• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Południowy Londyn > Posterunek Magicznej Policji > Salka Treningowa
Salka Treningowa
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
06-02-2026, 23:26

Salka Treningowa
Usytuowana na najwyższym piętrze salka treningowa, w której policjanci oraz kadeci policyjni odbywają regularne ćwiczenia. Podłoga trzeszczy niemal przy każdym kroku, a sprzęty, chociaż wciąż nadające się do użytku, to nie są pierwszej świeżości. Poza treningami refleksu, siły i wytrzymałości, odbywają się tu też treningi magicznie – sala jest odpowiednio zabezpieczona i posiada dwie platformy pojedynkowe, które można rozłożyć z pomocą machnięcia różdżką, a także zestaw manekinów pojedynkowych. Pomimo notorycznego wietrzenia, czuć w sali charakterystyczny zapach potu i wilgoci, którą nasiąknęła okalająca przestrzeń boazeria. Co ważne, przed wejściem zawsze należy zmienić buty i strój z codziennego na sportowy.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Willow Weasley
Zwolennicy Dumbledore’a
Nothing you can take from me was ever worth keeping.
Wiek
25
Zawód
Służba w Policji Magicznej
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
błękitna
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
22
0
OPCM
Transmutacja
21
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
10
10
Brak karty postaci
26-02-2026, 13:21
Sun-Tzu – zapisała to w głowie, stwierdzając, że skoro były to słowa taktyka wojennego, to może i tej taktyki powinna się pouczyć. Nie, żeby interesowała ją wybitnie wojna, ale sam fakt podejścia ją zaintrygował, skoro można było pokonać wroga bez walki. Ostatecznie jednak nie uświadczyła tej myśli w zachowaniu Day’a który zaatakował Titusa. W dodatku powiedzieć, że zobaczyła w tamtej chwili powidoki swoich braci, to mało, więc jeśli magipolicjanci nazywali przepychanki na podłodze walką wręcz, to nie wiedziała, czy przypadkiem nie wyłapała żartu.
Plasnęła lekko dłonią w czoło widząc ich „kocie” ruchy, manewry dociskania do ziemi i próby przeciążenia. Choć nieco przemknął jej po plecach dreszcz niepokoju, bo co ona by zrobiła w takiej sytuacji? Pozbawiona różdżki? Musiałaby znać słabe punkty przeciwnika, wiedzieć, gdzie zaboli najbardziej, co sprawi, że przewyższający ją o dwie głowy chłop zegnie się jak dziecko w pozycji embrionalnej. Najczulszy znała, brat powtarzał, żeby celować w krocze, bo klejnoty były najcenniejsze. Ale jeśli nie miało się jak? Mimowolnie zaczęła analizować, jak zyskałaby dostęp do gałek ocznych, bo nos, był za blisko ust i możliwości ugryzienia. Tak, oczy był równie wrażliwe, ale długość rąk mogła zarządzić o wygranej. Gdy mężczyźni zaczęli się podnosić, zmarszczyła lekko brwi, wyrwana z wewnętrznej analizy tego, jak ona by do tego podeszła.
– Co powinnam zrobić w takiej sytuacji? – zapytała między ich słowami. – Gdybym ja była na dole? – niech ją uświadomią, a ona sprawdzi, na ile była sprytna we własnej głowie. A może posiadali złote rozwiązania, których nikt wcześniej jej nie dał? Byli starsi, pracowali już z kobietami, które mimo wszystko były zwykle drobniejsze i słabsze, więc powinni coś wiedzieć, chociażby z doświadczenia. Kto pyta, nie błądzi, czy jakoś tak.
– Jest w porządku – rzuciła w odpowiedzi na pytanie Titusa i wstała na platformie, poprawiając chwyt na różdżce. Tym razem zajęła miejsce, na którym wcześniej był Ambrose i rzuciła mu jedynie pytające spojrzenie, gdy ten wspomniał o dawaniu forów. Co on? Sam dawał jej fory, a teraz takie teksty? I jeszcze ponownie mrugnął okiem… Może i zawiesiła przez to na nim spojrzenie dłużej, może i miał w sobie coś, co przyciągało, ale w tym wszystkim potrafił być też, jak taki wujek na weselu dalekiego kuzynostwa, który już po kilku głębszych zahacza najmłodsze pokolenie panien i zaczyna zapraszać do tańca. Parsknęła pod nosem i pokręciła głową w odpowiedzi, na to przeklęte perskie oko, po czym odnalazła Titusa spojrzeniem.
– Zaczynamy?

Lecimy do pokoju życzeń.
1. Rzut na to kto pierwszy zacznie pojedynek:
k1 - Harrison
k2 - Weasley
1x k2 (Kto zaczyna?):
1
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 21:13 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.