• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Zbocza Black Mountains
Zbocza Black Mountains
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
07-09-2025, 13:16

Zbocza Black Mountains
Na granicy z Anglią rozciągają się Black Mountains – rozległe wzgórza, których ciemne stoki porastają wrzosy i niskie krzewy. W pogodny dzień krajobraz wydaje się nieskończony, ale gdy nadciąga burza, zbocza zmieniają się w ponure, niemal czarne ściany. Wąskie ścieżki prowadzą wśród kamieni i strumieni, a wiatr świszczy nad graniami niczym ostrze. Miejscowi mówią, że to ziemia, która pamięta wszystkie kroki – i że echo na stokach Black Mountains nie zawsze należy do człowieka. To góry dla tych, którzy nie boją się samotności.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Lucinda Macnair
Śmierciożercy
Hope for the best, but prepare for the worst.
Wiek
28
Zawód
łamacz klątw i uroków, poszukiwacz
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
zamężna
Uroki
Czarna Magia
15
1
OPCM
Transmutacja
30
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
16-02-2026, 16:57
Ciężko jest płakać za czymś, czego się nie pamięta. W całej tej gamie wspomnień, zdarzeń z dwudziestu ośmiu lat życia, każde zdawało się mieć swoje miejsce w jej pamięci. Jakby po przeżyciu lądowało na odpowiedniej półce i tam czekało, aż któregoś dnia postanowi je wyciągnąć, otworzyć, oczyścić z kurzu. Działo się to zwykle automatycznie. Widząc znajomą twarz, przypominała sobie chwile, które spędzili razem - te miłe i te trudne. Gdy podejmowała się czegoś nowego, na powierzchnię wypływały zdarzenia niosące podobne doświadczenia, jakby sama siebie próbowała przekonać, że przecież sobie poradzi, bo już wcześniej to robiła. Nikt nie pamiętał całego swojego życia ot tak. Nikt nie wracał do wszystkiego, co zapisane, każdego dnia. To właśnie konkretne momenty i zdarzenia sprawiały, że sięgało się do własnych doświadczeń. Spodziewała się, że utrata któregokolwiek wspomnienia przyjdzie jej naturalnie - skoro nie myśli o nim często, skoro do niego nie wraca, to przecież powinna przejść nad tym do porządku dziennego. Ale tak się nie stało. Bo na jej półce czegoś brakowało. Pozostała odciśnięta i okalana kurzem plama w miejscu, gdzie wcześniej coś było. I czuła to. Trochę jak dziecko tracące mleczaka - niby niezdające sobie sprawy z posiadania zębów, nigdy o tym nie myślące, a jednak, gdy jednego brakuje, język mimowolnie wędruje w to miejsce. Bada. Sprawdza. Bo coś tu było. I już tego nie ma.
Z jednej strony po prostu to czuła, a z drugiej nie miała pojęcia, co zostało jej odebrane. Głowa mimowolnie przeszukiwała wspomnienia, lecz przecież nie była w stanie znaleźć czegoś, co już nie istnieje. Spoglądała na kuzyna z lekkim powątpiewaniem, a gdy na jego twarzy odmalowała się ta sama świadomość, wiedziała już, że i on doświadczył tego samego. Poniesiona zapłata sama pchała ich do przodu - skoro i tak coś oddali, dlaczego mieliby nie dostać czegoś w zamian? Choć zdawała sobie sprawę z ryzyka jeszcze przed wyruszeniem na wyprawę, chyba nie spodziewała się, że przyjdzie im mierzyć się z czymś takim. Naiwnie sądziła, że jak zwykle uda jej się ominąć najgorszy z możliwych scenariuszy. A może właśnie tak się stało? Tylko jeszcze nie potrafiła tego dostrzec. Skinęła głową, spoglądając na ścieżkę przed nimi. Była wąska, kamienista i bardzo śliska. Na szczęście odpowiednio się przygotowali, bowiem każda wyprawa w góry wiązała się nie tylko z walką z magią, ale przede wszystkim z naturą. - Idziemy dalej - zawyrokowała, choć w jej głosie nie było już tej samej pewności.
Szła za mężczyzną, zostawiając między nimi odpowiedni odstęp. Tak na wszelki wypadek. Wiatr smagał ścieżkę, jakby skupiał się wyłącznie na drodze przed nimi, chcąc nakłonić ich do zawrócenia. Zimno nie było jednak najgorsze. Z każdym kolejnym podmuchem czuła, jak brakuje jej tchu, jak powietrze przedostaje się przez nos, ale zanim zdąży dotrzeć do płuc, rozrywa jej krtań, zmuszając do coraz płytszych, urywanych wdechów. Widziała, że niedługo dotrą do miejsca, w którym ułożenie góry powinno osłonić ich od wiatru, lecz tak się nie stało. Nawet zasłonięci kolejnym wzniesieniem dostawali to samo. Zdeterminowana nie chciała odpuścić, ale gdy kaszel wyrwał jej kolejny haust powietrza z płuc, gdy musiała się zatrzymać, by choć na chwilę złapać oddech, poczuła, że nie jest na to gotowa. Że nie to obiecała Drew. Że nie przygotowali się do tej wyprawy wystarczająco. Bo już na jej początku przyszło im zapłacić więcej niż byli w stanie udźwignąć.
- Amo - odezwała się, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę i mimo smagającego wiatru wiedziała, że ją usłyszy. - To wariactwo - zaczęła, gdy kolejny podmuch zmusił ją do cofnięcia się o krok. - Może to pogoda, a może pułapka, w którą weszliśmy bez przygotowania. - całkowicie zbici z tropu wtargnięciem do ich umysłów mogli nie zauważyć run znajdujących się niżej, mogli nie dostrzec ostrzeżeń, nie szukali też innych ścieżek. Po prostu ruszyli przed siebie z myślą, że to, co najgorsze, jest już za nimi. Tak wcale nie było. Mogli coś pominąć. Mogli poświęcić temu więcej czasu. - Zawróćmy i może… spróbujmy jeszcze raz, innego dnia? - te słowa przyszły jej z niemałym trudem. Nienawidziła przyznawać się do błędu. Nienawidziła znajdować się w sytuacji bez wyjścia. Wychodziła z założenia, że zawsze jest w stanie nagiąć się na tyle, by ostatecznie znaleźć rozwiązanie. Nie tym razem. Znał ją bardzo dobrze i doskonale wiedział, ile ją to kosztowało. By powiedzieć to głośno. Zapłacili już - odwrót zdawał się najgorszym wyjściem, ale miała zbyt wiele do stracenia, by ryzykować własnym karkiem. - Wrócimy tu - obiecała i wiedziała, że nie musi mówić nic więcej.

z.t x2
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 16:13 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.