• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Inne miejsca > Muzeum Historii Magii (Surrey)
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
22-03-2026, 19:00

Muzeum Historii Magii (Surrey)
Ulokowane w jednym z dawnych zamków hrabstwa Surrey, Muzeum Historii Magii stanowi jedno z najważniejszych miejsc gromadzących brytyjskie dziedzictwo magiczne. Kamienne mury, porośnięte bluszczem, skrywają kolekcję pieczołowicie uporządkowaną według epok i wydarzeń kluczowych dla czarodziejskiej historii Wysp. W jednej z sal przechowywane są oryginały najstarszych traktatów magicznych, opatrzone komentarzami dawnych czarodziejów; w innej ściany pokrywają malowidła ukazujące rozwój brytyjskich rodów i instytucji. Osobną przestrzeń zajmuje sala wojen z goblinami, pełna map, broni i zapisów bitew. Zwiedzający mogą również zobaczyć rekonstrukcję dawnej sali Wizengamotu, kolekcję różdżek należących do znanych postaci oraz rzeźbę pierwszego Ministra Magii w centralnym holu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
22-03-2026, 20:16
18 maja 1962 r.


W muzealnych progach Lorcan zjawił się jeszcze przed południem. Jako historyk bywał w zamku już wcześniej, mogąc z bliska przyglądać się pomnikom przeszłości i oryginalnym zapiskom sprzed wieków. Tym razem posłał sowę z prośbą o udostępnienie tomu rękopisów Eliasa Ashmole’a. Nie wszystkie bogactwa dziejowe pozostawały bowiem tak po prostu dostępne dla zwiedzających. Wiele cennych przedmiotów kryło się w podziemiach starej twierdzy lub w niedostępnych dla gości skrzydłach. Tak było również i z tym woluminem. Lestrange’owi nakazano czekać, aż pracownik przyniesie zarezerwowany egzemplarz. Tak minęły dwa długie kwadranse, lecz nigdzie nie było widać ani starego kustosza, ani rzeczonej księgi. Lorcan zaczynał się niecierpliwić.

W tym czasie w przestronnym holu starego pałacu pojawiła się grupka studentów Evershire wraz z nieco chaotycznym profesorem. Razem z nimi panna Yaxley. Tego dnia miał się odbyć bowiem specjalny wykład z historii prawa magicznego – w sali będącej idealną rekonstrukcją pierwszego Wizengamotu. Studenci wydawali się przejęci, stary zamek robił niezwykłe wrażenie, a obietnica późniejszego zwiedzania korytarzy pełnych eksponatów dodatkowo rozgrzewała głowy wszystkich pasjonatów. Niektórych wręcz za bardzo, lecz nikt nie doszukiwał się w tym czegoś nadzwyczajnego. Tylko profesor, zazwyczaj szorstki i stanowczy, wydawał się dzisiaj jakiś nieswój, wyjątkowo rozkojarzony i zaskakująco rozanielony.

Młodzi adepci prawa oczekiwali na udostępnienie sali. Zwykle w przykurzonych korytarzach muzeum było chłodno, lecz tego dnia w powietrzu wznosił się delikatny i niedostrzegalny niemal dla oka pył kwiatowy, a dotknięte przypadkiem wiekowe mury grzały dłoń w zadziwiający sposób. Studenci rozproszyli się, a kiedy Nerissa wkroczyła do auli prezentującej kamienne sylwetki wielkich czarodziejów, z niezrozumiałych powodów ciężkie wrota zatrzasnęły się tuż za jej plecami. W tymże pomieszczeniu znajdował się również pan Lestrange. Ledwie chwilę temu zdawało mu się bowiem, że widział wyczekiwanego pracownika niosącego stos ksiąg. Podążył za nim, lecz nikogo w sali nie zastał.

Para przypadkowych czarodziejów znalazła się w potrzasku. Każde z trzech wrót pozostawały trwale zamknięte, a wszelkie magiczne próby ich otwarcia spełzały na niczym. Zamkowe pomieszczenie uwięziło tych dwoje w towarzystwie tuzina imponujących rzeźb postaci, które przynajmniej w większości winne być łatwe do rozpoznania. Pod usadzonym w centralnym miejscu pomnikiem pojawił się pewien napis: znaj nas, znaj wyjście. Monumenty domagały się uwagi, szacunku, pamięci. Czy czarodzieje potrafili im to ofiarować?

Kamienne sylwetki
Drzwi otworzą się tylko, jeśli postacie rozpoznają i okażą szacunek przynajmniej czterem z pięciu historycznych figur.

1. Ulick Gamp (pierwszy Minister Magii Wielkiej Brytanii)
Kamienna sylwetka przedstawia mężczyznę w długim płaszczu, z uniesioną dłonią, jakby przemawiał do tłumu. W drugiej dłoni tkwi złota ministerialna pieczęć.
Przykładowy gest: Uniesienie ręki i wypowiedzenie fragmentu słynnego przemówienia rzeczonego ministra.

2. Bowman Wright (twórca Złotego Znicza)
Postać trzyma niewielką, skrzydlatą kulę, uchwyconą w momencie ruchu.
Przykładowy gest: Szybkie, precyzyjne złapanie czegoś w powietrzu lub wykonanie gestu chwytania. Przyznanie 150 punktów.

3. Grogan Kikut (Minister Magii, reformator prawa)
Ujęty przy pulpicie, z kamiennym zwojem w dłoni.
Przykładowy gest: Dotknięcie dłonią wyobrażonych „akt”, zacytowanie fragmentu prawa wprowadzonego z jego inicjatywy.

4. Helga Hufflepuff (założycielka Hogwartu, patronka pracy i gościnności)
Postać kobiety o łagodnym wyrazie twarzy, z kielichem w dłoniach, jakby coś ofiarowywała.
Przykładowy gest: Okazanie przyjaźni i współpracy.

5. Merlin (legendarny czarodziej, doradca królów)
Postać starca z długą brodą, wspierającego się na różdżce, spojrzenie skierowane w dal.
Przykładowy gest: Uniesienie różdżki i wykonanie spokojnego, kontrolowanego ruchu, jakby rzucało się przemyślane zaklęcie.



Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki i życzy Wam miłej zabawy.
W razie pytań zapraszam do konsultacji. Philippa Moss
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#3
Nerissa Yaxley
Czarodzieje
(lying) honestly
Wiek
23
Zawód
salonowa kłamczucha, studentka prawa
Genetyka
Czystość krwi
potomkini wili
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
panna
Uroki
Czarna Magia
10
0
OPCM
Transmutacja
11
2
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
5
Siła
Wyt.
Szybkość
8
8
10
Brak karty postaci
29-03-2026, 11:41
Lekkie skrzypnięcie framugi.
Stukot obcasów niósł się echem, nabierając wprost ludzkich twarzy w wyimaginowanych obawach kobiety. Szarpnęła za klamkę, ale drzwi wydawały się za ciężkie, by była w stanie je otworzyć, a ramiona objęła dziwna, błoga niemoc. Zwykle popadłaby w obawy, które potem rzutowały objawem choroby — miast tego, teraz, zmarszczyła jedynie brwi i nadając twarzy wyraz zaskoczenia, podążyła na kilka kroków od drzwi, próbując odnaleźć inne, być  może lżejsze, a może po prostu otwarte drzwi. Wtedy w sali ujrzała inną sylwetkę, a dreszcz niepokoju powędrował wzdłuż kręgosłupa. Dłoń wydawała się zaciskać na notatniku, który teraz stanowił swoiste środowisko — znane, jej własne, bezpieczne.  Czerń sukienki do połowy łydki i czarnych butów podkreślała nie tylko cel jej obecności tutaj, co także noszoną nadal żałobę. Lord Lestrange z pewnością słyszał o tragicznej śmierci lorda Yaxleya, ojca Nerissy i znawcy prawa, która wydarzywszy się w Nowy Rok, rzutowała na kolejny rok kalendarzowy młodej kobiety. Prawdopodobnie to na jego pogrzebie mogli widzieć się po raz ostatni i choć różnica wieku rzutowała na braku konkretów opiewających sylwetkę mężczyzny, doskonale znali swoje personalia — w tym świecie, w ich świecie, każdy się znał.
Powolny krok skierował ją bliżej mężczyzny, na wpół nieobecnym spojrzeniem przesunęła po jego twarzy, aby machinalne skinięcie głową zawtórowało uśmiechowi.
— Panie Lestrange — krótkie powitanie, grzecznościowe — nie będę przeszkadzać, proszę mi wyb... — podeszła do drzwi, jak gdyby zapomniała, że przed sekundą były zamknięte. Szarpnąwszy ponownie za klamkę, nie dała rady otworzyć drzwi. Nie musiała prosić o pomoc; mężczyźni skorzy byli do takich usług naturalnie, wystarczyło, że zerknęła zza ramienia z lekko naiwnym spojrzeniem, silniej zaciągając powietrze, które mieszało w sobie bez i whisky, ciężki zapach ciążący na języku, zabierający siłę, odbierający zmysły i wreszcie kwapiący usta do spragnienia, gdy w całej sali brakowało karafki wody.
— Nie rozumiem... — zdążyła wypowiedzieć i wydawało się, że na sali wybuchło poruszenie, choć żadne z nich nie kwapiło się ruchem. Może to właśnie w momencie skupienia się na drzwiach, napis ujawnił się w centralnym miejscu, złotawym błyskiem ukazując roztaczającą się wokół magię przypadku i celowości.  W tle woluminów myśli obawiała się o możliwość opuszczenia wykładu, z drugiej strony nerwowość nie atakowała jej ciała — była w błogim stanie zastanowienia, intrygującym niepokoju, który prosił do rozwiązania zagadki  nieruchomości drzwi i wielkiej przestrzeni, która niosła w sobie echo szybszych, pełnych zastanowienia oddechów i ruchów. Odrzuciła blond włosy za ramię, delikatnym ruchem ramion wtórując ponownemu, głębszemu oddechowi.
— Co to za sala?
Nie pytała o posągi, pytała o miejsce. W muzeum historii bywała wielokrotnie, ale mimo twarzy, które tutaj znajdowała rozbrzmiewających znajomością, nie potrafiła otworzyć w pamięci momentu wcześniejszych odwiedzin. Zerknęła ponownie na mężczyznę, tym razem zawieszając spojrzenie na dłużej; czy wybawi damę z opresji? Czy sam znalazł się w nieznośnym potrzasku?
Tu musiał być żart, to musiał być psikus losu.  A może największe rozbawienie miało przyjść dopiero z czasem?
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 04-04-2026, 16:36 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.