• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Tawerna "Pod Mewą i Księżycem" > Kąt grajków
Kąt grajków
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
24-09-2025, 20:02

Kąt grajków
Kącik grajków mieści się przy niewielkiej, drewnianej estradzie w rogu sali. To tutaj siadają muzykanci, którzy wieczorami grają na skrzypcach, flecie czy bębnach, wprawiając gości tawerny w żywszy nastrój. Stolik ustawiony najbliżej estrady nie należy do spokojnych – muzyka rozbrzmiewa głośno, a rozmowy często trzeba prowadzić podniesionym głosem. Miejsce przyciąga gości, którzy lubią zabawę, taniec i śpiew. Blat stołu nosi ślady po rozlanych trunkach i rytmicznym stukaniu kufli w takt melodii. Choć nie każdy ceni sobie hałas, kącik ma stałych bywalców.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Lillie Wellers
Czarodzieje
Wiek
20
Zawód
Ścigająca Harpii z Holyhead
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
8
0
OPCM
Transmutacja
1
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
15
25
Brak karty postaci
21-02-2026, 09:45
Przypatrywała mu się spokojnie. Jakby to spotkanie było jednym z tych, na które się czeka, jest od początku do końca zaplanowane. Już zeszło z niej zaskoczenie, że ktokolwiek postanowił się do niej odezwać i zagadać. Co prawda nadal była odrobinę wybita z rytmu, że ktokolwiek widział ją w takim stanie. Zamknięciu się, niepewności, podważaniu swojego sensu istnienia, ale... No, skoro już się to stało, nie chciała się męczyć zastanawianiem się, a dlaczego, a jak to, a po co, a tak nie powinno być...
Rzeczy, o których wspominał mężczyzna, były niewątpliwie ciekawe. I może faktycznie odrobinę ją podbudowały. A przynajmniej zaczęły - na samym początku ciężko było ot tak uwierzyć nieznajomemu. W końcu Lillie różne osoby spotykała na swojej drodze i starała się nei być bardzo ufna. Zwłaszcza, że ktoś mógłby sobie za bardzo wziąć do serca jej ufność i mogła by sobie zafundować jedynie kłopoty... Na co by jej to było? Miało mała obowiązków i problemów w życiu? Często sobie je po prostu znajdywała, ale nadal - nie musiała sobie jeszcze ściągać na głowę niewiadomo czego.
Uśmiechnęła się na jego słowa i odrobinę bardziej się wyprostowała. Jakby nie patrzeć - tak. Osiągnęła to wszystko sama. Nie miała żadnych wtyków w jakiejkolwiek reprezentacji, sama nauczyła się wszystkiego. W końcu, życie potoczyło się w ten sposób, że ojciec nie mógł przekazać jej swojej wiedzy... Ale nie zamierzała się tym teraz przejmować. Wiedziała, że - gdziekolwiek się nie znajduje - na pewno był z niej dumny i tego zamierzała się trzymać.
- A dziękuję, dziękuję… - nie miała w tym momencie zbytnio nastroju, ale zapewne w normalnych okolicznościach rozmowy zaczęłaby się zasłaniać tekstem, że przecież każdy może to zrobić. Mógłby to osiągnąć każdy czarodziej! A inni na pewno szybciej, mieli może do tego większe predyspozycje. Lillie jednak w tym momencie łykała każde dobre słowo, próbując się jeszcze bardziej podbudować. Chciała stąd wyjść z innym nastawieniem - nie, podkopując swoje istnienie w tym świecie, a będąc pewną, że jest w dobrym miejscu. Najlepszym, w jakim mogłaby być.
Gdy mężczyzna się do niej zbliżył, z automatu odrobinę się wyprostowała. Obserwowała go uważnie, zastanawiając się co może zrobić. Po jego słowach jednak uśmiech pojawił się na jej twarzy - jakby nie patrzeć, miał rację. Powinna pokazać, że faktycznie potrafi grać i zamknąć wszystkim buzie, by głupio im było się jakkolwiek do niej odezwać. Cóż, będę musiała na to spojrzeć w ten sposób.
- Postaram się pokazać show na wysokim poziomie. - powiedziała jeszcze spokojnie, unosząc kufel i upijając prawie już całkowicie jego zawartość. Odsunęła go jednak od siebie, gdy poczuła jego dłoń na swojej. Uniosła zaskoczona brwi i skierowała na niego równie zdziwione spojrzenie, ale ku jej jeszcze większemu zaskoczeniu, mężczyzna nie odsunął się. Nachylił się do jej ucha, szepnął parę słów... I jeszcze na domiar wszystkiego poczuła pocałunek na policzku! Momentalnie spaliła buraka, prostując się i patrząc za Arthyenem, gdy odchodził z kurtką w ręce. Zamrugała parę razy oczami, jakby nie do końca wiedząc co się tak właściwie właśnie zadziało. No i jeszcze ten tekst, jaki niby mandacik, za co? Za przekroczenie osobistej słodkości? No wariat proszę państwa!
Czując, jak piecze ją twarz, dopiła do końca zawartość kufla. Przyszła tutaj podłamana i w dziwnym transie, jak nie ona - chciała po prostu się napić czegoś mocniejszego (bo jednak na co dzień nie piła za bardzo, nie przepadała aż tak za alkoholem) i wyjść stąd, zostawiając smutki za sobą, a tu proszę, napatoczył się jakiś mężczyzna i jeszcze rzucał dziwnymi tekstami o słodkości Wellersówny... Ugh. Mimo wszystko uśmiech pojawił się na jej twarzy, bo Arhtyen miał rację na pewno w jednym - powinna pokazać, że stać ją na więcej i zamknąć wszystkim buźki.
Zebrała się z krzesła, podrzuciła puste kufle barmanowi, co by nie musiał specjalnie po nie lecieć na koniec sali i wyszła z tawerny. Zamierzała zaraz zapakować się do mieszkania, zebrać co potrzebne rzeczy i od razu pójść ćwiczyć.

/zt
You make this world a little wild, We love it on the other side
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:59 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.