• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Magazyny na obrzeżach
Magazyny na obrzeżach
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-06-2025, 16:19

Magazyny na obrzeżach
Na granicy między Cardiff a ciemniejszymi plamami mapy ciągną się szeregi ceglanych, opuszczonych magazynów. Z zewnątrz wyglądają na puste: zardzewiałe zawiasy, wybite szyby, graffiti, które znikają i wracają w nowych układach. Ale wewnątrz regularnie spotykają się tu grupki młodzieży i typów spod ciemnej gwiazdy, których lepiej nie ujrzeć nigdy na swojej drodze. Miejsce dla odważnych lub takich, którzy wyraźnie poszukują niebezpiecznych przygód. Ci, którzy tu zabłądzą, rzadko kiedy wracają w jednym kawałku - jeszcze częściej nie wracają wcale.

    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Kenneth Fernsby
Czarodzieje
Wiek
31
Zawód
Kapitan "Złotej Łani", przemytnik
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
kawaler
Uroki
Czarna Magia
12
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
11
11
12
Brak karty postaci
29-01-2026, 20:04
Kiedy chował listy i dokumenty do wewnętrznej kieszeni płaszcza, w głowie już miał swoje wnioski. Nielegalny handel magicznymi stworzeniami zawsze był grą o zbyt wysoką stawkę, taką, w której prędzej czy później ktoś płacił życiem. Najczęściej nie ten, kto liczył zyski. Kenneth znał ryzyko aż za dobrze i właśnie dlatego nigdy się w to nie pchał. Działał na granicy prawa, to fakt, ale głupio nie ryzykował. Wiedział, kiedy się wycofać, komu nie ufać, gdzie nie zostawiać śladów. Chodziło o to, by nie rzucać się w oczy i nie alarmować swoim działaniem służb. Zawsze miał przygotowane odpowiednie papiery, zawsze legalny przewóz towarów, pod którymi skrywał te mniej legalne ale na tyle bezpieczne, że jeszcze nie wpadł, choć parę razy się o to otarł. Jego największą wartością i tak były znajomości i różne dojścia jakie zdążył wypracować przez ostatnie lata.
Po tym co widział na miejscu snuł domysły, że to nie była ich pierwsza robota, było to widać w organizacji miejsca, w zabezpieczeniach, w tym, jak bardzo byli pewni siebie. Albo połasili się na naprawdę duże pieniądze, albo ktoś postanowił przyoszczędzić na ludziach, licząc, że strach i improwizacja wystarczą. To nie mogło skończyć się dobrze. Nie miał złudzeń co do świata w jakim przyszło im żyć ale były granice, których przekraczanie zawsze kończyło się chaosem. Magiczne stworzenia nie były skrzyniami z towarem ani workami z proszkiem. Wymagały wiedzy, szacunku i odpowiedzialności, a ci tutaj mieli tylko chciwość i krótką perspektywę zysku. To właśnie ona najczęściej zdradzała takich jak oni.
-Bardzo ryzykowny interes jak nie wiesz co ściągasz i jak się tym zajmować.- Wyjaśnił Orionowi kiedy już byli w bezpiecznej odległości, a czarodziej miał możliwość wyczyszczenia dłoni za pomocą chusteczki. Wycelował różdżkę w zabrudzone ubrania Oriona -Targeo - Plamy szybko zniknęły, a mężczyzna wyglądał jakby nic się nie stało, a krew przed chwilą nie zdobiła koszuli. -Jednak handel stworzeniami jest na tyle intratny, że wielu ryzykuje. Oby było coś w tych papierach. Szczerze na to liczę. - Będzie musiał się im przyjrzeć, ale inne sprawy były teraz ważne.
Po takich emocjach należało odpocząć i złapać oddech. -Pójdziemy do The Packet, jest najbliżej i tam nikt nie będzie zadawał pytań. - The Packet było najrozsądniejszym kierunkiem. Znał to miejsce, wiedział, czego się spodziewać i przede wszystkim mógł tam zniknąć w tłumie. Po tym, co właśnie zrobili, potrzebował się napić. I zapalić. Oba te odruchy przyszły naturalnie. The Packet dawało chwilę wytchnienia, hałas, alkohol i dym, wszystko to, co pozwalało rozładować napięcie. Ruszył pierwszy, pewnym krokiem, skupiony już na tym, by jak najszybciej znaleźć się w miejscu, gdzie mógł usiąść, opróżnić szklankę i zasiąść z kumplem nad tym co właśnie widzieli i przeżyli. Mogli być już krwawymi plamami albo wyglądać równie beznadziejnie jak ci przemytnicy, przy których zapewne już były służby i rozpoczynały śledztwo.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-02-2026, 12:15 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.