał. Lojalność kupowało się nie tylko złotem, ale pewnością, że druga strona nie zostawi cię na dnie, kiedy sprawy przybiorą zły obrót. Axel nie wyglądał na człowieka z tego świata. Było w nim coś zbyt lekkiego, zbyt nieskażonego portowym brudem i tym, co działo się poza oficjalnym obiegiem.-Nie wyglądasz na kogoś, kto się długo prosi o miejsce dla siebie. - Kącik jego ust drgnął ledwie zauważalnie. Przesunął dłonią po relingu, jakby wyczuwał pod palcami rytm statku, który zwalniał przed wejściem do portu.-Morze bierze tych, którzy nie mają gdzie iść.- powiedział ciszej. -Albo tych, którzy świadomie wybierają, że to jest ich miejsce. - Zerknął na Axela z ukosa. -Ty na razie szukasz.
Na chwilę zapadła cisza, przerywana jedynie skrzypieniem lin i odległymi komendami z pokładu. Kenneth odsunął się od relingu i poprawił mankiet koszuli, wracając powoli do roli oficera. Zaraz będą wpływać do portu. Należało wrócić do roboty.
Zapach portu dotarł do nich jeszcze zanim wpłynęli między pierwsze nabrzeża. Sól mieszała się z ostrzejszą wonią smoły, wilgotnego drewna i ryb, które od świtu trafiały na stragany. W powietrzu unosił się też dym z palenisk i kuchni, cięższy, bardziej przyziemny niż ten, który towarzyszył im na otwartym morzu. Kolory zmieniały się wraz z każdym pokonanym metrem. Głębokie granaty i szarości wody ustępowały bardziej mętnym odcieniom portowej toni, w której odbijały się kadłuby innych statków, czerwienie lin, wyblakłe barwy bander i jasne plamy kamiennych nabrzeży. Ludzie na lądzie byli już wyraźni, poruszali się szybko, zajęci własnymi sprawami, a ich głosy zaczęły mieszać się z odgłosami statku.
-Luzować! Trzymać kurs! - padły kolejne komendy, wybijane w rytmie pracy. Pokład ożył. Każdy wiedział, gdzie ma być i co robić. Ktoś przebiegł z liną przez ramię, ktoś inny już przygotowywał cumy, a bosman wszystkiego pilnował pod swoim czujnym okiem. Drewno pod stopami zaskrzypiało inaczej, bardziej głucho, jakby samo czuło, że zaraz odpocznie od ciągłego ruchu fal. Łajba zwalniała, sunąc między innymi jednostkami, które kołysały się leniwie przy nabrzeżu. Metal uderzył o drewno gdzieś z boku, ktoś zaklął pod nosem, ktoś się roześmiał krótko, jakby napięcie zaczynało puszczać..
Trap opadał powoli, z głuchym skrzypieniem lin i ciężkim stukiem drewna o nabrzeże. To oznaczało jedno -koniec rejsu. Kenneth obserwował to bez ruchu, stojąc nieco z boku, jakby chciał mieć pewność, że wszystko przebiega tak, jak powinno. W jego spojrzeniu nie było pośpiechu ani szczególnej emocji, raczej chłodna kontrola, która nie znikała nawet w tak zwyczajnych momentach. Dopiero kiedy trap osiadł pewnie, przeniósł wzrok na Axela. Przez krótką chwilę przyglądał mu się uważnie, jakby zapamiętywał go na wypadek, gdyby ich drogi miały się kiedyś jeszcze przeciąć. Wyciągnął rękę pierwszy, bez zbędnych słów.-Dobrze się sprawiłeś- powiedział krótko. Uścisk był mocny, konkretny, pozbawiony teatralności. Taki, jaki składa się ludziom, których się szanuje, nawet jeśli nie zamierza się tego mówić wprost. Odwrócił się pierwszy, jakby uznał sprawę za zamkniętą. Na pokładzie już czekały kolejne obowiązki, a statek, choć zacumowany, wciąż wymagał uwagi. Jednak przez moment, zanim ruszył dalej, zatrzymał się niemal niezauważalnie, jakby sprawdzał, czy Axel rzeczywiście zejdzie na ląd.

|zt Kenneth
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 17-04-2026, 01:32 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.