• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Zachodni Londyn > Little Venice
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-07-2025, 18:57

"Little Venice"
Na skraju rozpędzonego Londynu, tam gdzie miasto zwalnia na moment rozciąga się mała, osobliwa dzielnica znana jako Little Venice. Kanały wiją się łagodnie jak wstęgi przez spokojne uliczki. Woda odbija blask latarni i porannej mgły. Barki mieszkalne zacumowane wzdłuż brzegów mają swoje imiona, czasem pieszczotliwe, czasem zagadkowe: „Szept”, „Mała Astrid”, „Stella Maris”, „Foxglove”. Ich boki malowane są zazwyczaj w żywe kolory: czerwień, turkus, butelkowa zieleń. Gdzieniegdzie dostrzec można ręcznie malowane róże, gwiazdy i tajemnicze symbole. Na pokładach stoją doniczki z mięta, lawendą i kwiatami w wiklinowych koszach. Pranie suszy się na sznurach między łódeczkami. Wnętrza barkowych domów są ciasne, ale przytulne: boazerie, haftowane poduszki, czy stare książki. Mieszkańcy to mieszanina poetów, samotników, byłych żołnierzy, kobiet w chustach, które przewidują pogodę z liści herbaty, czy młodych artystów. Wieczorami, latem, Little Venice rozbrzmiewa śmiechem, muzyką i stukotem filiżanek. Cudowne do samotnych spacerów i chwili zapomnienia.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Thalia Wellers
Zwolennicy Dumbledore’a
I disgust you, repulse you, oh babe we’re the same
Wiek
32
Zawód
żeglarka, przemytniczka
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
5
0
OPCM
Transmutacja
10
15
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
13
7
Brak karty postaci
11 godzin(y) temu
29.03.1962

Mniej powszechne interesy potrzebowały bardziej dyskretnych miejsc, dlatego kiedy wiedziała, że potrzeba jej umówić spotkanie, wybrała miejsce w którym mało kto spodziewałby się, że ludzie tutaj nie będą podejrzani albo nie mieli sekretów. Co znaczyło, że magipolicji nie witał nikt z otwartymi ramionami, a ludzie, którzy wiedzieli o sobie, że nie mają tutaj zawsze najprzyjemniejszych intencji, zazwyczaj nie wnikając w swoje wzajemne interesy. Dlatego, kiedy miała wybrać się do Londynu i znaleźć mniej dyskretne miejsce, wybierała takie w których, na wszelki wypadek, łatwo się było zgubić.
Oczywiście, nie zamierzała zjawić się na miejscu we własnej postaci, zmieniając swoją formę i to ją podając w dyskretnej korespondencji. Czarne włosy, ścięte krótko, nieco ciemniejsza karnacja, ciemnozielone oczy przy drobniejszej sylwetce łatwo wtapiała się w tło. Dzięki neutralnym, nieco niekształtnym ubraniom, mogła po prostu udawać jednego z mieszkańców. Ale wzięła na wszelki wypadek jaśniejszy kwiat, wpięty w płaszcz, jako drobny sygnał który też mógł dać jej towarzystwu sygnał gdzie dokładnie się znajduje.
Na miejscu znalazła się jeszcze przed wieczorem, głównie dlatego aby wybadać teren i porozmawiać z ludźmi na statkach, wspominając o żegludze, odczytując swoją fortunę i wsiąkając w otoczenie tak, aby pokazać, że jej obecność nie będzie niczym wyjątkowym ani podejrzanym. A sama grupa, która zamieszkiwała to miejsce, wydawała się jedną z najciekawszych w całej Wielkiej Brytanii. Może jeżeli Cardiff nie okaże się najlepszym miejscem, mogła sobie przygarnąć jedną z barek i zacząć tutaj nowe życie? Nie brzmiało to najgorzej. Pozwoliła nawet namalować sobie parę kwiatów i wzorów na ubraniu znudzonym dzieciom, będąc bardzo cierpliwym modelem.
Dopiero wieczorem zaczęło się prawdziwe „zamieszanie” kiedy wszyscy wyszli na brzeg, szykując ogniska, kolejne kubki dla kolejnych osób zainteresowanych napiciem się czegoś, rozmowami i wspólnym spędzaniem czasu. Każdy zaczął powoli wychodzić z nową butelką albo nowym garnkiem z jedzeniem, budując pewną społeczność. Pewnie innego wieczoru sama Thalia by dołączyła do nich, ale dziś była tutaj w ramach interesów a o przyjemnościach mogła skupić się później.
Siedząc na jednym z murków dostrzegła w końcu w tłumie osobę, z którą miała się spotkać, ale nie ruszyła się w jej stronę, pozostając dalej na uboczu, preferując nieco dyskretniejsze miejsce niż środek tłumu. Dopiero kiedy nieznajoma znalazła się w jej okolicy podniosła się, otrzepując ubrania i uśmiechając się gdy wyciągnęła do niej rękę,
- Miło poznać, Millie– przedstawiła się, podając imię użyte w korespondencji. Zerknęła jeszcze ostrożnie na kobietę nim obydwie usiadły, a Thalia nie odchyliła się do tyłu spoglądając na rzekę. – Chcemy zacząć od biżuterii czy od zamówienia innego?
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:42 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.