• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Walia > Cardiff > Tawerna "Pod Mewą i Księżycem" > Sala główna
Sala główna
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
22-06-2025, 22:09

Sala główna
Otwarte pomieszczenie z krzywym parkietem. Stare lampy na łańcuchach bujają się od przeciągów. W kącie ulokowany jest kominek, zawsze bije z niego przytłaczająca ilość ciepła. Ściany są ciemne, o bliżej niedookreślonym kolorze, chociaż kiedyś podobno były bordowe. Krzesła wyglądają na pozbierane z różnych miejsc, czasami trudno im utrzymać pijackie tyłki spragnionych rozrywek piratów. Na suficie widnieje stara plama od wilgoci w kształcie psa albo Walii, zależy kto patrzy. Sala prawie nigdy nie jest pusta, prawie nigdy nie milczy. Pobrzmiewają tu leniwe rozmowy, czasem szafa grająca, czasem krótki i nerwowy śmiech, albo donośny krzyk stałych awanturników.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (3): « Wstecz 1 2 3
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#21
Riven Thorne
Akolici
Feel the rain on your skin. No one else can feel it for you. Only you can let it in. No one else.
Wiek
24
Zawód
Barmanka, kochanka kapitana Fernsby
Genetyka
Czystość krwi
jasnowidz
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
zakurzona
panna
Uroki
Czarna Magia
12
0
OPCM
Transmutacja
10
16
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
5
7
11
Brak karty postaci
21-02-2026, 11:29
Bo my z Philippą naprawdę byłyśmy dobrymi dziewczynami. Jak każda portowa dziewczyna, tak i my oczywiście również, miałyśmy swoje za uszami. Jednak potrafiłyśmy nawiązywać bardzo dobre relacje i taka relacja z Finatnem była jedną z nich. Pomijając fakt, że była to też po prostu znajomość ze szkoły. Może nie jakaś silna, nigdy nie byliśmy Merlin wie jak mocnymi przyjaciółmi. Ale samo to, że dzieliliśmy wspólnie życie w tym samym czasie. Te same lekcje, te same plotki, te same posiłki sprawiło, że potem już w dorosłym życiu, było nam po prostu zdecydowanie łatwiej. Uśmiechnęłam się szeroko, gdy potwierdził, że kranem się zajmie. O jedno zmartwienie z głowy mniej, nie żebym miała ich strasznie dużo.
Słuchałam uważnie co mówił, o dobrych ludziach będących bogolami i błękitnokrwistymi. Słysząc to lekko się skrzywiłam, ale nie dlatego że chciałam podważyć jego opinię. Bo być może miał rację, ale ja nie spotykałam takich ludzi. A jeśli już na mojej drodze pojawiał się ktoś z wyższych sfer, to zazwyczaj nie miałam z tą osobą na tyle silnych relacji, aby móc stwierdzić czy jest faktycznie “dobry”.
- Mam nadzieję, że spotkałeś takich ludzi więcej ode mnie i stąd ta opinia - lekko wzruszyłam ramionami. Ja chyba nie miałam szczęścia. - No… to chyba dobrze.
Chociaż nie byłam do końca taka pewna to przytaknęłam chłopakowi. Naprawdę chciałam by żyło nam się lepiej. Chociaż sama nie miałam tak naprawdę na co narzekać, bo miałam własne mieszkanko, stałą pracę, dostęp do jedzenia. To byli tacy, jak Fintan, którzy nie mieli takiego szczęścia. Nie dziwiłam się więc, że ufa pojawieniu się nowego Ministra i temu, że coś się może dzięki temu zmienić. Już wyczułam, że jestem zdecydowanie bardziej sceptycznie nastawiona do tego całego pomysłu. Nie samego Ministra mugolaka, bo moja krew przecież też nie była czysta, tylko temu co do tego doprowadziło. I kto w tym wszystkim mieszał swoje palce.
Na kolejne słowa chłopaka nie odpowiedziałam, jedynie lekko spuszczając wzrok. Gdy miałam kontakt z mugolem bałam się, chociaż kiedyś żyłam w ich świecie. A potem ten świat runął, kiedy mój własny ojciec podburzony przez swoich mugolskich kolegów zastrzelił moją matkę i próbował zastrzelić i mnie. Od tamtej pory się ich bałam, nie byłam w stanie uwierzyć w fakt, że mogą być wśród nich ludzie, którzy nie skierują w nas swoich broni gdy się ujawnimy. I chociaż czarodzieje mogliby mieć dobre intencje, to dla mugoli to jest coś… czego nie potrafią w większości pojąć swoimi umysłami. Powybijali by nas gdyby tylko mogli. Tak jak mój ojciec zrobił to z moją matką i chciał zrobić i ze mną. Nie uważałam od razu, że i my mamy ich zabijać na każdym kroku. Ale nie podobała mi się myśl przedstawiona przez nowego Ministra. Nie i już.
Całe szczęście, że w tawernie pojawili się kolejni klienci, bo nie wiem w jakim kierunku by ta rozmowa się potoczyła. To chyba nie był dobry moment na takie ideologiczne rozmowy, byliśmy chyba zbyt świeżo po tym przedstawieniu w Londynie i musimy trochę poczekać. Zobaczyć co przyniesie nam los.
- Dzięki, Fintan - uśmiechnęłam się do niego, gdy nagle znalazł się po mojej stronie baru. - Nic się nie martw, umiem sobie z nimi poradzić.
Już po chwili jego talerz i szklanka czekały na umycie, a ja pogrążyłam się w pracy. Rozlewanie piwa, podawanie posiłków, zabawianie strudzonych marynarzy rozmową i swoim towarzystwem. Zapowiadał się normalny dzień w pracy, a rozmowa którą przed chwilą poprowadziłam z Fintanem, już pod koniec dnia całkowicie wypadła mi z głowy.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (3): « Wstecz 1 2 3


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 22:09 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.