• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Kiosk z gazetami
Kiosk z gazetami
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
22-06-2025, 21:55

Kiosk z gazetami
Mały, prostokątny kiosk z zielonymi, odpadającymi drzwiami stoi tuż przy krawężniku Castle Street, naprzeciw miejskiego parku. Drewniana konstrukcja pomalowana farbą olejną, z przykręconym daszkiem z blachy falistej, mieści się między przystankiem autobusowym a kamienicą z zakładem fryzjerskim. W okienku z grubą szybą widać starannie ułożone stosy gazet: South Wales Echo, Western Mail, Daily Mirror. Półki wewnątrz uginają się od tabliczek czekolady Fry’s, paczek Tytoń Ogden’s i kolorowych broszur o nowinkach radiowych. Nad wejściem wisi małe, ręcznie wypisane ogłoszenie: „Otwarte od 6:00 do zmroku”. Właściciel, pan Evans, zna wszystkich z okolicy — wita uczniów kupujących gumy, urzędników łapiących Timesa i kierowców autobusów z papierosami w zębach. Ruch największy bywa tu rano i w porze obiadowej, gdy całe centrum Cardiff budzi się do życia.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Keith Croft
Akolici
Wiek
23
Zawód
Pracownik restauracji
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
kawaler
Uroki
Czarna Magia
8
0
OPCM
Transmutacja
9
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
7
6
Siła
Wyt.
Szybkość
10
8
8
Brak karty postaci
22-12-2025, 15:21
Byli do siebie bardziej podobni niż sami mogli przypuszczać. Oboje nie znali jednego ze swoich rodziców, oboje chcieli czegoś dla siebie, czegoś swojego. Różnica polegała na tym jedynie, że Kenny nie chciał poznawać ojca, a Keith bardzo chciałby poznać matkę. Co prawda gdzieś podświadomie domyślał się, że nie będzie to nigdy możliwe, że ona najprawdopodobniej nie żyje, ale nawet najgorsza i najbardziej bolesna prawda będzie dla niego lepsza niż takie życie w zawieszeniu. Nawet jeśli po drodze do dnia dzisiejszego zdarzyło się kilka złych dla niego rzeczy, to finalnie ubił swoje życie. Lubił pracę w restauracji, spędzać czas ze znajomymi, a nawet siedzenie nad tomiskami od eliksirów i zielarstwa, co w czasach szkolnych było nie do pomyślenia. Jednak ta jedna niewiadoma nie pozwalała mu się w tak w pełni z tego wszystkiego cieszyć.
Był wdzięczny Kenneth’owi, że ten zaoferował się mu pomóc. Z całą pewnościa na jutrzejsze spotkanie będzie miał dla niego wszystkie zebrane informacje, które będzie mu mógł przekazać. Wiedział, że nie powinien robić sobie bez sensu nadziei, ale jakoś mimo wszystko poczuł dziwny zastrzyk ekscytacji na samą myśl, że ktoś go w ogóle potraktował poważnie i naprawdę chce mu pomóc.
Spojrzał na kumpla rozbawiony kiedy ten się zaśmiał. Jego też już to śmieszyło, chociaż początkowo nagabywanie siostry trochę go męczyło. Teraz uważał to za integralną część jej jestejstwa i ich wspólnie spędzanych chwil. Cieszył się każdą możliwością spotkania się z nią, była mu jedną z najbliższych osób na świecie w tym momencie i nigdy nie zamieniłby jej na nikogo innego. Poznali się w szkole i w normalnych warunkach pewnie nie zwróciłaby na niego uwagi, ale miała dobre serce i postanowiła go sobie przygarnąć. Kiedy był młodszy trochę przeszkadzało mu to, że broni go dziewczyna, okey, strasza, ale jednak dziewczyna. Z czasem zrozumiał, że po prostu zależało jej na jego dobru. Teraz to on miał zamiar się nią opiekować na tyle na ile umiał. Zniknęła na pół roku i nie mógł jej znaleźć, nadal sobie wyrzucał, że nie próbował bardziej. Wróciła, odmieniona, ale on nadal widział w niej siostre, tą dobra duszę, która zajęła się nim kiedy tego potrzebował. Teraz była jego kolej.
Po chwili wlepił w Kennetha wzrok i zamienił się w słuch. Jego opowieść tajemniczym krysztale uruchomiła jego wyobraźnie. Kiedy ten mówił, Keith widział jak statkiem rzucają fale na lewo i prawo, jak załoga walczy o życie, o każdą linę, o każdy fragment statku aby wrócić na ląd w całości. Nie miał pojęcia jak on by sobie poradził w takiej sytuacji, oprócz tego, że rzygałby jak kot oczywiście. Czy byłby w stanie oprzeć się chęci otworzenia szkatuły? Nie był tego taki pewny.
- Jesteś szalony, tyle ci powiem. – pokręcił głową z rozbawieniem – Jednego, dwa albo siedem, zależy jak nas poniesie dzisiaj. No i musisz mi zdecydowanie więcej poopowiadać. – powiedział z uśmiechem odpychając się za jego przykładem od kiosku i ruszając w ciemność ulic.

zt Keith
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:40 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.