• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Pub „Pod Zegarem”
Pub „Pod Zegarem”
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-06-2025, 14:26

Pub „Pod Zegarem”
W zaułku starej londyńskiej dzielnicy, gdzie brukowane uliczki pamiętają czasy sprzed II wojny światowej ulokowano pub „Pod Zegarem”. Jego nazwa wywodzi się od licznych zegarów, które zdobią ściany wewnątrz – każdy z innej epoki, każdy tykający w swoim rytmie. Wnętrze lokalu jest raczej ciemne, dębowe belki stropowe, ściany pokryte starymi fotografiami i plakatami, a między nimi właśnie zegary – od wielkich, stojących modeli po małe, ozdobne zegarki na łańcuszkach. Zegarów jest naprawdę wiele, często pokazują różne godziny — nigdy nie wiadomo, który kłamie, a który mówi prawdę.
Dźwięk stukających kufli łączy się z delikatnym tykaniem zegarów, tworząc niepowtarzalną melodię tego przybytku. Właśnie tutaj lokalni bywalcy zasiadają wygodnie przy drewnianych stołach, by dzielić się opowieściami i śledzić codzienne zmiany miasta. Często zdarza się, że „Pod Zegarem” staje się tłem dla nieoczekiwanych spotkań i niespodziewanych sojuszy, które na długo pozostają w pamięci.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Ned Rineheart
Akolici
composed of both good and evil
Wiek
34
Zawód
auror
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
16
0
OPCM
Transmutacja
21
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
11
10
Brak karty postaci
22-02-2026, 18:26
Wyczuwa w jego słowach kontrę. Rozmowa o tym, że czarodzieje mugolskiego pochodzenia nie są z założenia źli, szybko przeszła na temat, że mugole są najgorszym co tę ziemię spotkało. Nie spodziewał się dzisiaj dyskusji o tak fundamentalnych sprawach, szczególnie, że obaj postanowili oddać swoją różdżkę tej samej idei. W dodatku to właśnie Jasper był osobą, która go do tej decyzji popchnęła, i wtedy w szpitalu zdawał się idealnie odzwierciedlać jego myśli. Może właśnie taką miał taktykę i nie przejmował się kiedy później poglądy zaczynały się rozjeżdżać – mucha już była usidlona.
– Słyszałem – oczywiście, że słyszał. Wizja mugolskich bomb spadających na czarodziejskie osady była przerażająca, ale przecież magia na pewno była w stanie się im przeciwstawić. Dzisiaj nie zamierzał wierzyć w nic innego. – W takim razie musimy się za wczasu przygotować – odparł, bo wolał od razu znaleźć rozwiązanie problemu zamiast się w nim bezsensownie pogrążać. Strach powinien motywować do działania. – Jak obronić się przed taką bombą. Jak leczyć. Wtedy strach będzie mniejszy – wzruszył ramionami. Zazwyczaj nie był taki chętny do rzucania radami na prawo i lewo, ale dzisiaj było to silniejsze od niego. Był doświadczonym aurorem, niejednokrotnie z kimś walczył, często musiał przezwyciężać strach. Był autorytetem. – My też potrafimy być okrutni – dodał, jakby czytając mu w myślach. To oni powinni bać się nas.
– To dobrze. W tej sprawie musisz być szczery, to bardzo pomaga w śledztwie – zastrzegl, bo nawet najlepszy detektyw mógł niewiele zdziałać, jeżeli zainteresowany zatajał ważne fakty. Nie chciał, żeby Jasper od razu zniechęcił się do poleconego przez niego specjalisty, szczególnie, że już kilka nazwisk przyszło mu do głowy. A nawet mało istotne fakty, które Jasperowi wydawały się zupełnie nieprzydatne, mogły okazać się kluczem do rozwiązania zagadki.
–W takim razie korzystaj, że tym razem możesz wybrać sam – westchnął, nawet nie chcąc myśleć jaką żonę wybrałby mu Ronan Reineheart, choć wydawało mu się, że dość szybko przywiązał się do Colette. – Za dużo się wszystkim martwisz – skwitował, unosząc kieliszek w ramach leniwego toastu. – Za nową znajomość – powiedział, dopijając swoje whisky. – Słuchaj, grałeś kiedyś na giełdzie? – Zapytał nagle, czując jak go olśniewa genialny pomysł. – Ja jeszcze nie, ale mam przeczucie, że to jest dobry dzień, żeby spróbować. Chodź, będziesz moim amuletem na szczęście – zadecydował, odsuwając od siebie pusty kieliszek. Zdążyli już przedyskutować wszystko co najważniejsze, ile można jeszcze gadać. Teraz przyszedł czas na działanie.

zt x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:51 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.