• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Szkocja > Edynburg > Pensjonat „Cicha Izba”
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-06-2025, 20:49

Pensjonat „Cicha Izba”
Pensjonat mieści się w kamienicy z ciemnego piaskowca. Wejście trudno zauważyć – niska tabliczka, zacieniona wnęka, drzwi cięższe, niż się wydaje. W środku cicho. Czasem skrzypnie schodek, zaskrzeczy rura w łazience na półpiętrze. Gospodyni nie mówi wiele. Klucz wręcza bez słowa, podaje filiżankę herbaty, wraca za ladę. Pokoje są chłodne, czyste, z ciężkimi zasłonami i kołdrami w kwieciste wzory. W jednym z kątów zawsze stoi krzesło, którego nikt nie przestawia. Na parapecie – cienka warstwa kurzu i szereg zadbanych roślin doniczkowych. Rano zapach palonego chleba sączy się z kuchni na parterze. Nikt się tu nie spieszy. Goście wychodzą pojedynczo, mijając się rzadko, z lekkim skinieniem głowy.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Francesca Goldsmith
Zwolennicy Dumbledore’a
As I watched them I knew I'd probably never be like that
Wiek
25
Zawód
Auror
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
mugolak
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
20
0
OPCM
Transmutacja
20
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
11
Brak karty postaci
05-04-2026, 20:44
16 maja 1962 roku

Victor Rashford wyglądał na zmęczonego.
Zaskakujący obrót sytuacji, zwłaszcza, że przez ostatnie miesiące spędził w Hiszpanii szukając inspiracji. Przynajmniej tak tłumaczył to w listach, które wymienili między sobą. Gdy tylko Lysander Hatley wspomniał o nich w swoich zeznaniach, postanowiła to sprawdzić. Brzmiał pewnie, zdawał się mówić prawdę o tym, a przynamniej był o tym przekonany. Był wtedy marzec, minęły dwa miesiące od tamtej rozmowy i dopiero dzisiaj udało im się spotkać.
Rashford był jasnowidzem, a przynajmniej tak się przedstawiał. Pracował w salonie Janusa Galloglassa na Pokątnej, gdzie spędzał większość swojego dnia i właśnie w tym miejscu poznał Thomasa Botta. Był powiernikiem jego sekretów, przyjacielem i jedną z nielicznych osób, których odwiedzał w najtrudniejszym dla siebie czasie. W ostatnich miesiącach swojego życia, gdy żałoba po śmierci Millicent Fawley przytłacza jego osobę, a jego badania dotyczące hipogryfów zdawały się stać w miejscu – to właśnie u Rashforda szukał pomocy.
Było to dla niej zaskakujące, z jego opisów zdawał się chaotycznym, lecz oddanym nauce człowiekiem. Pełnym pomysłów, pasji wobec magicznych stworzeń i zagubionym w swoich myślach.

„Był zawsze całkiem pogodny i uprzejmy. Potem bywało tak, że obserwując moją pracę mimowolnie zaczynał opowiadać o tym, czym sam się aktualnie zajmował. Zwykle chadzał z jakimiś tomiszczami pod pachą.”

Tak opowiadał o nim Lysander. Zanotowała każde jego słowo, kreśliła wizje człowieka na podstawie tych opowieści, jego własnych notatek i osiągnieć. Gdy zaoferowała Lizzy, że może jej towarzyszyć na tym spotkaniu, to właśnie były pierwsze notatki, które dała jej do przeczytania. Powiedziała, że sprawa zaczyna się od nowa. Toksykolog Prince całkiem jednoznacznie stwierdził, że śmierć Millicent Fawley odbyła się z udziałem osób trzecich. Upozorowana na atak zwierzęcia, jadowite ukąszenie, ostatecznie było wyrachowanym dziełem człowieka. Śmierć Botta była dłuższa, wpierw był torturowany z użyciem czarnej magii, by na końcu właśnie od niej zginąć.
Fawley i Bott byli długoletnimi współpracownikami, przyjaciółmi i może czymś więcej, na pewno był w niej zakochany. Zmarła rok temu zostawiając go samego w objęciach żałoby, paranoicznymi myślami. Chciała mieć do nich dostęp, Victor Rashford zdawał się właśnie kluczem do nich. Siedział przy oknie, w za dużej fioletowej szacie i papierosem w dłoni. Jego twarz była zapadnięta, a pod oczami znajdywały się ślady niewyspania. Miał czterdzieści lat, lecz jego ciało zdradzało upływ czasu. Usiadły naprzeciwko niego, przedstawiły się i czekały na jego pierwsze słowa, lecz przez długi czas zdawał się zagubiony w swych myślach. Przekazała wcześniej Lizzy, że mogła zadawać wszelkie pytania, nie bać się używać swojego głosu.
–Ostatni raz widziałem Thomasa 3 marca, dwa dni przed jego śmiercią. Przybył w godzinach wieczornych, miałem już zamykać salon i udać się na spoczynek. Zdawał się niespokojny, nie mógł usiedzieć na miejscu. Nie chciał żadnego czytania, zresztą od kilku miesięcy niechętnie korzystał z usług salonu – nie patrzył na nie, gdy opowiadał. Jego wzrok skupiony był na oknie, jakby pilnował każdego przechodnia. Była to oznaka roztargnienia czy niepokoju, który również znalazł jego osobę? – Był przestraszony, uważał, że go odnaleźli.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 17-04-2026, 00:21 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.