

- Odpowiedz na posta
Peggy Davies
— najedź, by rozwinąć pergamin —
Londyn, 19 marca 1962
Najdroższa Lizzy,
Nie wiem czy wiesz, ale posiadanie takich przyjaciół jak Ty to ogromne szczęście, dlatego samolubnie chciałabym Ci życzyć sto lat, a może nawet więcej. Mam nadzieję, że Merlin będzie łaskawy i spełnią się wszystkie Twoje marzenia, te małe i duże. Jeżeli tak się nie zdarzy to utnę z nim pogawędkę, nie wiem jeszcze jak, ale coś wykombinuję.
Przez ostatnie dni zastanawiałam się czego mogłabym Ci jeszcze życzyć i przygotowałam krótką listę. Pozwól, że ją przytoczę:
1. Życzę Ci przystojnego, wysportowanego, mądrego, zaradnego, lojalnego i bogatego mężczyzny,
2. Życzę Ci wytrwałości na kursie aurorskim, bo widzę jak bardzo się starasz,
3. Życzę Ci wypełnienia połowy Azkabanu złapanymi przez Ciebie przestępcami,
4. Życzę Ci stanowiska Szefa Biura Aurorów, bo nikt tam nie zrobi takiego porządku jak Ty,
5. Życzę Ci wiecznie pięknej cery i lśniących włosów,
6. Życzę Ci pięknego domu z ogrodem albo przestronnego mieszkania w mieście (w zasadzie nigdy o tym nie rozmawiałyśmy, więc nie wiem o jakim domu marzysz, ale takiego Ci życzę) – i przy okazji sobie takiego samego po sąsiedzku,
7. Życzę Ci dalekiej podróży, takiej ekscytującej, którą będziesz potem wspominać przez lata,
8. Życzę Ci miejsc pod sceną na każdym koncercie,
9. Życzę Ci dużo uśmiechów i mało smutków,
10. Życzę Ci dużo zdrowia, bo jak zawsze powtarzała moja babunia, bez tego nie ma nic.
Przyznaję, że lista ciągnie się dalej, ale muszę sobie zostawić jakieś życzenia na przyszły rok. Do listu dołączam świeżutką debiutancką płytę Boba Dylana, który – zdaniem sprzedawcy – jest geniuszem i z pewnością osiągnie coś wielkiego w branży muzycznej. Cóż, jeżeli faktycznie tak się stanie, będziesz mogła wspominać, że jego pierwszą płytę dostałaś ode mnie.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego, ściskam i całuję,
Peggy
- Odpowiedz na posta



