• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Londyn, Vauxhall Road 119/4 > Sypialnia
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
30-11-2025, 22:44

Sypialnia
Jasne ściany sypialni stoją w kontraście z ciemnym drewnem mebli umieszczonych w pomieszczeniu. Po przekroczeniu progu pokoju pierwszym, co rzuca się w oczy, jest mocne, duże łóżko z drewnianym baldachimem, na który narzucona została koronkowa tkanina. Związana ona została białą, satynową wstążką pośrodku każdego z palików. Łóżko zostało przysunięte do jednej ze ścian, dlatego dostęp do niego możliwy jest tylko od strony nóg oraz z prawej. Obok łóżka ustawiona została szafka nocna z tego samego rodzaju drewna, a na niej zawsze znajduje się biała świeca, talerzyk na biżuterię oraz szczotka do włosów. Naprzeciwko okna ustawiono dużą szafę, w której mieszczą się wszystkie ubrania Manon. Niedaleko szafy ustawione zostało duże, pionowe lustro oraz mniejsza komoda. Ściany pomieszczenia ozdobione są szeregiem małych portretów oraz ozdobnych lusterek, najczęściej również w ciemnej kolorystyce.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Manon Baudelaire
Śmierciożercy
normal is an illusion. what is normal for the spider is chaos for the fly.
Wiek
25
Zawód
alchemiczka w szpitalu św. munga
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
10
OPCM
Transmutacja
4
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
23
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
7
Brak karty postaci
15-12-2025, 18:34
29 kwietnia 1962

Faktycznie, gdy w szybę jej sypialni zapukał dziobem jastrząb, widok ten w pierwszej chwili zaskoczył akurat przeglądającą się w lustrze Manon. Po chwili bacznego przyglądania się zwierzęciu — i dostrzeżeniu niesionego przez niego listu — uznała, że wydaje się być jej w pewien sposób znajomy. Wszystkie wątpliwości rozwiały się w chwili, gdy odebrała od drapieżnego ptaka przesyłkę, odruchowo rozglądając się za Atropą, która pewnie nie była szczególnie zadowolona z towarzystwa większego ptaka. List, który otrzymała, spisany był ręką nikogo innego, jak Antoni Borgin, nosił w sobie zaś dość nietypową prośbę. Prośbę, która zapewne w innych wzbudziłaby niezdrową ciekawość, chęć dowiedzenia się, komu przypadło to nieszczęście zostać zdradzoną przez własny, płodny organizm. Manon wystarczyło jednak to, że była to prośba dla koleżanki. Czy takowa istniała, czy nie, nie miało to żadnego znaczenia. Poza potrzebą pomocy siostrze w potrzebie, Baudelaire nie mogła przejść obojętnie względem pretekstu do poświęcenia się warzeniu bardziej wymagającej trucizny.
Z sypialni przeszła do pokoju dziennego, z którego nie sprzątnęła jeszcze kociołka oraz ingrediencji. Zapaliwszy ogień pod kociołkiem sięgnęła pamięcią do receptury, którą po raz pierwszy zasłyszała na Nokturnie, na początku swojej trucicielskiej działalności. Ziarna miesięcznika trzymała zawsze na końcu szafki, aby po nie sięgnąć, musiała wyjąć także liście pokrzywy oraz pędy diabelskiego sidła. Kobieta odmierzyła sześć ziaren miesięcznika, które następnie wrzuciła do kociołka. Pół słoika suszonych liści pokrzywy trafiło do naczynia niedługo później. Po tym zajęła się szatkowaniem dwóch długich pędów diabelskiego sidła, które trafiły do kociołka jako ostatnie. Zamieszała wywarem osiem i ćwierć raza w prawo, po czym odeszła od kociołka, aby uchylić okno dla lepszej wentylacji. Po upływie kwadransa zaczęła mieszać eliksir ponownie, tym razem cztery pełne obroty w prawo. Dopiero po tym zgasiła ogień pod kociołkiem.
1x k100 (Trucizna z miesięcznika):
40
by the pricking of my thumbs, something wicked this way comes
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Manon Baudelaire
Śmierciożercy
normal is an illusion. what is normal for the spider is chaos for the fly.
Wiek
25
Zawód
alchemiczka w szpitalu św. munga
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
10
OPCM
Transmutacja
4
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
23
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
7
Brak karty postaci
15-12-2025, 18:50
Nie miała wielkiego doświadczenia w warzeniu tej trucizny, ale patrząc po ilości wydzielanych przez nią oparów, a także koloru wywaru, miała wrażenie, że coś musiało pójść nie tak. Gdyby miała podać ten eliksir komukolwiek, chociażby pierwszemu lepszemu szczurowi z Nokturnu, nie zawahałaby się nawet przez moment. Jednakże gdy w grę wchodziła Antonia, jedna z Śmierciożerców, nie mogła tak zaryzykować. Nawet nie tyle przez własną sympatię, przez pewien przedziwny układ, który między sobą stworzyły — ale dlatego, że wystąpienie przeciwko swoim było wystąpieniem przeciwko Lordowi Voldemortowi. Na to nie mogła się zgodzić, nie mogła sobie pozwolić. Kto by pomyślał, że Manon Baudelaire kiedyś odnajdzie tak oczywiste granice swojego postępowania.
Zlała powstały, wadliwy eliksir do fiolki, którą odłożyła do szuflady innej, niż ta, która przechowywała fiolki z udanymi eliksirami. Przeczyściła kociołek z resztek, aby mieć pewność, że pozostałości nie wpłyną na kolejne warzenie. Na całe szczęście nie chowała wyciągniętych już ingrediencji, dzięki czemu miała do nich dostęp od razu. Ponownie więc — na pierwszy ogień poszły ziarna miesięcznika, których księżycowy kształt przykryty został przez drugą połowę słoika suszonych liści pokrzywy. Jako ostatnie do kociołka trafiły po raz kolejny poszatkowane, dwa długie pędy diabelskiego sidła. W myślach odliczyła osiem i ćwierć raza obrotów zawartością kociołka w prawo. W oczekiwaniu na upłynięcie kwadransu, skupiła się na obserwowaniu wywaru. Musiała opanować tę recepturę do perfekcji, kto wie, gdy będzie potrzebować jej dla siebie. Nie dlatego, że nie widziała się w roli matki. Dlatego, że musiała być odpowiedzialna, nawet w sytuacji, gdy to miłość grała pierwsze skrzypce. Nie mogła rozrzedzić swojej krwi, powić na świat dziecko, które będzie w jakiś sposób splamione.
Może nie będzie musiała.
Po upływie kwadransa cztery razy zamieszała wywarem w lewo, a następnie zgasiła ogień pod kociołkiem.

| jak się uda to z/t, a jak nie to jeszcze tu siedzę...
1x k100 (Trucizna z miesięcznika):
76
by the pricking of my thumbs, something wicked this way comes
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 00:41 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.