• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Domostwa > Essex, Chelmsford, Dworek Ollivanderów > Pokój Odille
Pokój Odille
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
24-11-2025, 19:06

Pokój Odille
Panuje tu spokój i zadbany porządek. Złocone kandelabry oświetlają pokój ciepłym blaskiem, a ich światło odbijało się od tafli dużych, zdobionych luster. W głębi sypialni stoi przestronne łóżko o dużym, drewnianym wezgłowiu, obite miękkimi materiałami w odcieniach perłowej szarości. Zasłony stworzone z ciężkiego jedwabiu zazwyczaj przysłaniają okna i tłumią blask światła dziennego. Przy oknie stoi ornamentalne biurko, na którym leżą książki, papeterie i pióro. Przed łóżkiem, przy welurowym podnóżku, czeka wygodna kanapa, która doskonale nadaje się do odpoczynku. Czasem, przechadzając się korytarzem, można usłyszeć dobiegającą z pokoju muzykę klasyczną, dobiegającą z magicznego gramofonu.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Moira Sanderson
Akolici
It's gotta happen, happen sometime
Maybe this time I'll win
Wiek
40
Zawód
Naukowczyni, magichirurg
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
wdowa
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
5
5
Magia Lecznicza
Eliksiry
24
5
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
5
Brak karty postaci
01-01-2026, 15:18
– Nie będzie panna musiała podejmować żadnych decyzji sama – odpowiedziała krótko, unikając dygresji, że byłoby lepiej, by nie próbowała redukować żadnych leków na własną rękę, o czym właściwie powiedziała w innych słowach jeszcze chwilę temu. Pacjentka była jednak skołowana, więc wszystko co powiedziała jej dziś w ramach porady medycznej – zapisane jest również na notatce, gdyby pamięć osadzona w tym osłabionym ciele miała zawodzić, a i gdyby rodzina czy służba miała wiedzieć o jakiej godzinie należy budzić młodą Ollivanderównę, która po eliksirach nasennych może tracić poczucie czasu. – Mogę pannie zdradzić, że bywają dni, w których nawet uzdrowiciel niechętnie pojawia się w szpitalu, szczególnie w momentach kiedy nie może wyleczyć się sam, kiedy znajduje się na kozetce. Trzymajmy się jednak myśli, że usłyszy panna, że wszystko co pannie dolegało to tylko krótki, jednorazowy epizod – w suchych słowach próbuje ją pokrzepić. W końcu Odille wydaje się na tyle niezorientowana w tematach medycznych, by nie miała powodów nie wierzyć autorytetowi w postaci Sanderson i by nagle stwierdzić, że magimedyczka nie zauważyła u niej poważnej, przewlekłej i śmiertelnej choroby. – Zamówię więc eliksiry w pobliżu szpitala. Aptekarz powinien dostarczyć wszystko na raz – żaden z eliksirów przepisanych pannie nie jest czymś niespotykanym, nie spodziewam się więc, by nie dysponował odpowiednim zapasem. Spróbuję znegocjować nieco cenę, ale niczego nie obiecuję – mówi, a zwykle bywa osobą słowną, unikającą kłamstwa i oszustwa. I tak pobierze za tę wizytę odpowiednią, uczciwą kwotę – taką, która wydaje się wysoką dla ludzi prostych, zaś niewielką dla rodziny z tradycjami i majątkiem – takiej jak Ollivander. Człowiek – nawet ten kierowany misją – musiał przecież jeść. Moira Sanderson z czasem nie cieszyła się już jedząc kiełbaski z mięsa trzeciej kategorii i zbyt ściętą jajecznicę. Oznaczało to, że musiała zarabiać więcej. I pracować więcej. – Pierwszą dawkę podam pannie już teraz, to eliksir podawany przy tak wielu dolegliwościach, by noszenie go na domowe wizyty wydawało się czymś naturalnym.
Opowiadała, gdy magia zmaterializowała na stole ciasto i napitek. Sanderson powiodłą tam spojrzeniem. Instynktownie, nie zerkając już w kierunku torby, zaczęła pakować do niej pióro, notatnik, a potem – kierując już wzrok do środka – wyjęła z niego fiolkę o odpowiednim opisie. Odpowiednio zabezpieczona przed wylaniem spoczęła pospiesznie w kieszeni garsonki magimedyczki, kiedy ta zauważyła Ollivander podejmującą próbę samodzielnego wstania.
– Panno Ollivander, proszę pamiętać w jakim jest panna stanie – zganiła ją, szybko sięgając po jej łokieć i służąc jako sztywna podpora. Wstała razem z Odille, by potem podprowadzić ją na fotel, na którym mogłaby zasiąść, nie walcząc z – zapewne – zawrotami głowy nie do uniknięcia. – Wydaje się pannie, że na widok ciasta jest pannie lepiej. Lepiej poczuje się panna dopiero kiedy dodam to do herbaty… – siada na fotelu wyznaczonym dla niej samej. Zerka na złoty zegarek na łańcuszkowej bransolecie – dwadzieścia minut, krótka rozmowa z panną Ollivander, potem kilka zdań z jej matką… I będzie mogła wrócić do domu. A panna artystka – wreszcie skuteczniej odpocząć.

2xzt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-02-2026, 12:33 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.