• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Reading, Rezydencja Scamanderów > Kuchnia
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
04-02-2026, 22:10

Kuchnia
Duża, jasna i ciepła kuchnia z oknami wychodzącymi na wschód. Proste meble i podstawowe urządzenia nadają temu pomieszczeniu przytulną atmosferę. Duży stół ustawiony na jej środku mieści do sześciu osób. Panuje tutaj ład i porządek, nienagannie ułożone przedmioty zdradzają uporzadkowanie gospodarza. Jednak po przyjrzeniu się można zauważyć, że rzadko kiedy ktoś tutaj gotuje poza wodą na herbatę. A propos herbaty, kredens ustawiony w najciemniejszym punkcie kuchni pyszni się solidnym zapasem herbaty, irbyczkow i kubeczków przeznaczonych do zaparzania naparów z suszu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
06-02-2026, 19:30
20 kwietnia 1962 r.

Wolny od pracy dzień nie motywował do wczesnego wstawania. Wiosenne promienie słońca subtelnie wkradały się przez półprzysłonięte ciężkimi zasłonami okna wiekowego domostwa, które z dumą nosiło miano Rezydencji Scamanderów. Obrośnięte bluszczem ściany wyłożone czerwona cegła i czarny dach pofałdowany wieloma zagięciami i kierunkami tworzyły obraz przytulnego domu, niegdyś pełnego życia, wokół którego toczyło się życie niewielkiej rodziny noszącej dumnie nazwisko Scamander.
Dziś zamieszkiwany był przez jedną osobę, Gethena Scamandera który, gdyby nie spadek po rodzicach, nie mógłby marzyc o takim lokum z ministerialną wypłatą. Okrutny los jednak postanowił chociaż zostawić mu w spadku to magiczne miejsce. Pytany wiele razy, dlaczego nie sprzeda tej nieruchomosci i nie przeniesie się do centrum Londynu zazwyczaj zbywał temat, broniąc się sentymentem i tym, że magia tutaj nie była aż tak intensywna. W jego przypadku taka ostoja była idealnym miejscem, by odsapnąć od tłocznego i naszpikowanego magią Londynu.
Gości mial tutaj niewielu, nielicznych, bliskich przyjaciół przybywało do Reading rzadko, ale zazwyczaj z wielką ochotą, jakby to specyficzne, scamanderowe zacisze stanowiło i dla nich miejsce odpoczynku. I tak też było dzisiaj, w drzwiach rezydencji stanął Lorcan Lestrange, który niedawno powrócił z kolejnej wyprawy z pełnym zasobem opowieści i ciekawostek z dalekich krajów.
Gethen zrezygnował już dawno z dalekich wojaży, głównie przez migrenę kruczą, która skutecznie uprzykrzała mu życie, zwłaszcza wtedy, kiedy używał kominków, świstoklików i teleportacji. Lorcan stanowił dla Scamandera źródło ciekawych historii, czasami przywoził coś ciekawego do obejrzenia i tak po prostu, jego obecność umilała czas, który spędzali na rozmowach. Lorcan zawsze był mile widziany w domu Scamandera i mógł liczyć na gościnę, czy to na kilka godzin, czy na parę dni, jeżeli mial ochotę na odpoczynek od głośnego Londynu. Dom Scamandera był duży, o wiele za duży na jedną osobę i posiadał wiele pokoi, których nie używał na co dzień.
Siedzieli w słonecznej kuchni, przy dębowym stole, sącząc z pękatych kubków aromatyczna herbatę z kolekcji Scmanadera. Historyk był wielkim entuzjastą herbat i posiadał nawet kredens w którym przechowywał puszki z suszami i wszelkie do tego niezbędne narzędzia od gaiwanów, po chaseny przez imbryczki wszelakiego kształtu i pochodzenia, herbatę również podawał w odpowiednich naczyniach, w zależności od tego, co przygotowywał.
- Opowiadaj, co porabiałeś na Bliskim Wschodzie? - Gethen zagadnął przyjaciela siedząc na przeciw niego i poprawiając na nosie grube okulary. Scamander dziś paradował w bardzo nieformalnym stroju, na który składały się luźne spodnie w kolorze ziemi, odrobine za duża koszula, szlafrok i kapcie nałożone na bose stopy. Kędzierzawe włosy nie zostały odpowiednio ujarzmione, więc historyk wyglądał trochę tak, jakby piorun go strzelił. A to wszystko przez sobotni nastrój wolnego dnia i brak zobowiązania do przesadnego dopasowania się do powszechnych norm schludności.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Lorcan Lestrange
Akolici
Głupiec z sercem i bez rozumu jest równie nieszczęśliwy, jak głupiec z rozumem i bez serca.
Wiek
36
Zawód
Historyk; poszukiwacz artefaktów
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
14
8
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
9
Brak karty postaci
10-02-2026, 19:03
Przytulność domostwa Scamandera, zawsze budziło w Lorcanie coś na kształt głębszego zastanowienia nad istotą przepychu i dobrodziejstwem, którym zwykli otaczać się ludzie jemu podobni, nawet jeśli on sam preferował właśnie takie domy jak ten przyjaciela, gdzie malownicza sielskość krajobrazu łączyła się ze zwartą strukturą kamienia i cegły, bynajmniej nie w sposób minimalistyczny, ale wystarczający, a nawet jak sam w głębi ducha przyznawał, mógłby mieszkać jeszcze skromniej, tak nauczony przez ostatnie lata do życia często pod gołym niebem w magicznych namiotach i wśród dzikiej przyrody odwykł od monumentalnych rezydencji, tej przestronności i blasku, jaki je spowijał.
Polubił ciszę. Dźwięk ptaków o świcie i nocne pohukiwania sowy, to jak czasem drogę wśród leśnej gęstwiny przeskoczy spłoszony daniel, lub kiedy w oddali odyniec zachrumka w bagnisku.
Uśmiechnął się z lekkością, patrząc na skromny, ale klasyczny wystrój w kuchni, gdzie został ugoszczony, i owszem mógł względem tego się rzucać, kpiąc z gospodarza, że ten takiego gościa do kuchni, miast salonu prowadzi, ale znali się od lat… i Lestrange, wolał nawet zacisze przytulnego pomieszczenia, z jakiego rozpościerał się widok na ogród, wciąż przygnieciony po zimie, lecz powoli odradzający się na nowo, a już pierwsze objawy tego odrodzenia widać gołym okiem.
— Poza odnalezieniem idealnej herbaty dla ciebie, takiej, jakiej jeszcze nie piłeś? — uśmiechnął się, tylko z pozoru uszczypliwie, bo prawdą było, że historyk był dla niego jednym z nielicznych ludzi, którym mógł powierzyć coś więcej niż sekret. Czuł przy nim swego rodzaju bezpieczeństwo w tej komunikacji na linii przyjacielskiej, jakby na to nie patrzeć obaj obciążeni pewnymi umiejętnościami mogli stanowić idealne uzupełnienie w przypadku jakiejkolwiek konfrontacji umysłowej. Dlatego mężczyzna przed nim miał duży kredyt zaufania, wobec sekretów zawodowych podróżnika, trudno komukolwiek, byłoby sforsować te zapory Scamandera.
Upił łyk herbaty i zastanowił się przez chwilę. Drobna torba z herbatami i kolejnym do kolekcji imbrykiem stanowiła tylko cząstkę tego, co ze sobą przyniósł. Wśród drobiazgów znalazła się również księga wyciągnięta z magicznej dzielnicy w Damaszku, tam w starym antykwariacie pozyskał owo tomiszcze, o twardej oprawie z ilustracjami przedstawiającymi rycerzy mugolskich z czasów wielkich krucjat.
— Chodzą za mną ostatnio struktury zakonów rycerskich i obecność magów w ich szeregach — zamyślił się, bo temat wydawał mu się z początku błahy, jacyś mugole w zbrojach, którzy wykrzykiwali banały po to, tylko by manipulować prostym ludem, ku własnym celom. Jak ta historia bywała… przewrotnie podobna. — Szukałem potwierdzenia w śledztwie, które prowadzę z przerwami od kilku lat, chyba bezskutecznie, bo ilekroć odnajduje coś, co może mnie nakierować, tak za każdym razem gubię główną nić wątku — a przeczucie, dość osobliwej porażki i zaczynania od początku, bywa irytujące. Czasem jednak ścieżki mugolskich zakonów i bytności magów przecinały się, a w starych kurhanach można odkryć zakamuflowane przejścia magiczne prowadzące do tajnych krypt, w których spoczywali magowie. Co było już znacznie ciekawszym kąskiem i budziło wyobraźnię do działania.
Jednak przygody i odkrycia, to nie jedyna rzecz, jaka przyciągała go w progi tego domu. Gethen to wiedział, był tego świadom – jak podejrzewał Lestrange.
— Dowiedziałem się, że znów miałeś atak. Wszystko dobrze? — w głosie podróżnika, przez moment zaledwie zadźwięczało widmo troski, nim naturalna obojętność głosu nie powróciła.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#4
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
11-02-2026, 09:51
Magiczna atmosfera tego miejsca wynikała głównie z tego, że zostało stworzone z sercem i by być ostoją dla jego mieszkańców i gości. Scamanderzy nigdy nie byli wielce socjalnymi ludźmi i bardziej cenili sobie bliskość natury, niż tłocznych, głośnych i zasnutych smogiem miast. Dla Gethena to miejsce było idealne, na granicy dość nowoczesnej osady z historycznym szytem miał naturę na wyciągnięcie ręki. Sprzyjało to historykowi, który był raczej odludkiem, zanurzonym w lekturach i musiał znosić pewne dolegliwości, które miasto raczej potęgowało. Tutaj Gethen mógł się zaszyć i w spokoju spędzać czas nad lekturą, prowadzić swoje badania i dochodzić do siebie po atakach migreny. Wizje jasnowidzenia w tym miejscu były również mniej spontaniczne i lepiej było mu się skupić na wywoływaniu ich celowo.
Goście, których zapraszał Scamander dzielili się na takich, którzy poddawali się urokowi tego miejsca, oraz na takich, którzy czuli się tutaj nie na miejscu i brakowało im miejskiego otoczenia. Ci drudzy rzadko wracali w te strony. Kto poznał Gethena chociaż trochę bardziej niż tylko krótka rozmowa, wiedział że nie był on typowym czarodziejem, chociaż sprawiał wrażenie człowieka wiecznie zamyślonego i nieobecnego. I tak w istocie było, jednak pod tym płaszczem powierzchowności kryło się wiele doświadczeń, a na dodatek ekscentryzm sprawiały, że bardzo często był zbyt szczery, albo wręcz absurdalne niedomyślny.
Ze względu na porę dnia i fakt, że była to sobota, oraz to, że gościem był przyjaciel, Gethen nie czul się w żaden sposób skrępowany odwiedzinami Lorcana. To jasno pokazywało stosunek gospodarza do gościa, co Lorcan juz dawno temu zauważył i hamował swoje arystokratyczne odruchy związane z tym co wypada a co nie, by po prostu docenić życzliwość Scamandera. Przytulna kuchnia wydawała się miejscem o wiele bardziej subtelnym i sprzyjającym przyjacielskiej rozmowie, niż bardziej reprezentacyjny salon.
- Ah... doceniam, że zawsze pamiętasz o herbacie. - Scamander uśmiechnął się na słowa Lorcana. To dzięki przyjacielowi jego herbaciane zasoby były tak bogate i zawierały w sobie smaki z tak wielu stron świata. Nie oczekiwał od niego tej pamięci, ale za każdym razem cieszył się otrzymując torebkę z aromatycznym suszem z miejsc, gdzie on aktualnie nie był w stanie dotrzeć sam. Takie drobne gesty tylko zacieśniały dawno zawiązane więzi. Kto by się spodziewał, że tak bardzo odnajdą nić porozumienia, co skutkowało tym, że ufali sobie nawzajem i mogli być sobie powiernikami. Gethen z racji swojego zawodu w Ministerstwie wydawał się wręcz idealnym kandydatem do roli zaufanego, potrafił dochować tajemnicy i strzegł swojego umysłu rownież korzystając z magii.
Ciekawość Gethena skupiała się na relacji przyjaciela z jego podróży. Lorcan z czasem stał się kimś, kto relacjonował Scamanderowi daleki świat, do którego podróż bywała zwykle męcząca i wymagająca. Gethen w skupieniu słuchał opowiadań przyjaciela i chętnie wchodził z nim w dyskusje na temat tego, co Lorcan zobaczył, lub co go dręczyło w zakresie historii, kultury i języków.
- W średniowieczu bardzo często spotykano magów w zakonach, jednym z najbardziej rozpowszechnionych w Europie i Bliskim Wschodzie byli templariusze. Dla mugoli to bardzo zagadkowy zakon, ale dla nas, czarodziei jeden z bardziej bezpiecznych w tamtych czasach z ogromna ekspansja. - Gethen od razu podjął temat odnosząc się do bardziej magicznego zakonu, niż pozostałe, które istniały w tamtych czasach.
Po chwili historyk westchnął słysząc o zagubieniu przyjaciela z powodu zanikających tropów.
- Niestety, w tym zakresie wielka szkodę poczynili mugole, którzy zacierali wszelkie ślady magicznej działaności, tłumacząc to walką z herezją. - Scamander pokręcił głową bezsilnie nad nieświadomością tych niemagicznych ludzi. - Może byłbym w stanie pomoc w analizie tego co znalazłeś? - Zaoferował się będąc wielce ciekawy, co tez Lorcan tym razem namierzył.
Odwiedziny Lorcana miały swoje mocne argumenty w tym, że po prostu Lestrange wrócił z dalekiej podróży i mial cos ciekawego dla Scamandera, ale Gethen nawet się nie łudził, że starszy czarodziej był nieświadomy pewnych spraw, które tyczyły się historyka.
Wspomnienie o ataku sprawiło, że Scamander objął dłońmi kubek herbaty i odrobine opuścił spojrzenie. Wiele osób się martwiło o niego z tego powodu i każdy atak powodował reakcje. Czasami to były pozytywne reakcje, a czasami negatywne, bo ileż można znosić te jego niedyspozycje. A on na to niewiele mógł poradzić obarczony genetyczną przypadłością.
- Teraz jest już w porządku, minął już ponad miesiąc i objawy nie powróciły. - Nikły uśmiech przeciął strapioną twarz Scamandera, kiedy do jego uszu dotarł ton głosu Lorcana, gdzie kryla się troska. - Zdarzył się incydent w Ministerstwie z niewielkim Smokoognikiem i bardzo się zdenerwowałem, to wywołało atak. - Wyjaśnił pokrótce cala sytuację, Lorcan doskonale wiedział o fobii Scamandera dotyczącej ognia i jego zdystansowanym podejściu do magicznych stworzeń. Po polaczeniu kropek wszystko stawało się jasne. - Pomoc przyszła bardzo szybko i akurat trafiłem na dyżur doktor Medici. - Dodał po chwili, by Lorcan nie przejmował się tą sytuacja zbyt długo, w tej chwili wszystko było w jak najlepszym porządku.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 21:56 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.