• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Rozgrywka > Mgły czasu > Izba Pamięci > 16.02.1959 | A devastated heart hurts the most
16.02.1959 | A devastated heart hurts the most
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Arthyen Borgin
Śmierciożercy
But you're everything to me. You deepen the red of my blood
Wiek
25
Zawód
likwidator stworzeń, przemytnik
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
0
7
OPCM
Transmutacja
8
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
21
15
10
Brak karty postaci
25-01-2026, 13:56

A devastated heart hurts the most
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Francesca Goldsmith
Zwolennicy Dumbledore’a
As I watched them I knew I'd probably never be like that
Wiek
25
Zawód
Auror
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
mugolak
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
20
0
OPCM
Transmutacja
20
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
11
Brak karty postaci
09-04-2026, 21:23
Powinna być przyzwyczajona, wiedziała o tym.
Winna ten rodzaj bólu oswoić, to uczucia obcości, które wkradało się do jej klatki piersiowej. Jego słowa nie powinny tak na nią działać, ta scena tak nią wstrząsnąć. Przecież nie był pierwszym, który wyraził swe wstrętne uwagi względem niej. Miała siedem lat hogwarckiego przeszkolenia, gdzie prawda uderzała, co jakiś czas – aby ukształtować człowieka. Realizm dnia codziennego, który będzie jej normalnością do kresów jej dni. Rzadko kto był tak ordynarny, głośny w swej obrzydzeniu. Były to raczej małe rzeczy, drobne sugestie, które odczytać mogli wszyscy, ale poczuć tylko ona.
Mówiono, że ten świat się zmienia. Było coraz więcej mugolaków, stopniowo skażali oni te czyste społeczeństwo. Znienacka magia przebudzała się w kolejnych dzieciach, pokazując, że nie da się jej uwięzić w prostych zasadach genetyki. Proces zmian był powolny, miał wiele przeszkód. Wmawiali im, że byli intruzami w ich przestrzeni, niechcianymi elementami, które rościły sobie prawo do współegzystencji. Nawet to było za dużo, ludzki kontakt był przewinieniem. Przebywanie w jednym pomieszczeniu występkiem, a użycie głosu zniewagą. Jeśli mieli już istnieć, to niewidocznie dla ich oczu i uszu. Borgin zapewne wolałby nigdy nie wiedzieć, czuł się obecnie taki skażony, jakby było mu pisana klęska. Brzmiał tak nielogicznie, sam zaprzeczał sobie. Najpierw byli istotami, które bały się wielkości, a potem dokonywali podbojów w imię wielkości jednostki nad słabszymi. Można by uznać, że byli winni wszystkiemu – bycia słabymi i mocarnymi, wielkimi i całkowicie małymi, najważniejsze jednak, że byli gorsi od nich. Nie do końca była pewna kim byli „wy” w jego intencji – mugole czy mugolacy? A może to jedno i to samo w jego głowie – wrogowie?
– Nie rozumiem Cię – kręci głową, pełna dezorientacji i niezrozumienia. Do jakich dalekich czasów sięgał? Do jakich wydarzeń historycznych uderzał? Komunikował się z nią językiem, którego nie rozumiała. Spodziewała się, że tym zasłyszanym w swoim domu, nielogicznym, lecz nawet nigdy nie zastanowił się nad głupotą własnych poglądów. Miały uzasadnić jego nienawiść, dać amunicję do ataku – jakby jej potrzebował. Arthyen, masz po prostu czuć się lepszy i dokonywać podbojów w imię wielkości jednostki nad słabszymi, przecież znasz tą melodię. Ironią losu było, że potrafił oskarżyć o czynu, który sam się chciał dopuścić.

Niegdyś magia zawiedzie was, szlamy w karb muru, który będzie pomnikiem waszej zagłady

Wykrzywia twarz, nie może opanować tego odruchu. Oburzenie, ból, sprzeciw całego ciała. Nazwał ją pasożytem, brudem i spiskowcem, najgorszym co spotkało jego osobę i zapewne to społeczeństwo. Jednak te słowa uderzyły w inne nuty, była w nich obietnica, która wywoływała w niej dreszcz. Niosła za sobą wspomnienia, które dla niego nie istniały i nie miały znaczenia.
– Czy ty siebie słyszysz? Czy ty wiesz o czym mówisz? – nie mogła uwierzyć, a przecież sama to usłyszała. Czy wiedział czym była zagłada? Czy widział śmierć człowieka i uznał, że właśnie tego im życzył? Pragnął jej śmierci? Za te najgorsze z przewinień – brudną krew. Było to okrutne, pełne moralnego zwyrodnienia, którego nawet po tych wszystkich słowach po nim się nie spodziewała. Oddychała ciężko, cisza, którą stworzyła zaklęciem między nimi nie przyniosła ukojenie. Kolejny ruch ją zaskoczył, co właściwie chciał w tym momencie zrobić? Imitacja momentu intymnego pożegnania dawnych kochanków? Kolejna zabawa z niej, gdyż nie było jej wcale do śmiechu? Mogła użyć różdżki, zareagowała jednak instynktownie. Dłonią chwyciła się mocno jego ramiona, aby odeprzeć go od siebie, odsunąć na bezpieczną odległość. Usta wykrzywione w niezadowoleniu, gdy odepchnęła go i wyrwała połacie koszuli z jego uścisku. Była pełna zdegustowania, tak bardzo wstydziła się zaistnienia tego momentu. Tak bardzo źle oceniła jego osobę, tak bardzo niedorzeczne były jej nadzieje. W dłoniach od razu trzymał różdżkę, nie wiedziała kiedy po nią sięgnął. Jej własna była w gotowości, lecz on swoją uwagę skierował gdzie indziej.
Urzeczywistnił zaraz pełen obraz niestabilności, gdy bombardą zniszczał półkę na książki. Wzięła głębszy oddech, gdy część historii jej rodziny była niszczona z bezsensowną siłą, z pragnienia destrukcji i zabrania jej czegoś na wieki. Książki, zdjęcia, obrazy. Wszystko to stanowiło obraz tego, co było – to co ją ukształtowało. Nie obchodziło jej nawet, że ją osłonił, żałosny czyn, aby poczuć rycerską chwałę. Następnie z znikł, pozostawił ją ze zniszczeniami i ciszą. Wątłymi nogami dotarła do kanapy, usiadła i siedziała na niej przez moment. Słowa i czyny poruszały się rytmicznie w jej głowie, nie mogła się uspokoić.
Na podłodze leżała menora jej babci z pozostałością trzech ramion, reszta musiała zostać uszkodzona w czasie wybuchu. Nie mogła oderwać od niej oczu, była w tym okrutna symbolika. W tym momencie jednak uczucie porażki przygniatało całą jej osobę, mogłaby w tym utonąć. Nie miała jednak prawa, nie zrobi tego. Wyprostowała się, dzień się przecież nie skończył.
Przegrana, ale nie pokonana.

Reparo

zt <3333333333
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 11-04-2026, 13:47 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.