• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Reading, Rezydencja Scamanderów > Kuchnia
Kuchnia
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
04-02-2026, 22:10

Kuchnia
Duża, jasna i ciepła kuchnia z oknami wychodzącymi na wschód. Proste meble i podstawowe urządzenia nadają temu pomieszczeniu przytulną atmosferę. Duży stół ustawiony na jej środku mieści do sześciu osób. Panuje tutaj ład i porządek, nienagannie ułożone przedmioty zdradzają uporzadkowanie gospodarza. Jednak po przyjrzeniu się można zauważyć, że rzadko kiedy ktoś tutaj gotuje poza wodą na herbatę. A propos herbaty, kredens ustawiony w najciemniejszym punkcie kuchni pyszni się solidnym zapasem herbaty, irbyczkow i kubeczków przeznaczonych do zaparzania naparów z suszu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Lorcan Lestrange
Akolici
Głupiec z sercem i bez rozumu jest równie nieszczęśliwy, jak głupiec z rozumem i bez serca.
Wiek
36
Zawód
Historyk; poszukiwacz artefaktów
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
14
8
OPCM
Transmutacja
10
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
10
9
Brak karty postaci
22-02-2026, 13:02
Rozmowy z Gethenem miały ten swój charakterystyczny wydźwięk, w którym człowiek potrafił się zapomnieć na parę ładnych godzin, zwykle płynąc z nurtem historii i tego, co akurat niosła ślina na języki, niezwykle rzadko spotykali się z milczenie, które przeciągało się niemiłosiernie, zwykle nawet wyraz tej ciszył był efektem rozmowy; wątku, który należało skwitować stosowną puentą. Zaufanie rodzące się na przestrzeni lat do przyjaciela rosło przy okazji wielu wypadkowych, zdarzeń i sytuacji, które, chociaż nie były nakreślone dramatycznym obrotem wydarzeń, tak potrafiły zamącić w głowie i wystawić na ostrzał drugą osobę. Nigdy nie przekroczył tej cieniutkiej granicy; nie wydarł się z czymś poza kręgi ich rozmów na szerze wody towarzystwa, jakby potrafili kroczyć ścieżką, którą tylko oni rozumieli. To było zaufanie, jakie trudno osiągnąć, rzadkie w swej formie, ale jednak tak naturalne, bo swobodnie kreślone na tle ich historii.
— To prawda, mam znajomego historyka; starszawy jegomość, były wykładowca historii magii, który jest niezwykłym entuzjastą Merlina, często wyprawiał mnie śladem nowych poszlak, czasem było to prawdziwe szukanie wiatru w polu, ale czasami… przynosiło oczekiwany rezultat — uśmiechnął się na myśl, bo czuł w kościach, że wkrótce nadarzy się kolejna okazja, by zabłysnąć na tym polu i ponownie wykazać się w oczach starego historyka, a przy okazji tego wszystkiego doświadczenie zebrane na wyprawie może pozytywnie owocować. Lubił ten stan, gdy zew podróży ciągnął go na szlak, nawet nie musiał mieć, zbyt wielkich oczekiwań o powodzenie wyprawy, tak po prostu; lubił być w ruchu.
— Zdrowa perspektywa i dystans — miał rację w wielu aspektach życia pomagało to zebrać myśli i ochłonąć. Pozwolić, by chwila, trwała, bo w końcu byli tylko ludźmi naznaczonymi ograniczeniami, zamkniętymi w klatkach własnych myśli z demonami przeszłości, które buszowały, gdy furtka niepewności pozostawała otwarta. Pragnął spokoju, oddechu; czy uda mu się osiągnąć ten stan? A może potrzebował czasu, by złapać ten dystans, bo nie chodziło o obojętność, ta była zła, i kreśliła negatywny wydźwięk zarówno na relacji, jak i badanej sprawie. Zniechęcała w ogólnym rozumieniu.
Skinął na potwierdzenie, bo akceptował w pełni takie zaufanie i już więcej nie poruszał tematu jego migren.
— Przypadek czasem jest najlepszym doradcą i sprzymierzeńcem w niektórych przypadkach, być może nawet okazuje się, że zgrywa rolę twojego skrzydłowego — ton mężczyzny uległ lekkiej zmianie; zabarwiony nutą humoru, ale i czegoś głębszego, jakby prowokował przyjaciela do wykonania stosownych kroków, by nie zmarnował okazji, jaka przed nim się kształtowała.
— Kilka lat, jest przyjaciółką rodziny. Pomogła Persephone, to bardzo wiele — uśmiechnął się, lekko na wspomnienie byłej żony. Nie chciał zrzucać wszystkich kart, obnażać się przed Gethenem, że było mu ciężko w tamtym czasie i robił rzeczy, których później żałował. A jego gniew, frustracja, bezradność, była obserwowana przez Moirę. Wolał pominąć ten aspekt historii, bo czuł, że tak było właściwiej, a ponadto nie tylko wobec Scamandera był lojalny, to samo tyczyło się uzdrowicielki.
— To empatyczna kobieta, dobra. Brakuje takich ludzi jak ona. — Nawet jeśli ona sama by się z jego słowami, mogła nie zgodzić, to nie dbał o to, bo było to wyłącznie jego przekonanie wobec jej osoby.
— Chodźmy do biblioteki — odstawił filiżankę na porcelanowy spodeczek i wstał. Mieli jeszcze trochę tematów do omówienia.


zt x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 19:18 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.