20-01-2026, 01:01

Salon
Było to centralne, największe pomieszczenie w całym domostwie. Nisko osadzone, kwadratowe okno przepuszczało frontowy widok na rozległy ogród pełen różnorodnej roślinności, strzelistych drzew akcji oraz na krętą drużkę. Na parapecie postawiono gliniane doniczki z pokaźnymi okazami: aloesu, snaswerii i zimowego bluszczu, który chłodną porą roku wylądowałby na drewnianym ganku. Sylwetki nadchodzące z oddali zostawały wyłapane i rozpoznane niezwykle szybko. Okrągły stół służył jako gościnna jadalnia, lub tymczasowa pracowania. Pokrywały go sterty opasłych tomiszczy, kwiecistych rycin i zapisanych pergaminów. Wąska sofa stała po drugiej stronie okna, a obok niej potężny regał z umiłowaną przez stare małżeństwo literaturą. Pomieszczenie nie trwoniło od drewnianych, ściennych ram oraz szafkowych bibelotów.


