• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Ministerstwo Magii > Piętro V > Fotel na korytarzu
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
18-01-2026, 12:11

Fotel na korytarzu
Na korytarzu V piętra, kilka kroków za zegarem i tuż przy ścianie między dwoma gabinetami, stoi pojedynczy fotel. Obity ciemnoczerwoną skórą, lekko popękaną na podłokietnikach, wygląda na starszy niż większość wyposażenia piętra. Drewno u podstawy jest wytarte, jakby przesuwano go wielokrotnie w pośpiechu lub nerwach. To miejsce oczekiwania — dla petentów, wezwanych urzędników, czasem dla funkcjonariuszy. Obok stoi niski stolik z wyblakłym numerem inwentarzowym. Rzadko bywa pusty; częściej zajęty przez kogoś, kto wolałby być gdzie indziej.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Daniel Dodge
Czarodzieje
I'm asking you to come there and make me look good. Alright?
Wiek
44
Zawód
Inwestor, Złodziej, Diler, Szmugler
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
15
0
OPCM
Transmutacja
15
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
15
11
5
Brak karty postaci
30-01-2026, 12:04
16 maja

Uśmiecham się. To tak zwana dobra mina do złej gry. Uśmiecham się i wcale nie wyglądam, jakby bolał mnie ząb lub cała prawa strona gęby z powodu usunięcia nikomu niepotrzebnej ósemki. Wyglądam porządnie - tak, jakbym szedł się zgłosić do Ministerstwa Magii o niesłusznie wypłacony zwrot podatku, skorygować błąd urzędnika i dopilnować, by przepływ finansów państwa odbywał się bez zakłóceń na korzyść przypadkowych obywateli. Podejrzewam, że chadzają po Wielkiej Brytanii tacy figuranci, nauczeni uczciwości w wielopokoleniowym, ciepłym domu przez mamę, tatę, babcię i dziadka. Szkoda tylko, że praworządność nikt nikomu medali nie daje i takie ananasy wracają później na swoją prowincję, rozpiera ich duma, żona całuje policzek, a gratyfikacji innych poza tymi - brak. A myślę sobie, że mogliby się już postarać. Wydrukować certyfikaty z podziękowaniami (dla największego frajera), wręczać je, ściskać dłonie. Aranżować spotkania z szefem Departamentu Przestrzegania Prawa albo chociaż którymś z jego zastępców. Raz na kwartał urządzać meeting dla wszystkich laureatów owego wyróżnienia, a raz na rok Bal Nieskazitelnych, z którego wszystkie wpływy zasiliłyby wybraną w demokratycznym głosowaniu  organizację charytatywną.
Wyglądam porządnie: jest piętnaście po dziewiątej, ja gładko ogolony, w odprasowanej brązowej koszuli i ciemniejszych o ton spodniach. Sandy uznała, że cały garnitur to przesada - idę tylko po jeden, mały, kurewsko problematyczny druczek. Pierwsze wrażenie, które zrobię na minionie w okienku Biurze Magicznych Przepływów Kapitałowych - małe piwko. Oszczędzam więc siebie i swoje najlepsze ubranie na pana Bernarda Cringe’a: już sam dźwięk jego nazwiska sprawia, że zgrzytam zębami, dobrze byłoby więc pozbyć się tego odruchu. Inaczej, obawiam się, że nasze spotkanie będzie przerywane niemiłymi odgłosami piłowania jedynek. Oczywiście, że to nie pierwsza urzędnicza kontrola - znam już te procedery, więc miękko dostosowuję się do bezlitosnych biurokratycznych zasad. Brak kropki, dzień po terminie, wypełnienie druczku małymi, a nie wielkimi literami - praca do kosza, dowód nieuznany, właściwie dokumenty: nieprzedstawione. Na tym etapie nie ma co fikać, trzeba schować pazury, przywitać się z panią urzędniczką w ciasnym koku, kocich okularach i seledynowej garsonce.
– Czyżby to inspiracja królową Elżbietą, pani… – zerkam szybko na biurową tabliczkę z jej personaliami – Skeeter? – pytam niewinnie, niezależnie od poglądów porównanie do koronowanej głowy powinno połechetać to, co trzeba. Chrząkam. – Dzień dobry. Przyszedłem odebrać Formularz Uzupełniający Deklarację Pochodzenia Aktywów – kobietka już jakby odrobinę weselsza zajmuje się poszukiwaniem odpowiedniego druczku. – Ten z sygnaturą 2B – dodaję, żeby nie było żadnych wątpliwości. Im mniej wizyt w Ministerstwie Magii tym lepiej, a to już druga w ciągu dwóch tygodni. I nie ostatnia. Urzędniczka po chwili wręcza mi kwit, wskazując, co i jak i gdzie: jest nadzwyczaj pomocna, jakby jeden malutki komplemencik zdjął z niej czar wrednej, studenckiej bibliotekary. – Dziękuję bardzo. Następnym razem też wybiorę pani okienko – zapowiadam się i uchylam kapelusza, z babami zawsze idzie łatwiej - Bernard Cringe nie złapie przynęty na brytyjskiego arystokratę. Raczej.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 02-02-2026, 13:55 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.