20-01-2026, 01:10

Pod starą jabłonią
Kilka metrów od domu znajdował się maleńki sad. Pan Morisson chciał zapewnić swej żonie dostęp do sezonowych owoców. Spod jego ręki, żyzna ziemia przyjęła najróżniejsze sadzonki dorodnej wiśni, gruszy, śliwek węgierek, krzaków malin, truskawek, a przede wszystkim jabłoni. To właśnie to drzewo skradło serce zapracowanej pani domu. Ogromne, białe kwiaty przyciągały owady, ptaki i drobne zwierzęta. Roztaczało niebiański, słodkawy zapach. To właśnie ono rozrosło się na ogromną skalę zielonej działki pnąc do góry, rodząc owoce, dając cień w najgorszą spiekotę. Było ulubionym miejscem do wieczornego relaksu.

