• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Latarnia Łgarza
Latarnia Łgarza
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-07-2025, 20:37

Latarnia Łgarza
Zarówno ulica Pokątna, jak i Horyzontalna są pełne ulicznych latarni. Po większości z nich człowiek przemyka wzrokiem bez zastanowienia, nie zatrzymuje na nich spojrzenia, nie zwraca na nich najmniejszej uwagi. Właściwie wtapiają się w tło jako nieodłączny element ulicy Pokątnej. Jest jednak jedna latarnia, którą znają wszyscy. Tuż obok Banku Gringotta, latarnia ścienna, została przed wieloma laty zaczarowana - nie wiadomo przez kogo i dlaczego. Faktem jest jednak, że światło w niej rozbłyska jedynie wtedy, gdy czarodziej stojący blisko niej skłamie. Z tego powodu nazywana jest Latarnią Łgarza, a niektórzy specjalnie prowadzą swoich towarzyszy blisko niej, aby sprawdzić ich prawdomówność.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Vivienne Burke
Czarodzieje
Wiek
23
Zawód
Badaczka historii run
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
7
12
15
Brak karty postaci
02-01-2026, 17:24
Nagła bladość na jego skórze twarzy mnie zdziwiła. Nie spodziewałam się, że wyciągnięcie na wierzch jego korzeni będzie dla niego tak stresującą sytuacją. W ogóle wyglądał na bardzo zdenerwowanego, błądził spojrzeniem, ramiona miał spięte, bladą twarz. Zmarszczyłam lekko brwi, ale właściwie nie była to moja sprawa, więc nie odezwałam się ani słowem w kontekście jego zachowania. Oczywiście ciekawiło mnie to dlaczego nagle się tak zestresował. Co się stało, że moje przejście na język kraju na kontynencie tak mocno go poruszyło. Tak bardzo nie chciał by ktokolwiek wiedział skąd pochodzi? Krył się ze swoim akcentem, a jednak przy mnie nie dało się tak do końca nic ukryć. Może dlatego, że mój nauczyciel języka francuskiego robił dokładnie tak samo? Gdy mówił po angielsku zaciągał idealnie jak mężczyzna siedzący naprzeciwko mnie? Uśmiechnęłam się do niego pokrzepiająco.
- Rzadko mam okazję porozmawiać z kimś po francusku, kto nie byłby moim nauczycielem - kontynuowałam w języku Axela. - Uczę się od małego, wymóg mojej matki. A język jest piękny i dobrze jest umieć nim władać.
Zaczęłam się uczyć francuskiego mniej więcej na równi, kiedy umiałam już całkiem dobrze mówić w ojczystym języku. Moja matka bardzo chciała, abym znała ten język więc zapewniała mi najlepszych możliwych nauczycieli, którzy uczyli mnie nawet po kilka razy w tygodniu nim trafiłam do Hogwartu. Podczas mojej edukacji nie tylko musiałam uczyć się przedmiotów wykładanych w Szkole Magii i Czarodziejstwa, ale także w wolnym czasie ćwiczyć język, a postępy były sprawdzane i surowo oceniane podczas powrotów do domu. Nawet po zakończeniu edukacji moje lekcje się nie skończyły. Język już umiałam biegle, ale jeśli bym nie ćwiczyła, to wszystko bym zapomniała. Więc mój nauczyciel pojawiał się w murach rodzinnej posiadłości i spędzaliśmy godziny na rozmowie. Na różne tematy. Przyszłości, przeszłości, hobby, polityce, sztuce, muzyce. Cokolwiek, o czym wypada rozmawiać z młodą damą. Przez ostatnie miesiące zaniedbałam naukę. Nauczyciel ani razu nie pojawił się w Burke Manor, a ja zdałam sobie sprawę z tego jak bardzo powinien. Słowa, które wypowiadałam do Axela nie były trudne, zdania nie były skomplikowane, ale gdzieś w tyle głowy zapaliła się czerwona lampka, uczucie, że przestaję się czuć tak pewnie, jak czułam jeszcze kilka miesięcy temu.
Jego zapewnienie, że mój mąż się o niczym nie dowie, przyjęłam z ulgą. Nie pomyślałam, przez głowę mi to nie przeszło, że mężczyzna może mnie tak zgrabnie okłamywać. Miałam się dopiero później dowiedzieć, że gdy tylko nasze drogi się rozejdą, on poleci do Xaviera i powie mi wszystko. A ja potem w domu wysłucham monologu o moim bezpieczeństwie, o tym, że nie powinnam się przemęczać. A najlepiej będzie, jeśli przez jakiś czas będę dużo odpoczywać, bezpiecznie w domu. W tym momencie jednak, siedząc w ogródku kawiarenki, myślałam, że wszystko jest w porządku. Zostanie to naszą słodką tajemnicą. Oh, jak mocno się myliłam. Wypiłam pozostałą zawartość herbaty ze swojej filiżanki i zaczęłam się powoli zbierać.
- Dziękuję Panu za dyskrecję - odparłam na jego słowa. - Czuję się już lepiej, proszę się nie martwić, wrócę już do domu. Czy mogę mieć jeszcze jedną prośbę? - Sięgnęłam po swoją sakiewkę i wyciągnęłam kilka złotych galeonów, z pewnością zbyt wiele, jak za jedną herbatę i położyłam je przed nim. - W tej kawiarni potrafi być bardzo duszno, nie chcę się znów narażać na słabość. Mógłby pan uregulować za mnie rachunek? Jeśli coś zostanie, to proszę zabrać. To tylko parę monet - wstałam, zbierając swoje rzeczy. - Miło było pana poznać, panie Axel.
Nim mężczyzna zdążył zareagować, jak już pewnym krokiem kroczyłam w stronę Banku Gringotta. Pomyślałam, że tam będzie bliżej, niż do Dziurawego Kotła. Tam również jest działająca sieć Fiuu i z pewnością nie będzie pachnieć tak piwem, jak w pubie. Korzystając więc z sieci Fiuu w Banku wróciłam bezpiecznie do Burke Manor, do wieczora zapominając o całej tej sytuacji.

zt Vivi
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#12
Axel Devereaux
Czarodzieje
Je est un autre.
Wiek
25
Zawód
Tancerz, Złodziej, Kelner w Białej Wiwer
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
5
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
12
16
Brak karty postaci
08-01-2026, 13:36
Jak kiedyś mało kto rozbił wrażenie na Axelu i chłopak nie czuł przed wieloma osobami respektu, tak na Nokturnie przyszło mu kogoś takiego spotkać bardzo szybko. Mąż Viv dał Axelowi bardzo solidną lekcję pokory i na dodatek dał mu cos na wzór pracy, dzięki czemu tancerz w końcu poczuł grunt pod nogami. Ale wraz z korzyściami przyszły obowiązki i zasady do przestrzegania. A jedna z nich brzmiała: nie zbliżaj się do mojej rodziny, a zwłaszcza do mojej żony. I co? Właśnie tą zasadę złamał i na dodatek jeszcze zdradził swój akcent, który tak bardzo męża Viv drażnił.
Ma przerąbane jak stąd do Paryża i z powrotem. Axel czul zdenerwowanie w obecności Viv, bo doskonale wiedział, że mogą być obserwowani i lada chwila może tutaj wparować Xavier we własnej osobie.
Brak komentarza ze strony pani Burke było jak najbardziej na rękę Axelowi. Niewygodne pytania i dociekanie zmusiłoby go do kolejnych kłamstw. A Vivienne okazała się kobietą, która widzi bardzo dużo i jej intuicja nie pozwala się tak łatwo mamić. A na dodatek była mila i kulturalna, wyglądała i zachowywała się jak kobiety, które kiedyś spotykał na francuskich salonach.
W stresie jeszcze zdarzało mu się zapomnieć, zgubić wibrujące R i nałożyć akcent nie na tę sylabę co trzeba. I tak to Axel zdradził się i teraz rozmawiali po francusku. W pewien sposób było to mile doświadczenie, bo już od długiego czasu nie mial okazji swobodnie porozmawiać z kimś w rodzimym języku.
- Wielka szkoda, jeśli nie używa się języka, to szybko się zapomina. - Zmarszczył brwi, by po chwili dodać ze słyszalnym podziwiem w glosie. - Ale mimo to, bardzo ładnie pani mówi po francusku. I to prawda, znajomość języków jest przydatna. - Skinął głową zgadzając się z nią w pełni. W jego przypadku ojciec naciskał, by jego dzieci biegle posługiwały się angielskim, dlatego też Axel nie mial problemu z komunikacją, kiedy przyjechał do Anglii na własną rękę.
Następne wypadki coraz bardziej skłaniały go ku nauce akcentów i przykładania do tego większego wysiłku. Ze sceny stoczył się w rynsztok półświatka i jeśli chciał przetrwać, musiał sobie radzić. A im mniej można było o nim wywnioskować, tym lepiej dla niego. Chociaż wtopy się zdążały i demaskowano jego maskę angielskiego urwisa.
Kłamstwo przychodziło Axelowi łatwo, jakby już sama myśl, która była nieprawda stawała się dla niego częścią rzeczywistości. Kiedyś ktoś mu tak waśnie powiedział, że jeśli chcesz aby kłamstwo spotkało się z wiarą, trzeba samemu w nie uwierzyć. I tak też Axel często robił, wierzył sam sobie, by nie zdradzić się z przeciwnymi intencjami. Axel cierpliwie czekał, aż kobieta dojdzie do siebie, wypije herbatę i postanowi co dalej. Pomimo napięcia i ochoty ulotnienia się stad czym prędzej, chłopak wiernie trwał przy Viv czuwając nad nią.
- Oczywiście. - Kiwnął głową na podziękowanie. - Jeśli mogę, odprowadzę panią do najbliższego kominka. Będę spokojniejszy, że nic się pani nie stanie. - Ale kiedy zapytała o prośbę, Axel wyprostował się i skinął głową. - Co tylko pani sobie życzy.
- Nie ma problemu, ureguluję należność. Milo było panią poznać, pani Burke. - Odparł gorliwie i widząc, że Viv zaczyna się zbierać, wstał i pomógł jej zebrać wszystkie torebki z zakupami. A po chwili został sam, bo Viv zdecydowała się wracać do domu sama.
Axel wpadł do kawiarni jak burza, rozliczył się i wepchnął do kieszeni resztę, a po wyjściu z lokalu postanowił jednak upewnić się, że Viv dotrze do banku Gringotta szczęśliwie. Nie musiał za bardzo się wysilać, by namierzyć ją nim jeszcze dotarła do banku. Lecz juz tym razem Axel nie dawał o sobie znać i obserwował kobietę z odpowiedniej odległości, lecz bedzac na tyle blisko, że byłby w stanie zareagować w porę.
Upewniwszy się, że pani Burke znika w kominku, Axela oblał zimny pot i poczuł, jak panika obejmuje go całego. Musi lecieć do pana Burke i mial tylko nadzieję, że nikt go nie zauważył i już nie doniósł szefowi, co się właśnie stało.

zt Axel
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:46 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.