• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Ministerstwo Magii > Piętro VIII > Atrium
Atrium
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
31-05-2025, 23:12

Atrium
Ogromna, imponująca hala o sklepieniu tak wysokim, że zdaje się nie mieć końca. Podłoga z czarnego marmuru lśni, a po jej powierzchni przesuwają się złote zdobienia, które migoczą niczym płynne runy. Na środku atrium dominuje monumentalna Fontanna Magicznego Braterstwa – grupa rzeźb przedstawiających czarodzieja, czarownicę, centaura, goblina i skrzata, z których różdżek i dłoni tryskają strumienie wody, skrzące się w blasku setek magicznych lamp. Ściany atrium są wyłożone ciemnymi, połyskującymi kaflami, które odbijają sylwetki przemieszczających się czarodziejów niczym lustra. Wzdłuż jednej ze ścian rozciągają się liczne kominki połączone z siecią Fiuu, z których co chwilę wyskakują kolejni goście, otrzepując się z zielonego pyłu. Atmosfera jest tu wiecznie głośna, wypełniona rozmowami, stukotem pospieszających butów i teleportacyjnym trzaskiem.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
16-01-2026, 10:35
Słowa Almyry wiele wyjaśniały, nie bywała tu zbyt często i nie oglądała tłumów, jakie potrafią się tutaj zebrać. Scamander pokręcił głową i lekko westchnął.
- Wybrała sobie panienka najbardziej zatłoczone miejsce w Londynie. - Uśmiechnął się lekkim zakłopotaniem, jego już powoli ten tłum zaczynał przytłaczać i ciągły ruch ludzi wokół wprawiał historyka w zaniepokojenie. Nie przepadał za takimi miejscami i powoli zaczynał myślami uciekać do swojego stanowiska w Departamencie Tajemnic.
Jednak decydując się na pomoc komuś poszkodowanemu przez czyjąś bezmyślność i egoizm, Scamander dzielnie trwał obok Almyry, upewniając się, że wszystko jest w porządku. Jej reakcja na jego pytanie o palce była odrobine zaskakująca, chociaż rumieniec i lekkie speszenie u młodych kobiet to była raczej norma. Zwłaszcza, kiedy pytanie padało od mężczyzny i może Gethen nie był przykładem nadzwyczajnie przystojnego i uroczego, no to jednak niczego mu nie brakowało, poza pewnością siebie.
- Kamień z serca, takie kontuzje potrafią być wybitnie upierdliwe. - W glosie Gethena było słychać przekonanie, wiec musiał w jakiś sposób przerobić to na własnej skórze. A on właśnie do wypadkow mial niesamowitego pecha i nawiedzały go bardzo często.
Dla Scamandera zgłębianie historii było szalenie ciekawym tematem, uwielbiał czytać i słuchać o dawnych czasach wyobrażając sobie miejsca i wydarzenia jakby to były filmy. Przez to trochę lepiej rozumiał mechanizmy polityczne i to, jak ten świat działał. Ale mial świadomość tego, że bardzo często historia nie cieszyła się popularnością. Często winę za to ponosili nauczyciele, którzy nie potrafili w sposób przystępny i ciekawy opowiadać o tym, co się kiedyś działo. Skąd się cos wzięło i jak cos powstało.
- Też mam takie wrażenie, ale to pewnie przez przeświadczenie tego, że tak ma właśnie być. Chociaż na żywo Chopina juz dawno nikt nie słyszał. Ale to wynika głównie z tego, że jego utwory są tak bardzo patriotyczne, a to dodaje dramatyzmu do samej myśli o tym. - Nie chciał za bardzo zagalopowywać się w opowiadanie o tym, c odziało się na terenach ojczystych Chopina, bo jeszcze by mu tu Almyra zasnęła. - Ale w Arkadii raczej panienka nieczęsto gra Chopina, prawda?
Wspomnienie o improwizacji i dopasowywaniu się do atmosfery klientów sprawiło, że Gethen spojrzał z podziwem na młodą pianistkę. Może gdyby częściej grał, tez byłby tak spontaniczny, ale jemu nie przeszkadzało to, że potrafił grac pewne utwory z pamięci i czytać nuty. Tyle mu wystarczyło.
- To brzmi jak ciężka praca, trudno zadowolić ludzi, którzy słuchają muzyki z przypadku i maja różne gusta. Ale na pewno jest to świetne ćwiczenie i widać, że pomaga się rozwijać. Podziwiam, że panienka potrafi improwizować. - Scamander stresował się juz sama myślą o graniu dla widowni, chociażby takiej rodzinnej, a co dopiero dla obcej albo na scenie. W tej chwili zdał sobie sprawę z tego, że juz dawno nie grał dla kogoś, od długiego czasu tylko dla siebie w pustym domu.
- Ciesze się, że mogłem pomoc. - Skinął głową i powoli docierało do niego, że powinien już iść w swoja stronę. Almyra również zaczęła się rozglądać i widać było, że na nią czas. Ale kiedy mial się odezwać i przeprosić młodą pianistkę, w jej dłonie trafił liścik i ta ze zrezygnowaniem stwierdziła, że nici z jej planów.
- Szkoda, że się panienka tutaj fatygowała. - Odparł spoglądając na Almyrę, on nie przepadał za odwoływaniem planów w ostatniej chwili. - Szedłem właśnie w stronę kawiarenki, to skoro juz tutaj panienka zawędrowała. Może herbaty? - Zagadnął nie do końca będąc przekonanym, czy wypada takie propozycje wysnuwać.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#22
Almyra Warren
Czarodzieje
Hovering like your shadow and whispering to you - I’m your light and your darkness.
Wiek
24
Zawód
Artystka, pianistka
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
5
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
10
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
15
Brak karty postaci
18-01-2026, 22:32
Tak, racja. Najbardziej zatłoczone miejsce w Londynie - albo co najmniej jedno z najbardziej zatłoczonych. Zapewne w świecie mugoli znajduje się równie zatłoczone gdzieś miejsce, chociaż nie znała całego mugolskiego Londynu na pamięć. Niektóre atrakcje, bardziej turystyczne, potrafiły przyciągnąć naprawdę tłumy ludzi. Cóż, nie pozostawało nic innego, jak zrezygnować z chodzenia tam w ciągu najbliższych dni. Miała zdecydowanie powyżej uszu dużą ilość ludzi...
- Na szczęście wszystko w porządku. Zresztą, czy w świecie magii takie małe problemy nie można naprawić jednym pociągnięciem różdżki? - zaśmiała się cicho na swoje słowa, bo chociaż cieszyła się, że nic jej nie jest i nic sobie nie złamała - w razie czegokolwiek zawsze można było machnąć magicznym drewienkiem i wyleczyć złamanie, czy chociażby wybicie...
Słuchała słów mężczyzny, przechylając delikatnie głowę w bok. Ciekawiło ją zdanie innej osoby na temat czysto fortepianowe, na tematy innych artystów i podejścia do ich muzyki. Pozwalało jej to często spojrzeć na daną sprawę czy problem z innej perspektywy. Czasem naprawdę pomagało to wyciągnąć nowe wnioski, nad którymi wcześniej się nie zastanawiała.
- Patriotyczne... W sumie, coś w tym jest. - mówiąc całkowicie szczerze nie pamiętała dokładnie historii Chopina. Wyrywki, jak najbardziej. Ważniejsze rzeczy - tak. Ale żeby tak od początku do końca powiedzieć chociażby w punktach co się działo... Nie powodowało to, że się gorzej czuła. Nie była przecież historykiem, a raczej jej pamięć pozwalała jedynie zapamiętywać niektóre ważniejsze rzeczy, daty. I to jej wystarczało - oczywiście, znając historię danego kompozytora można było również dodać coś od siebie w muzyce, skupić się na innym charakterze danego utworu... Ale nie przesadzajmy.
- Hmm, w sumie to nie. W teatrze nie grywam nader często Chopina. Ale dla siebie, w wolnym czasie czasami lubię złapać za jego kompozycje. I jest jeszcze paru takich kompozytorów. - ale nie chciała z kolei ona zanudzić Gethena opowiadaniem, o swoich ulubionych kompozytorach - zarówno pod względem życia jak i kompozycji. I na tym poprzestańmy.
- Cóż.. najprostsza na pewno nie jest. Trzeba wiedzieć, jakie nastroje panują w barze, co mogą sobie myśleć klienci, czy... To może głupio zabrzmi, ale czy może są już trochę wstawieni i inaczej patrzą na muzykę... - zaśmiała się na własne słowa, bo niejednokrotnie zdarzały się... dość specyficzne sytuacje. Ale nie chciała wprowadzać w zakłopotanie klientów baru, dlatego raczej nie zamierzała wspominać w tym momencie o jakiejś konkretnej sytuacji.
- Herbaty? - uniosła brew wyżej w górę, nie będąc pewną, czy wypada jej przyjąć zaproszenie. Ale z drugiej strony, dobrze jej się rozmawiało z Gethenem, i mogliby jeszcze wymienić się trochę poglądami dotyczącymi świata muzycznego... Kto wie, czy w innej tematyce przypadkiem nie znaleźliby też jakiegoś wspólnego języka? - Jeśli to nie będzie problemem, z chęcią się przejdę i napiję herbaty.
Fly up
Fall into the Sunkiss
I’ll embrace you fearlessly
I’ll kiss you in that red light
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#23
Gethen H. Scamander
Czarodzieje
Wiek
34
Zawód
Pracownik MM
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
13
10
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
5
Brak karty postaci
06-02-2026, 13:46
Magiczny Londyn potrafił być jednocześnie bardzo ciasny i rozległy, ograniczona ilość miejsca była rozpychana przez magię, lecz to i tak nie pomagało. Scamander doszedł już dawno do wniosku, że gdyby budynek ministerstwa rósł to i tak wciąż byłby zatłoczony. To była stała zasada takich miejsc, gdzie wiele osób na raz musiało cos załatwić i nie było innej opcji, niż zjawić się tutaj osobiście. Scamander starał się unikać tych momentów, kiedy największe zagęszczenie nawiedzało ministerialne korytarze, by w spokoju móc po prostu dostać się do windy i znaleźć się na swoim stanowisku bez większych przygód.
- Oczywiście, jednak jestem raczej zwolennikiem zapobiegania pewnym wypadkom, ile to mniej stresu i nerwów. - Uśmiechnął się na serdeczny śmiech młodej panny Warren. On akurat wolał unikać kontuzji, za często trafiał na izbę przyjęć z rozbitym nosem, czy złamanym palcem. Wszystko to jednak wynikało z marnego wzroku Scamandera, a za tym szla ograniczona uwaga.
Temat muzyki wybitnie przypasował historykowi, a on złamany na odpowiedni rodzaj rozmowy mógł spędzić nad danym zagadnieniem wiele czasu. Gdyby nie nuty, pewnie już dawno temu dotarł do kawiarenki i zajmował się swoim lunchem. A tak, tak rozmawiali na temat muzyki, Chopina i jego twórczości. Scamander był tym typem człowieka, który rzadko kiedy przejmował się, gdzie miała dana rozmowa się odbyć, a ważne było właśnie to, o czym będą mówić.
- Dokładnie. - Skinął głową na wspomnienie o patriotycznym wydźwięku twórczości Chopina. Gethen jako historyk z zamiłowania wiedział wiele na temat historii większości krajów Europy i tej magicznej i tej niemagicznej. Dlatego też osoba Chopina nie była tylko mu znana z dokonań muzycznych, ale tez posiadał wiedze na temat zarysu historycznego tego człowieka.
- Rozumiem. Taka specyfika pracy, wszystko zależy od repertuaru. - Faktycznie, Gethen nie pamiętał aby w ostatnim czasie grano w "Arkadii" Chopina, raczej skupiano się na innych utworach, bardziej wyspiarskich i tych z nowych wytworów muzycznych twórców. Uśmiechnął się jednak, słysząc, że dziewczyna we własnym zakresie grywa klasyków i to bardzo mocno sprawiło, że urosła w oczach historyka.
Kwestia grania dla publiki bardziej barowej była dla Scamandera dość abstrakcyjna. On grał dla siebie albo dla rodziny i znajomych, tak domowo i nigdy nie przyszło mu doświadczyć okoliczności, aby mial cos zagrać dla większej publiki, czy to teatralnej czy barowej. Wszechstronność Almyry robiła wrażenie i przede wszystkim jej odwaga, że potrafiła się skupić na klawiszach, kiedy wiele par oczu było na nią skierowane.
- Imponujące, ja chyba bym tak nie potrafił. Na pewno trudno byłoby mi się skupić na grze. - Pokiwał głową na jej słowa wyciągając własne wnioski.
- Owszem, to nic zobowiązującego. - Uśmiechnął się z lekkim skrępowaniem, może faktycznie nie powinien wychodzić z taka propozycją. Jednak często zajęty ciekawym tematem zapominał o konwenansach i podchodził do wielu spraw dość dziwacznie, bo ważne były dla niego inne sprawy, niż kwestie co wypada a co nie.
Kiedy dziewczyna się zgodziła na pójście do kawiarenki, Gethen wskazał jej drogę i ruszył w tamtym kierunku podejmując dalej temat muzyki, wypytując Almyrę dalej o to, co lubi grac i wspominając o swoich ulubionych utworach. Starał się jednak nie być przy tym nachalny, a czas spędzony przy herbacie i słodkiej przekąsce nie był tez nazbyt długi, mial swoje obowiązki i musiał po jakimś czasie wrócić na dziewiąte piętro.

zt x 2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 14-02-2026, 23:34 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.