18-03-2026, 11:14

Salon
Pomieszczenie utrzymane jest w kolorystyce ciemnej zieleni i spójnych odcieni skórzanych brązów – od jasnych przypominających miękkie cielęce podgardla, po surowsze wpadające w czerń, łagodnie przetarte. Wygodna kanapa i fotele obite są skórą, pod stolikiem, na którym zawsze czeka pełna karafka, rozciąga się natomiast dywan ściągnięty z grzbietu hereforda o białym wzorze wzdłuż linii grzbietowej, zapewne pochodzącego z rodzinnego stada. Na półkach można odnaleźć drobne ozdoby ze zwierzęcymi motywami wykonane z rogu lub kości słoniowej, ponadto liczne akcenty srebrne i stalowe – w tym trzymane w witrynie noże ozdobne i myśliwskie o zmyślnych rączkach, z wybitymi na grzbiecie ostrzy datami lub srebrne papierośnice z kunsztownymi grawerami, często nawiązującymi do symboli rodzin błękitnokrwistych, wszystkie opatrzone dyskretnie dekoracyjną literą W. Ściana przeciwległa do wysokich okien w większości przesłonięta jest wysokim regałem z półkami zapełnionymi książkami – głównie traktującymi o zoologii, zootechnice, hodowli i chowie zwierząt lub agrotechnice. Atmosfera salonu – podobnie jak w reszcie domu – zdaje się wyraźnie świadczyć o długotrwałej nieobecności pani Whitfield czy też innej decyzyjnej kobiecej ręki. 


