• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pokątna > Księgarnia "Esy i Floresy"
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-02-2026, 21:13

Księgarnia "Esy i Floresy"
Na Pokątnej witryna Esów i Floresów przyciąga spojrzenia ciepłym światłem lamp i gęstwiną wystawionych tomów. Za przeszklonymi drzwiami rozciąga się wysoka sala z drewnianymi regałami sięgającymi niemal pod sufit, połączonymi wąskimi, skrzypiącymi schodkami i balkonami. Na półkach piętrzą się podręczniki, pamiętniki, stare kroniki i tomiki poezji, a nad niektórymi z nich unoszą się dyskretne zaklęcia porządkujące kurz i prostujące zagięte rogi stron. Przy ladzie leży gruby rejestr zamówień, a za nim uwija się pracownik w długim fartuchu, od czasu do czasu sięgając po drabinę, by zdjąć z najwyższych półek rzadkie egzemplarze. W głębi księgarni znajduje się spokojniejsze skrzydło ze starymi, rzadko odwiedzanymi tytułami.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
14-02-2026, 00:04
18 maja 1962 r.

Eugenia Potter, córka właściciela Esów i Floresów, po wielu tygodniach gorączkowych starań zdołała namówić ojca na wyjątkowe wydarzenie: wspólne czytanie popularnych tytułów przy dźwiękach prawdziwej muzyki. Tego dnia w progach księgarni spodziewano się mnóstwo natchnionych czarodziejów. Połączenie gry na instrumentach wraz z fabularną magią zaklętą w pergaminach zachęcić miało miłośników wszelakiej sztuki do otwarcia się na nową przestrzeń artystyczną. Pisarze, poeci, instrumentaliści i wokaliści – wielu z nich przed kilkoma tygodniami zaproszono listownie na to urocze popołudnie w Esach i Floresach. Organizatorzy spodziewali się jednak przede wszystkim grona szanownych fanów, słuchaczy i czytelników. W czasie starannych przygotowań nikt nie zauważył, że na moment przed rozpoczęciem wyczekiwanego wydarzenia, na zapleczu, w starej donicy wyrosła tajemnicza roślina – jej pyłek delikatnie wznosił się w powietrzu w całej księgarni.

Młoda i obiecująca pisarka Clara Ashford, choć na co dzień kryła się ze swą twórczością pod tajemniczym pseudonimem, pojawiła się w progach księgarni, w dodatku aż godzinę przed czasem. Między regałami już znajdowało się kilkoro pierwszych gości, a gęste rzędy wypchane księgami chłonęły niekiedy naprawdę rozgorączkowane dyskusje tutejszych czytelników. Czy uda jej się usłyszeć kilka słów o swojej powieści?
Edward Bones, perkusista Nocnych Nuciaków, należał do grona zaproszonych gości specjalnych. On również zjawił się w lokalu. W specjalnie uszykowanym skrzydle księgarni muzycy mogli z odpowiednim wyprzedzeniem przyszykować instrumenty i rzucić zaklęcia dbające o właściwe rozchodzenie się dźwięku. Z uwagi na nietypowość lokalizacji wymagało to czasu i skupienia, ale wciąż opustoszałe zakamarki sprzyjały koncentracji. Do czasu.
– Co za tragedia, co za tragedia… – Dziewczęcy głos nagle wybrzmiał między sylwetkami dwójki artystów. Clara i Edward ujrzeli przestraszoną Eugenię Potter. Miała potargane włosy, a na jej policzku widniały dwa świeże zadrapania. Popatrzyła na nich i skryła twarz w dłoniach. Emocje wkrótce zachęciły ją do podzielenia się nadchodzącym widmem tej katastrofy. – Dział Starych Tytułów wymknął się spod kontroli i porwał wyjątkowe egzemplarze. Mieliśmy je dzisiaj czytać. To chyba… chyba nie są zadowolone, że żadna z nich nie weźmie udziału w dzisiejszym wydarzeniu. Fruwają wściekłe po całym skrzydle i atakują każdego. 50 czarów Greya już straciło kilka kartek… – załkała, opierając się ciężko o najbliższe półki. Czy można było coś na to zaradzić?

Zadanie jest precyzyjne: Clara i Edward, by uratować dzisiejsze wydarzenie, muszą uporać się z kilkoma agresywnymi księgami. Po dotarciu do ksiąg, dostrzegą cztery wściekle wirujących w powietrzu tomiska, które nie ustają w zazdrosnych próbach niszczenia otoczenia. Psotne egzemplarze należy okiełznać (dowolną formą) i odłożyć na właściwe miejsce na półce. Okładki i tytuły książek mogą im podpowiedzieć, w jaki sposób najszybciej i najskuteczniej zapanować nad woluminami. Agresywne książki będą atakować ostrymi kartkami w odwecie!

Zazdrosny księgozbiór
Po okiełznaniu księgi zostanie odczytany jej fragment.

1. Pieśni syren z Morza Północnego – Alaric Dunn
Zbiór nut i pieśni, które według legend potrafią oczarować nawet najbardziej zatwardziałe serce. Księga wpada w szał, gdy wokół panuje cisza.
Najlepsza technika: zaklęcia wywołujące dźwięki, gra na instrumencie lub śpiew.
Fragment: Gdy twoje imię zabrzmiało nad falą, morze ucichło, jakby i ono chciało posłuchać, co powiesz dalej.

2. Zielnik serca i korzenia – Melisande Thorne
Pełen romantycznych opisów roślin o magicznych właściwościach, prędzej fantazje autorki niż merytoryczny poradnik dla zielarzy. Księga reaguje na brak czułości i delikatności. Kartki trzepoczą jak liście w burzy.
Najlepsza technika: ciepły, łagodny głos, czuły dotyk, obecność roślin lub romantyczne historie.
Fragment: Nie ma takiego kwiatu, który rozkwitłby bez światła i nie ma takiego serca, które - choćby najbardziej pokruszone – nie otworzy się, gdy ktoś podejdzie wystarczająco blisko.

3. Sekrety aksamitnych salonów – Octavia Vane
Poradnik etykiety i subtelnych gestów towarzyskich. Księga obraża się na brak manier i zaczyna smagać kartkami jak wachlarzem.
Najlepsza technika: gracja, elegancja, precyzja, uwielbia dobre maniery i dawne techniki zalotów z użyciem rękawiczki.
Fragment: Najsubtelniejszy gest nie potrzebuje słów – wystarczy dłoń podana w odpowiedniej chwili i wspólny dotyk, który zatrzyma ją na dłużej.

4. Ostatni krąg zaklętego ognia – Ignatius Crowe
Stare traktaty o kontrolowaniu żywiołów. Reaguje gwałtownie na strach i niepewność, rozgrzewając swoje brzegi. Może zapalać sąsiadujące egzemplarze.
Najlepsza technika: woda, porywy wiatru, wszelkie formy gaszenia ognia, oczekuje szacunku dla tradycji.
Fragment: Gdy dwie iskry spotkają się w jednym miejscu, nie pytają o pozwolenie – po prostu zaczynają płonąć, przeistaczając się w wielki pożar.


Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki i życzy Wam miłej zabawy.
W razie pytań zapraszam do konsultacji. Philippa Moss
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Clara Ashford
Czarodzieje
We are gonna fly in the blue sky. We are gonna fly...
Wiek
25
Zawód
Pisarka
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
8
0
OPCM
Transmutacja
8
7
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
8
Siła
Wyt.
Szybkość
6
8
9
Brak karty postaci
16-02-2026, 19:47
Czy mogłam wymarzyć sobie lepszy zbieg okoliczności, niż wzięcie udziału w tak cudownym przedsięwzięciu niż w dniu własnych urodzin? Chyba nie. Wspólne czytanie popularnych tytułów przy dźwiękach prawdziwej muzyki. Czy mogłam trafić lepiej? Absolutnie nie. Tego dnia pojawiłam się w Esach i Floresach ciutkę wcześniej, ale przy okazji mogłam przejść się pomiędzy regałami, zobaczyć co za nowości ustawione zostały na półkach, a także zamienić kilka słów z właścicielami. Goście byli niezwykle dobrze dobrani, różnego rodzaju pisarze, artyści, muzycy - sama śmietanka towarzyska. I ja, co niezwykle połechtało moje ego. Niezwykle się zestresowałam, wciąż nie do końca czułam się na miejscu, a ilość tak znanych i lubianych autorów mnie peszyła. Musiałam jedynie pamiętać, aby się uśmiechać, uprzejmie kiwać głową i czasami powiedzieć coś od siebie. To nie mogło być przecież takie trudne. Gdy przeszłam próg sklepu i zerknęłam na zegarek okazało się, że jestem aż godzinę przed czasem. No cóż, przynajmniej będę mogła się trochę przyzwyczaić i stopniowo oswajać z ilością pojawianych się osób. Było już trochę gości, ludzie ze sobą rozmawiali, a ja ruszyłam w ich kierunku aby trochę podsłuchać. Może mówią też i o mojej książce? W międzyczasie przeglądałam książki pomiędzy regałami.
Głos kobiety wyrwał mnie z zamyślenia. Na początku wystraszyłam się trochę, bo nie wiedziałam co się stało. Rozglądałam się zaskoczona, moje spojrzenie padło na wystraszoną córkę właścicieli. Panna Potter wyglądała jak worek pełen nieszczęść i musiałam ugryźć się w język, aby nie powiedzieć tego na głos. Miała potargane włosy, zadrapanie na twarzy i widać było, że całe wydarzenie stoi pod znakiem zapytania. Jego odbycie się wisi na włosku. Włosku z głowy panny Potter.
- Oh, proszę nie płakać - podeszłam do kobiety. Gdy się kogoś pocieszało, to kładło się rękę na ramieniu i ciepłym głosem mówiło się pokrzepiające rzeczy. Tak więc zrobiłam. - Coś zaraz zaradzimy. Chętnie pomogę - pokiwałam głową.
Moje spojrzenie padło na mężczyznę, który stał tuż obok mnie. Przechyliłam głowę raz w jedną, a raz w drugą stronę. Podrapałam się po głowie i zmarszczyłam brwi. Skądś go znałam, jego twarz była niezwykle znajoma i wcale nie dlatego, że był znanym muzykiem. Ponieważ nigdy na koncercie nie byłam i go na scenie nie widziałam. Po prostu… wyglądał na muzyka, a pewnie jakbym usłyszała jego nazwisko, to na pewno bym skojarzyła. Teraz jednak przede wszystkim kojarzyłam jego twarz.
- Pomoże mi pan, prawda? - Uniosłam brwi, a potem kiwnęłam w stronę zapłakanej panny Potter.
Zostawiłam ją i tak w niczym nam się w takim stanie nie przyda. Zrobiłam kilka kroków w stronę mężczyzny, przyjrzałam mu się uważnie. To mogło być niegrzeczne, ale nie mogłam wywalić z głowy myśl, że skądś się znamy. W końcu mnie olśniło. Szeroki uśmiech pojawił się na moich ustach.
- Wiem! - Ucieszyłam się, z delikatnym klaśnięciem w dłonie. - Mieliśmy razem zielarstwo, eliksiry i chyba historię magii? Dobrze pamiętam? Clara - przypomniałam mu swoje imię, w razie gdyby nie pamiętał i poprawiłam swoje rude-rude włosy zaczesując kosmyk za ucho. - Chyba musimy coś zrobić, bo inaczej nic z tego wydarzenia się nie odbędzie.
I czy my w ogóle mieliśmy inne wyjście? Ruszyliśmy w stronę tamtej części sklepu. Książki faktycznie latały rozwścieczone, nigdy czegoś takiego nie widziałam. Patrzyłam z rozchylonymi ustami zastanawiając się cóż tu zrobić, co poradzić, jak zareagować? Westchnęłam ciężko, wyciągnęłam różdżkę i zmarszczyłam brwi. Myślałam, bardzo intensywnie myślałam. Czy było widać?
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#4
Edward Bones
Akolici
I'm only jokin', I don't believe a thing I've said
Wiek
25
Zawód
perkusista w Nocnych Nuciakach
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
0
15
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
6
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
20
Brak karty postaci
21-02-2026, 17:15
Odpowiedź dla Clara Ashford



Eddie otrzymywał zwykle dość przewidywalną korespondencję: listy od rodziny, sprawdzające czy jeszcze żyje, jakieś durne reklamy i okazjonalne wiadomości od fanów. Może dostawał tych ostatnich mniej niż taki na przykład Victor, ale jednak zdarzało się, że jego energiczne naparzanie w perkusję zawróciło komuś w głowie dostatecznie, by napisać. Czasem załączali prezenty, słodycze… Ale same listy przeważnie były urocze, trochę zbereźne i podejrzanie lepiące. Na pewno przez te słodkości. Nigdy jednak nie wyglądały tak elegancko, jak ten pięknie zdobiony pergamin spoczywający właśnie w jego dłoniach. Zawijasy, schludne pismo, oficjalny ton. Zaproszenie do Esów i Floresów.
Początkowo trochę się zdziwił, bo z jakiej paki akurat on miał być zapraszany na wielki spęd… czytania? Kto i w jakich okolicznościach połączył jego osobę z takim wydarzeniem? Ale już zaczął sam siebie przekonywać, że potencjalne czytanie publicznie jakiegoś niszowego romansu niskim, uwodzicielskim głosem może być świetną okazją do poćwiczenia prezencji publicznej, gdy dotarł do kluczowej części zaproszenia. No tak, akompaniament muzyczny ma o wiele więcej sensu.
W sumie czemu by nie? Przez wyjazd Victora nie występowali ostatnio za wiele, brakowało mu grania na żywo przed ludźmi. Nawet, jeżeli tutaj miałby jedynie budować i rozładowywać napięcie pojedynczymi dźwiękami, to zawsze coś. Można wyjść z domu, spotkać kogoś, dobrze się bawić.
W księgarni pojawił się grubo przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania. Musiał dostroić magicznie instrumenty, dogadać się z resztą muzyków, zharmonizować dźwięki. Przestrzeń była nietypowa, pełna zakamarków, przedmiotów, dziwnie łapiąca melodię. Właśnie sprawdzał jak muzyka rozchodzi się między regałami, gdy tuż obok pojawiło się nagle niespodziewane zakłócenie - łkająca organizatorka całego tego zamieszania, Eugenia Potter.
Agresywne, zbuntowane książki. Uniósł brwi zaskoczony, nie bardzo wiedząc co powiedzieć, bo na książkach znał się nijak, a co dopiero na próbach okiełznania tych bardziej dzikich.  Już chciał wyrazić współczucie i wrócić do swoich muzycznych obowiązków, wierząc, że znajdzie się tu ktoś bardziej adekwatny do tego zadania, gdy wyrosła przed nim inna twarz. Jakby znajoma, ale Eddie spotykał wiele osób i umiejscowienie tych konkretnych niebieskich oczu w czasoprzestrzeni jego życiorysu nie było zbyt łatwe. Lekkie zaskoczenie nie opuszczało jego twarzy, gdy rudowłosa dość dosadnie przeprowadziła dokładny ogląd jego osoby. Stał tam po prostu bez słowa, wyrwany z kontekstu, ściskając w ręku wielką tubę, której używał do sprawdzania jak dźwięk rozchodzi się po księgarni. Jeszcze sekundę temu chciał użyć tej tuby jako wymówki i ulotnić się z tej sceny, ale bezpośrednie poproszenie o pomoc stawiało go w zupełnie innej sytuacji. Eddie nie umiał w takiej sytuacji odmówić. Odmowa nie przeszłaby mu przez gardło. Nim jednak zdążył jakkolwiek odpowiedzieć, dziewczyna sprawnie umiejscowiła się w jego życiorysie. Ach tak, Clara. Puchonka z jego rocznika. Kojarzył ją  widzenia, ale raczej nie zawiązali w czasach szkolnych głębszej relacji. Skinął powoli głową, gdy przebłysk rozpoznania zmiękczył jego spojrzenie.
- Eddie Bones. Tak, pamiętam - przyznał, przenosząc wzrok na załamaną Eugenię. - Pani Potter, my się tym zajmiemy. Nawet najbardziej wyszukane formy chaosu nie są mi straszne, niech się Pani nie martwi.
Uśmiechnął się do kobiety pocieszająco, skinął głową i bez kolejnego słowa poddał się przewrotnemu losowi i decyzjom Clary, idąc za nią posłusznie w stronę Działu Starych Tytułów. Przecież nie zostawi jej na pastwę agresywnych ksiąg.
Pod sufitem faktycznie szalało kilka książek, siejąc wokół zamęt i chaos. Ciężko było dopatrzeć się tytułów, gdy co chwilę zmieniały tor lotu, robiły fikołki i złowieszczo kłapały okładkami. Eddie rozejrzał się wnikliwie po pomieszczeniu i po chwili już wdrapywał się na niewielką ławę, z której miał lepszy widok na rozszalałe tomy. Jedna z książek niemal walnęła go prosto w czoło, robiąc zwrot tuż przed jego twarzą. Niewiele brakowało, a zleciałby z ławy, ale złapał się pobliskiego regału i skorzystał z okazji, by przyjrzeć się okładce odlatującej księgi.
- Zielnik serca i korzenia! - zawołał, dalej łapiąc równowagę. Może i miał jakieś doświadczenie z sercami, ale z zielarstwem głównie przez asocjacje. Kojarzył liczne wywody Leonie o roślinach, ale absolutnie nie na tyle, by złożyć to w faktyczną wiedzę. - Mówi ci to coś?
Książka zrobiła kolejny zwrot, znów lecą w jego stronę, trzepocząc złowrogo. Pacnął ją lekko, by zmienić trajektorię lotu, ale Zielnikowi najwyraźniej się to nie spodobało, bo nim się zorientował, już atakowała jego wyciągniętą wciąż rękę. Zeskoczył z ławy z cichym syknięciem, patrząc na drobne, ale paskudnie szczypiące rozcięcie, jakie zostawiła tam księga. Wtedy dotarło do niego, że to nie będzie takie proste. Wrócił do Clary i westchnął ze zrezygnowaniem. - Obawiam się, że te książki są zbyt kumate na zwykłe zaklęcia spowalniające, trzeba je jakoś uspokoić.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:59 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.