• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Północny Londyn > Szpital św. Munga > Izba Przyjęć
Izba Przyjęć
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
07-06-2025, 14:26

Izba Przyjęć
To pierwsze miejsce, do którego trafiają czarodzieje i czarownice szukający pomocy uzdrowicieli. Zawsze panuje tu tłok i zgiełk – przybywają tu pacjenci cierpiący na różnorodne magiczne dolegliwości, a personel medyczny krąży między nimi, zadając pytania i notując objawy. Na ścianie wiszą ruchome zaczarowane afisze ostrzegające przed niekontrolowanymi zaklęciami i podejrzanymi eliksirami. Nad drzwiami prowadzącymi do dalszych skrzydeł szpitala wisi portret Dilys Derwent, byłej uzdrowicielki i dyrektorki Hogwartu, której szmaragdowe oczy wydają się podążać za każdym pacjentem, jakby wciąż czuwała nad bezpieczeństwem. Korytarz oświetlają unoszące się pod sufitem kryształowe kule, wypełnione płomieniami świec, które kołyszą się niczym wielkie bańki mydlane.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
15-12-2025, 13:59
Wcale by go nie zdziwiło, gdyby Moira bardziej pamiętała z tych spotkań podstawowe dane z jego karty, niż okoliczności i to o czym rozmawiali na każdym spotkaniu na izbie przyjęć. Pomiędzy pojawieniami się Scamandera w szpitalu przez ten gabinet przewijały się tysiące osób i niemożliwym byłoby spamiętać każdego. Chociaż ilość wpisów w karcie wprawiła samą doktor w zdumienie, jak często Gethen tutaj wracał i ostatnimi czasy wracał głównie do niej. Można by było pomyśleć, że historyk robi to specjalnie, lecz każda wizyta miała swój powód w postaci obrażeń fizycznych i jakoś nigdy Gethen nie próbował niczego insynuować w kierunku uzdrowicielki. A raczej trudno mu było, kiedy wyglądał jak sto nieszczęść i na dodatek zazwyczaj niewiele widział i potrzebował pomocy. A ten stan wybitnie sprawiał mu dyskomfort, bo męskie ego raczej nie było skore do bycia zależnym i tym słabszym.
Jednak pech wybrał sobie Gethena za cel i nie opuszczał go od wielu lat. Dar jasnowidzenia czasami pomagał przewidzieć pewne wypadki, lecz zazwyczaj te "podpowiedzi" były na tyle lakoniczne, ze trudno było z nich wywnioskować cokolwiek. Tak jak w przypadku drzwi, kiedy przeczucie bardziej mówiło mu, że znów pojawi się w tym konkretnym korytarzu, aniżeli oberwie w nos z metalowej klamki. I tak znów siedział przed Moirą pełen zakłopotania.
- Otóż to. - Zgodził się z panią doktor czując w pewien sposób, że łączy ich nić porozumienia. W pewien sposób grali na podobnych falach, bo nauka i odkrywanie było ich pasją, tyle że w dziedzinach bardzo od siebie oddalonych, chociaż połączonych przez magię. Scamander jako skromny badacz na pierwszy rzut oka przypominał typowego gryzipiórka z wieży Krukonów i niewielu miało problem z określeniem, jaki dom przyporządkowała mu Tiara.
Cień dłoni kobiety zawisł obok niego, lecz do końca Scamander nie był pewny, jaka była intencja tego gestu. Widział skierowana w jego stronę twarz pani doktor, ale szczegółów nie dostrzegał, ponieważ paleta cieni i jasności zlewała się tworząc abstrakcyjna formę plam. Cisza zapadła dosłownie na chwilę i wtedy Scamander odrobine pożałował swojej śmiałości. A to nie było nazbyt podobne do niego, by brał się na odwagę.
- O... oczywiście. - Opuścił spojrzenie, czując jak policzki zaczynają go palić. Wiedział doskonale, że ta śmiałość nie spotka się z aprobatą i obleciał go strach, że mógł obrazić Moirę. Zbieg okoliczności podkusił go, by jednak w jakiś sposób otworzyć się i wyjść poza relacje pacjent - medyk? Widocznie poczuł się w towarzystwie Moiry na tyle swobodnie, że wyszedł z inicjatywą. Ale czy wyciągnął słuszne wnioski?
Kolejne słowa kobiety wprawiły go w autentyczne osłupienie i Scamandera dosłownie zatkało, komplement był na tyle nieoczekiwany i szczery, że Gethen nie wiedział co powiedzieć. Chwila konsternacji kosztowała go kolejne zawstydzenie, pokiwał głową zbierając myśli. A panikujący umysł człowieka, który raczej stronił od relacji międzyludzkich teraz mial problem znaleźć odpowiednie słowa.
I gdyby tego było mało, to właśnie został zaproszony na kolację i na szczęście dla niego i jego wycofanej natury, Moira zrobiła to tak, jakby to miało być spotkanie naukowe a nie kolacja kobiety i mężczyzny. Scamander kiwnął głową.
- Dziękuję... - Zdobył się na proste podziękowania i nie byłby sobą, gdyby odmówił Moirze na jej zaproszenie. - Z przyjemnością, zabiorę ze sobą kilka moich tworów. - Uśmiechnął się swobodniej, nie spoglądając na kobietę ale po jego minie było widać, że taki obrót spraw i tych kilka słów przemówiło do Scamandera podbudowując odrobinę jego naukowe ego.
- Tak, tak... zasiedziałem się, pani doktor. Bardzo dziękuję za pomoc i stawię się na kontroli. Do... do widzenia. - Jej słowa sprawiły, że Scamander podniósł się z krzesła i przy asyście doktor Sanderson wydostał się na korytarz. Kiedy tylko zamknęły się za nim drzwi, odrobine poczuł się zdezorientowany, ale długo nie musiał czekać na pomoc i jedna z pielęgniarek zajęła się nim, by pomóc mu wezwać kogoś, kto będzie mu towarzyszył w drodze do domu.

zt x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 11-01-2026, 17:46 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.