15-06-2025, 15:56

Zamek Cardiff
Zamek Cardiff stoi w samym centrum miasta, otoczony parkową zielenią i szumem ruchliwych ulic. Dla przechodniów to po prostu kolejny zabytek – piękne mury, neogotycka wieża zegarowa i pozostałości normandzkiej fortecy. Ale są tacy, którzy zatrzymują się tu na dłużej, spragnieni skrawków historii i dawnych legend. Od strony południowej, między cegłami wieży widać pojedyncze kamienne płytki innego koloru – niepasujące, choć starannie ułożone. Pośrodku dziedzińca stoi studnia, której nikt nie używa. Broniący posiadłości strażnicy zmieniają się zawsze w milczeniu. Zimą zamek przyciąga gawrony, które zasiadają na murach jakby coś wyczekiwały. W lecie cień południowej ściany zdaje się zbyt chłodny – i za długi jak na porę dnia.
Magiczny Targ Wiosenny
26-27.05.1962
W dniach 26 i 27 maja na rozległych błoniach zamkowych w Cardiff, w ich zaczarowanej i chronionej przed mugolską obecnością części, zapanował prawdziwy chaos. Chaos radosny, głośny i niezwykle kolorowy. Po raz kolejny odbywał się tu bowiem Magiczny Targ Wiosenny, który został objęty patronatem ekskluzywnego magazynu "Czarownica"; ogłoszenia i zaproszenia pojawiały się nie tylko na łamach czasopisma, lecz również na afiszach w najpopularniejszych miejscach czarodziejskich dzielnic w całej Wielkiej Brytanii i Irlandii, frekwencja zatem nie zawiodła. Na rozległych trawnikach nie zostało wiele wolnego miejsca. Do Cardiff przybyli dziś handlarze z całego kraju, zarówno ci trudniący się tym na co dzień, jak i ci okazjonalni, pragnący pozbyć się niepotrzebnych, lecz cennych rzeczy, którym warto było znaleźć drugi dom. Dla nikogo nie zabrakło jednak miejsca, a wynajęta przez magazyn Czarownica ochrona strzegła porządku i poziomu tego wydarzenia, nie pozwalając na sprzedaż przedmiotów nielegalnych, nieodpowiednich i takich, które nie przypadły do gustu redaktor naczelnej, obecnej na targu od samego rana.
Wiosenna pogoda sprzyjała zakupom na świeżym powietrzu. Niebo pozostawało bez oba dni bezchmurne, wiatr jedynie lekko poruszał liśćmi drzew, dającymi przyjemny cień, a temperatura sięgała dwudziestu stopni. Na błoniach powstał wręcz labirynt licznych alejek straganów, gdzie znalazły się wieszaki pełne pięknych kreacji, kufry z cennymi skarbami i antykami, stoły zastawione biżuterią i talizmanami. Każdy mógł znaleźć tu kąt dla siebie i swoich towarów, a także każdy - jeśli tylko zechciał - mógł odnaleźć skarb, z którym powróci do domu, oczywiście za ustaloną ze sprzedawcą ceną. Negocjacje były nie tylko dozwolone, ale i wręcz mile widziane! Wiosenny targ przyciągnął tłumy czarodziejów i czarownic, więc wszędzie było głośno i tłoczno. Przy jednym stoisku czarownice niemal wsadziły sobie różdżki do gardeł walcząc o piękną tiarę z błyszczącego materiału, a przy innym głośny Szkot nawoływał uparcie, aby zachęcić do spróbowania jego miodów z dodatkiem nektaru trzminorka, zapewniając jednocześnie, że opracował recepturę tak, aby melancholia nie wymknęła się spod kontroli.








