• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Szkocja > Hogsmeade i okolice > Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie > Polana w Zakazanym Lesie
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-10-2025, 15:03

Polana w Zakazanym Lesie
Polana w Zakazanym Lesie to miejsce spotykane z niezwykłą rzadkością. Delikatne, niknące promienie słońca, przenikają przez splątaną koronę drzew, oświetlając rozległą połać bujnej, szumiącej trawy, niepodobnej do tej znajdującej się na błoniach. Otacza ją gęsty pierścień starych, potężnych pni, których gałęzie tworzą naturalne sklepienie. Ziemia pokryta jest miękkim mchem oraz rosą, a w powietrzu unosi się chłód i zapach orzeźwiającej i otrzeźwiającej wilgoci. Ciszę przerywa jedynie ciche brzęczenie lub odległy, niepokojący dźwięk z głębi lasu. Trzask gałęzi, wiatr przenikający między gałęziami, krzyk i skrzek nie pasujący do żadnej, potocznie znanej istoty. Miejsce to wydaje się niemal magiczne, hipnotyzujące, choć dreszcz grozy, kryje się tuż za rogiem. Polana obrośnięta jest tajemniczymi, białawymi kwiatami, których słodkawy, przyciągający zapach roznosi się w oddali.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Violet Macnair
Czarodzieje
her lips were soft like winter
Wiek
21
Zawód
wróżbitka
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
5
OPCM
Transmutacja
0
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
19
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
10
Brak karty postaci
17-12-2025, 16:01
30 kwietnia 1962

Szumnie zapowiadane w prasie i Czarodziejskiej Rozgłośni Radiowej wydarzenie, które miało zjednoczyć czarodziejów z różnych części Europy (i nie tylko) sprostało, jakby się wydawało, oczekiwaniom, zachwycając gości rozmachem oraz rozrywkami, które miało do zaoferowania. Panna Trelawney mogła jedynie pluć sobie w brodę, że gdy przybyła na miejsce, było już za późno, aby wziąć udział w olimpiadzie naukowej; czuła, że sto galeonów przeszło koło nosa, naiwnie myślała, że miałaby w tym starciu szansę. W końcu nie tak dawno ukończyła Hogwart, zaledwie trzy lata wcześniej opuszczała mury szkockiego zamku, będąc przekonaną, że widzi go po raz ostatni. Krocząc znów szkolnymi korytarzami miała wrażenie, że była tu zaledwie wczoraj, że minął właśnie dzień, a nie tyle miesięcy. Melancholia jaka malowała się na twarzach wielu starszych czarodziejów i czarownic była więc Violet całkiem obca, niemal niezrozumiała. Co więcej - gdy tylko ujrzała w gąszczu twarzy nielubianego nauczyciela obrony przed czarną magią poczuła chęć, aby się gdzieś schować, jakby znów miał na nią krzyczeć, gdy nie obroni się przed druzgotkiem.
Spodziewała się, że Hogwart będzie dziś pełen gości, lecz to co zastała na szkolnych korytarzach - przeszło najśmielsze oczekiwanie młodej dziewczyny. W niektórych miejscach musiała się przepychać, wciąż kogoś przepraszać, aby móc w ogóle przejść. Było tłumniej niż drugiego września, gdy uczniowie wylewali się na korytarze, pierwszoroczni biegali w popłochu przed spóźnieniem szukając właściwych sali lekcyjnych, a między nimi starsi (nierzadko nie mniej zestresowani). Męczył Violet ten tłum, ten hałas i chaos, dlatego w pewnym momencie musiała uciec. Na błonia, aby zaczerpnąć świeżego powietrza i pozbierać myśli. Przechadzała się nieśpiesznie brzegiem jeziora, z rozbawieniem obserwując macki wielkiej kałamarnicy wynurzające się z tafli jeziora, by co rusz pacnąć w kołyszący się statek z przedstawicielami Instytutu Magii Durmstrang. Nogi same poniosły ją na brzeg Zakazanego Lasu i tam przystanęła na chwilę. W latach, kiedy się uczyła wstęp tam był absolutnie zakazany. Czy coś się zmieniło? Violet nie pojawiła się na ceremonii otwarcia, ominęła ją przemowa dyrektora, Albusa Dumbledore'a, nie miała więc pewności, czy zakaz dotyczył jedynie uczniów, czy może dorosłych również? Ale przecież... Wchodzili tam na własne ryzyko. Świadomi konsekwencji i zagrożenia jakie kryło się w tej mrocznej gęstwinie.
Ale nie tylko ono. Pamiętała, że można było tam odnaleźć wyjątkowe okazy fauny i flory, a ona, zapalona zielarka, nie potrafiła odmówić sobie takiej okazji. Jeśli tylko udałoby się jej wykraść kilka szczepek... Takie przecież rosły najlepiej. Rozejrzała się wokół siebie, dyskretnie, upewniając, że nikt jej nie obserwuje, a później czmychnęła ścieżką jak łania, szybko i jakby w popłochu, wbiegając między drzewa - i dopiero tam zwolniła, obiecując sobie, że nie zapuści się daleko.
Niekiedy nie potrafiła jednak kontrolować własnych myśli, które odpływały, zabierając jaźń Violet daleko i choć wzrok czujnie badał otoczenie, to duch był gdzieś zupełnie indziej. I dopiero uczucie bycia obserwowaną sprowadziło go do ciała, które przebiegł zimny dreszcz. Violet zatrzymała się na skraju polany, słysząc cudze kroki, rytmiczne, lekkie i sprężyste, jakby ktoś stąpał nie ścieżką, a wśród drzew. Rozejrzała się czujnie, lecz znów nikogo nie dostrzegła.
- Jest tam kto?! - zawołała głośno.
Naburmuszyła się od razu, przekonana, że ktoś może chcieć spłatać jej figla. Może widział jak wkracza do Zakazanego Lasu i postanowił utrzeć jej nosa. Od razu sięgnęła do kieszeni szaty, zaciskając palce na różdżce.

wylosowane wydarzenie
I have three eyes. Two to look, one to see.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:43 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.