• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Północny Londyn > Biblioteka Holloway
Biblioteka Holloway
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
10-06-2025, 14:54

Biblioteka Holloway
Zlokalizowana przy Holloway Road w północnym Londynie, Stara Biblioteka Holloway pełni funkcję akademickiej biblioteki London Metropolitan University. To jasna, dobrze wyposażona przestrzeń, w której mugolscy studenci szukają wiedzy i ciszy do nauki. Wnętrze biblioteki łączy klasyczne elementy — drewniane regały, stonowaną kolorystykę i miękkie światło — z kilkoma udogodnieniami, tworząc atmosferę skupienia i komfortu.
Jednak czarodzieje znają jej drugie oblicze. Za zabezpieczonym zaklęciem przejściem, ukrytym między regałami, znajduje się magiczne skrzydło — miejsce, gdzie przechowywane są rzadkie woluminy, księgi zaklęć i alchemiczne traktaty. Dostęp mają tylko wtajemniczeni, a mugole nie są świadomi jego istnienia. Umieszczone tam wiele lat temu magiczne woluminy przyciągają czarodziejskich czytelników, lecz ci dbają nieustannie o to, by nie skupiać na sobie niepotrzebnej uwagi.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta

Strony (2): « Wstecz 1 2
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#11
Drew Macnair
Śmierciożercy
the only way to get rid of temptation is to yield to it
Wiek
32
Zawód
zaklinacz, namiestnik Suffolk
Genetyka
Czystość krwi
metamorfomag
czysta
Sakiewka
Stan cywilny
pełna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
0
40
OPCM
Transmutacja
14
2
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
12
2
Brak karty postaci
21-01-2026, 21:31
Skupiony na zapiskach nie odpowiedziałem kobiecie od razu. Cisza, która zapadła tym razem, nie była jednak ciężarem; stała się raczej naturalnym przedłużeniem rozważań, krótkim zawieszeniem, w którym myśli mogły wyrwać się z pędu i finalnie ułożyć w konkretną wskazówkę. Obserwowałem, jak notuje, jak starannie zapisuje każde nowe skojarzenie, jakby bała się, że jeśli tego nie zrobi, umknie jej coś istotnego - znałem ten odruch aż nazbyt dobrze.
-Owszem. Myślę, że brama jako pojęcie jest zbyt wygodna. Zbyt dosłowna. A Celtowie nie byli wygodni, a tym bardziej dosłowni- powtórzyłem cicho, bardziej do siebie niż do niej, pozwalając, by kąciki ust uniosły się ledwie zauważalnie. -Z pewnością. Pozostaje jednak pytanie czy odpowiedź ukryta jest w księgach, czy na północnych ziemiach, bowiem lubują się w symbolice równie mocno, co w naturze- dodałem znacznie głośniej unosząc na nią spojrzenie.
Trudno było się nie zgodzić w kwestii brakującego element układanki, bowiem zagadki miały to do siebie, że takowy zawsze istniał i przeważnie był tym, który zmieniał sens całości. Przesunąłem dłonią po krawędzi stołu, zostawiając za sobą ledwie słyszalny szelest pergaminu, który ostatecznie zamknąłem. -Czegoś brakuje, to pewne- przyznałem, nie zaprzeczając jej intuicji. -Ale jak już wspomniałem nie sądzę, by było to jasno zapisane. Raczej ukryte w sposobie, w jaki te teksty każą na siebie patrzeć, wszak one nigdy nic nie mówią wprost lub milczą, póki nie zacytuje się ich treści w odpowiednim miejscu- odparłem unikając narzucenia jej kolejnego kroku. To była jej sprawa, jej zadanie i ciekawość, jakiej upust mogła dać wyłącznie własna inicjatywa. Czy była jedną z tych kobiet, które nie bały się dalekich wypraw? Podróżowała? Może zaś pozostało jej doszukiwać się prawdy zza bibliotecznego stołu? Zdałem sobie sprawę, że nigdy nie przyszło mi o tym dyskutować z Xavierem – wspierał i namawiał czy był tego głośnym przeciwnikiem?
Gdy zaczęła zbierać swoje rzeczy, zerknąłem na zegar i podniosłem się z krzesła niemal równocześnie z nią, bowiem zorientowałem się, iż już dawno powinienem być w Suffolk. -Cała przyjemność po mojej stronie- odparłem z lekkim uśmiechem. Nie obiecywałem zbyt wiele; nigdy tego nie robiłem, ale nie widziałem przeszkód w przekazaniu jej interesujących manuskryptów, jeśli rzecz jasna uznam jakkolwiek przydatne. Zainteresowała mnie tą kwestią i choć daleki byłem od zbadania północnych ziem, tak zamierzałem przyjrzeć się posiadanym zbiorom. -Tak, na mnie już czas- rzuciłem zgodnie z prawdą, po czym wraz z kobietą udałem się do wyjścia.

/zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#12
Francesca Goldsmith
Zwolennicy Dumbledore’a
As I watched them I knew I'd probably never be like that
Wiek
25
Zawód
Auror
Genetyka
Czystość krwi
czarownica
mugolak
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
panna
Uroki
Czarna Magia
20
0
OPCM
Transmutacja
20
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
8
10
11
Brak karty postaci
22-02-2026, 20:31
18 kwietnia 1952 roku

Odgłos butów uderzających o podłoże rozchodził się po pomieszczeniu. Przyciągał uwagę, pełne niepokoju spojrzenie, na języku objawiającą się uszczypliwość. Starała się być cicha, uważna, gdy mijała kolejne pasaże ksiąg. Piątkowe popołudnia przeznaczone były w tym miejscu tylko dla tych gorliwych studentów, tych którzy musieli zawsze zabłysnąć. Biblioteka oferowała pustki, ciszę, wybrała odpowiedni moment, by rozpocząć swoje poszukiwania. Kwiecie należał do ciężkich, słowa Jaspera Prince’a na temat potencjalnej przyczyny śmierci Millicent Fawley nie pozwalały jej na spokojny sen, jak echo wracały do jej umysłu. Nie mogła pozbyć się wrażenie, że tak wiele rzeczy jej umyka, a spotkanie z Wulfriciem Fawley’em tylko utwierdziło ją w pewnym zgubieniu. Musiała ponownie odnaleźć harmonie, spokój, gdyż tylko chłodna analiza przypadku pozwoli jej osiągnąć zamierzony cel. 
Dotarła do skrytej przed mugolami części biblioteki. Pierwszy raz odwiedziła to miejsce, gdy miała trzynaście lat i potrzebowała informacji, które niemożliwe były do odnalezienia mugolskimi metodami. Jakże trudnym było zadaniem sięgnąć po wiedzę, gdy było się dzieckiem z domu niemagicznego, gdzie magia zdawała się obcą naturą. Mogła wysłać listy z zapytaniem do Leoni lub Morty’ego, lecz ta forma wydawała się jej tak niesatysfakcjonująca. Biblioteka? Ona posiadała wszystko, a już zwłaszcza ta londyńska. Upewniła się, że nie była obserwowana, kątek okiem rozejrzała się po otoczeniu. Krótkie zaklęcie, moment, nagle znowu była w magicznym świecie.
Dział magii i mugolskiej nauki funkcjonowały razem w symbiozie, zaraz obok siebie pełniąc jedną funkcję i mając jedno zadanie – przekazywać wiedzę. Zwolniła, rozczytując się w każdym zatytułowanym dziale. Wiedziała konkretnie czego szukała, od spotkania z Dunhamem cel pozostawał dla niej jasny.
Alchemia, uroki, runy, wróżbiarstwo
W końcu odnalazła poszukiwany przez siebie dział, zdawał się taki niewinny, a obiecał wiedzę jakże kuszącą. Magia umysłu, gdyż tak można było określić całość oferty, która stanęła przed jej oczyma. Było w niej coś kuszącego, nie mogła się doczekać, aby sięgnąć po kolejne tomy. Często słyszała o niej szepty, pełne ekscytacji dyskusje o możliwościach, które dawała. Ostatnie spotkanie z przyjacielem ukazało jej jednak inne oblicze – zagrożenie, które mogła stanowić. Doceniała potencjał jaki mogłaby dawać jej legilimencja, lecz początkowo chciała zadbać o swoje i Morty’ego bezpieczeństwo.
Podstawy oklumencji
Sięgnęła po książkę, zużytą i starą, mającą wytarte kartki. Używaną, docenianą i zapewne kochaną przez swoich czytelników. Usiadła przy jednym ze stolików, wyciągając kartkę i pióro (mugolskie, standardowe). Musiała robić notatki, to była zawsze podstawa jej nauki – przygotowywanie wręcz setek notatek, do których mogła następnie wracać. Były to również notatki, które zapewne przydadzą się Morty’emu, on zawsze miał o wiele bardziej chaotyczne podejście do nauki. Otworzyła księgę, rozpoczęła.
„Podstawą tej umiejętności jest wyczyszczenie umysłu z wszelkich myśli, uczuć, wspomnień, intencji na wzór czystej kartki – niemożliwej do przejścia zapory dla tych, którzy chcieliby dotrzeć w głąb duszy i poznać jej sekrety. „
Tego właśnie szukała, tego pragnęła. Skryć wszystko, co działo się wewnątrz, zyskać ostateczną ochronę. Morty miał wroga, który wiedział jak mieszać w głowie, jak zatruć umysł. Musiał być przygotowany na wszystko, a ona miała pomóc mu w każdym kroku. Im dłużej czytała o metodach oklumencji, tym więcej znajdywała sugestii, że będzie to praca nad samym sobą. Odnalezienie swojego sposobu do wyłączenia myśli, stworzenia bariery, która nie będzie możliwa do pokonania. Medytacja zdawała się dobrym kierunkiem, który miała zamiar zaoferować przyjacielowi. To będzie początek, aby móc to wykonać w sterylnym środowisku, a następnie utrudniać zadanie. Krok po kroku, powinni trenować każdego wieczoru indywidualnie. Nie będzie to proste, była to pewna forma sztuki, a pojedynek z legilimentą mógł przypominać szachowe rozdanie. Nie mieli jednak prawa się poddać, wytrwałość byłą jedyną możliwością. Zwłaszcza demotywujące mogą być słabe efekty, które na początku będą osiągać. Musieli wziąć to pod uwagę, zanotowała to z wykrzyknikiem na końcu zdania.
Nie była pewna jak dużo czasu spędziła w bibliotece. Po pierwszej księdze udała się po następną, zbierając na swoim biurku kolejne tomy. Zaczynała odczuwać ból ręki, dawno nie podjęła się takiego naukowego wyzwania, ostatnio inny rodzaj zagadek towarzyszył jej życiu. Gdy ocknęła się z transu zauważyła, że nikt więcej nie pozostał w pomieszczeniu. Zaczęła powoli odkładać książki, żegnać się z nimi z pewną czułością. Dostarczyły jej tego, co potrzebowała – jak zawsze mogła na nie liczyć. Był to pierwszy krok, zaraz po Zjeździe Absolwentów będą musieli wykonać kolejny. Pozostało jej obecnie trenować w zaciszu domy, odnajdywać pustkę umysłu i mury, które zablokują wszystko. Gdy wychodziła z biblioteki ostatni mugolski student siedział przy stoliku, uczył się anatomii, mogła dostrzec z daleka. Posłała mu uśmiech, zdawał się cierpieć w swojej nauce. Znała ten stan, gdy umysł pragnie już tylko wolności. Gdy wyszła z bibliotęki, wzięła głęboki oddech. Mugole maszerowali ulicą, wiosna miała zaraz nadejść. Postanowiła, że wróci pieszo do domu – aby móc oczyścić umysł.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek
Strony (2): « Wstecz 1 2


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 19:27 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.