Krótki stukot nóg niósł ją wprost w ramiona dusznej mieszkanki alkoholu, potu i papierosów. Pośród krzyków wygranych i szarpnięć przegranych, musiał znajdować się jej ojciec. Nowa kochanka nie była wystarczająco zaradna, aby potrafić opanować ojcowskie zapędy hazardzisty, miast tego jej łzy rozlewały się na młodych policzkach w hotelowym pokoju.
No kto, kim Oriana dla Ciebie był? Dlaczego odpowiadasz — nikim, dlaczego spoglądasz na niego ostatni raz, wędrując spokojnie w stronę ciemności.
Dlaczego chcesz, by za tobą poszedł i dlaczego wiesz, że tego nie zrobi?
Udała się na targowisko, a uderzające w nią ciała wznosiły wściekłość. Nie miała konkretnego celu, raczej po prostu szukała czegokolwiek, chciała oderwać myśli, uciec od poczucia oplatającego nie tylko umysł, ale i ciało. Wtedy dotarły do niej słowa, a obłożona nienawistną mimiką twarz zmieniła się niczym w kalejdoskopie w łagodny wyraz wymuszonej radości. — Ach, witam Thalio
Usta zbiły się nerwowo, krótkie spojrzenie wbiła w znajomą męską twarz, nim jednak cokolwiek odpowiedziałaby na wypowiedziane imię, zauważyła na sobie ciężkie, męskie spojrzenie przełożonego i zamiast spoglądać dalej na Conrada, otworzyła szerzej drzwi do sali. — AA jedna fiolka, szczurosztet połowa fiolki starczy. Na cito
Zamiast spokoju — nadmierna troska, zamiast ciemności — więcej światła, bo przecież słońce to zdrowie, zamiast spokoju — obwinianie chorego. Najbliżsi wielokrotnie chcieli dobrze, ale nie potrafili akceptować, że niekiedy właśnie pozostawienie kogoś w spokoju było najlepszą możliwością.
Grecy też nie mówili o pięknie jako o powierzchni, lecz jako o kalokagathii — jedności tego, co szlachetne i tego, co doskonałe.
Czy był tym? Czy jedność była odpowiedzią na ludzkie pragnienie piękna?
Nie od razu zrozumiała ciężar jego słów — przez chwilę brzmiały jak echo dawnej mary,
jak wyobrażenia, których już nie potrafiła rozpoznać, choć znała każdy dźwięk synestezji.
Patrzyła na niego w milczeniu, z tą mieszaniną przerażenia i czułości, która rozsadzała jej pierś od środka,
jakby każde uderzenie serca było błaganiem, by cofnąć czas
— choćby o oddech, o sekundę przed jego propozycją. Ból.
Trzask pękającej duszy — połysk żalu i winy, które spływały w niej cicho, nie zostawiając śladu na skórze,
lecz wypalając ścieżki wewnątrz, wzdłuż kręgosłupa odzianego w jego płaszcz.
Nie istniał dla niej świat bez Manon. Zanim wypowiedziała pierwsze słowo, ona już była obok; we wspólnym zdobywaniu kroków, w podróży pośród piękna pól i widoku zza okna Hogwart Expressu, kiedy razem jadły fasolki i Oriana dostała akurat tą o smaku zgniłego jaja, a Manon zanosiła się śmiechem. W każdej chwili słabości, to tamten moment przypominała przyjaciółce, wywołując na jej twarzy uśmiech. Ale teraz nie potrafiła się uśmiechać, emocje roznosiły najmniejszy mięsień jej twarzy.
12345 Morty ztx2
Ale oddała to sama, dla niego, dla jego szczęścia. Dla niewypowiedzianej nigdy miłości, której nie potrafiła mu wyznać, bo słowa drżały w gardle i obawiały się ujawnić. O miłości zdołała mężczyźnie powiedzieć raz, ale ona go kochała, a on spał. — Dlaczego mnie zostawiłeś w taki sposób? Dlaczego nie potrafiłeś powiedzieć mi wprost, że to koniec?