• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Szkocja > Hogsmeade i okolice > Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie > Hangar na łodzie
Hangar na łodzie
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
15-10-2025, 15:23

Hangar na łodzie
Hangar na łodzie w Hogwarcie ukryty jest tuż przy brzegu czarnego jeziora, w cieniu zamkowych murów. To przestronne, kamienne pomieszczenie o łukowatym sklepieniu, wypełnione echem kapiącej wody i skrzypieniem drewnianych pomostów. W półmroku widać rzędy szkolnych łodzi; małych, czarodziejskich jednostek o gładkich burtach, które same poruszają się po wodzie. Powietrze jest chłodne i wilgotne, przesycone zapachem jeziora, mokrego drewna i wodorostów. Na ścianach wiszą stare sieci, linowe zwitki i latarnie, które oświetlają taflę wody miękkim, złotawym blaskiem. To niemal zapomniane miejsce, gdzie panuje spokój i echo wspomnień pierwszych podróży uczniów do zamku.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Almyra Warren
Czarodzieje
Hovering like your shadow and whispering to you - I’m your light and your darkness.
Wiek
24
Zawód
Artystka, pianistka
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
0
0
OPCM
Transmutacja
5
21
Magia Lecznicza
Eliksiry
10
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
5
15
Brak karty postaci
21-02-2026, 23:53
Warren ceniła sobie spokój. W spokoju najlepiej jej się funkcjonowało - gdy życie za bardzo zaczynało się kręcić, gubiła sens swoich decyzji i tego, co powinna zrobić. Tak naprawdę nie potrafiła zbyt dobrze i na dłuższą metę funkcjonować w chaosie. Podziwiała zawsze osoby, które to potrafiły. Sama zawsze musiała wziąć kilka głębszych wdechów w sytuacjach stresowych - przemyśleć wszystko na spokojnie, odciąć od siebie negatywne emocje, chociażby ten przejmujący ją strach i dopiero wtedy mogła zacząć mądrze działać. Inaczej ciężko było zebrać wszystko do kupy i wszystko ogarnąć raz, a dobrze. Nie lubiła kręcić się w zeznaniach.
To też nie oznaczało, że nie chodziła na żadne imprezy. Co prawda ten świat, który Nylah mogła mieć też na myśli, był dla niej bardzo odległy - czasami, dzięki Melusine głównie, udawało jej się coś zdziałać w tym drugim świecie. Tym bardziej eleganckim, arystokratycznym dla tak szarej myszki jak ona. We Francji parę razy przecież, znikąd znalazła się na salonach. Swój pierwszy raz wśród arystokracji chyba zapamięta do końca życia - nie miała czym się szczycić, była przerażona i poruszała się jak dziecko we mgle. Dobrze, że Rookwood była obok...
- Jakaś adrenalina na pewno. Ale tak, masz rację, obserwowanie świata pod inną postacią jest zdecydowanie... inne. Czy ciekawsze, lepsze? Tego nie wiem, ciężko mi to ocenić. - ale na pewno inaczej świat widziała pod postacią człowieka, a inaczej pod postacią kota. Zresztą, o tej umiejętności tak naprawdę mało ludzi wiedziało - Warren nie lubiła się chwalić swoimi osiągnięciami innym osobom, które nie były jej najbliższe. O opanowaniu animagii pierwszy wiedział Morgan - nie mogła usiedzieć w miejscu nie mogąc się doczekać, aż mu o tym powie. Z kimś innym? Nie aż tak - parę osób wiedziało i to tylko zaufane osoby. Co prawda nie była to też nie wiadomo jak wielka tajemnica, ale nadal coś, co Almyra raczej trzymała dla siebie.
Zaśmiała się na słowa Nylah. Nuda. Coś, czego kiedyś nienawidziła, teraz bardzo często się w niej odnajdywała. Może to dlatego, że dla niej rzadko kiedy cokolwiek było nudne? Zawsze potrafiła sobie znaleźć coś ciekawego do roboty i tego się zawsze trzymała. Nawet przy najnudniejszej partii szachów - które dla niej bywały nudne - znalazłaby coś ciekawego do robienia. Mogłaby to być nawet zwykła rozmowa z drugą osobą i od razu byłoby ciekawiej, prawda?
- Myślę, że tajemnice. Biorąc pod uwagę, że nie wszyscy do tej pory wiedzą, jak sobie z nim radzić... - przykładowo, sposób z Krwawym Baronem początkowo był tylko stosowany przez Ślizgonów. Warren dowiedziała się o nim przypadkowo, kiedy zdesperowany Gryfon, dwa lata starszy od niej, rzucił takim hasłem. Inne domy na pewno miały swoje inne sposoby na zajmowanie się wrednym duchem. Almyrze zawsze pasowało głównie jedno - ot, unikanie z nim konfrontacji. Najlepszy sposób z możliwych! Nie zawsze się to udawało, ale nieważne!
No, nie samą rozmową o upierdliwym i męczącym duchu człowiek żył. Almyra spojrzała uważnie na Nylah - chyba oceniała, czy dziewczyna już wytrzeźiwała czy jeszcze nie... Ale nie widząc zbyt wielkich oznak upojenia alkoholowego, uśmiechnęła się lekko i przeciągnęła.
- Możemy wracać. Trzeba jeszcze skorzystać ze zlotu, potańczyć, pogadać... Kto wie, kiedy będzie następna taka okazja? - zapytała, bardziej rzucając zagwostkę w powietrze niż oczekując na nie faktycznej odpowiedzi i razem z Nylah, idąc obok niej, ruszyła spokojnym krokiem w stronę zamku.

/zt Almyra również~
Fly up
Fall into the Sunkiss
I’ll embrace you fearlessly
I’ll kiss you in that red light
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 21:06 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.