• Witaj nieznajomy! Logowanie Rejestracja
    Zaloguj się
    Login:
    Hasło:
    Nie pamiętam hasła
     
    × Obserwowane
    • Brak :(
    Avatar użytkownika

Serpens > Wielka Brytania > Anglia > Londyn > Centralny Londyn > Nieczynna stacja metra Aldwych
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#1
Mistrz Gry
Konta Specjalne
Co ma być to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Wiek
999
Zawód
Mistrz Gry
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
mugol
Sakiewka
Stan cywilny
bezdenna
wdowiec
Uroki
Czarna Magia
OPCM
Transmutacja
Magia Lecznicza
Eliksiry
Siła
Wyt.
Szybkość
Brak karty postaci
08-06-2025, 14:10

Nieczynna stacja metra Aldwych
Stacja Aldwych to zapomniana przestrzeń ukryta pod ulicami Londynu. Od lat zamknięta dla pasażerów tonie w półmroku. Obecnie już tylko echo dawnych kroków rozbrzmiewa po opustoszałych peronach. Zardzewiałe tory prowadzą w głąb tuneli pokrytych kurzem i pajęczynami, a dawno przygasłe światła rzucają długie cienie na ściany wyłożone wyblakłymi kafelkami. Stacja, niegdyś gwarna i żywa, dziś jest zapomnianym, niemym świadkiem minionych czasów i miejskich sekretów. W powietrzu unosi się zapach stęchlizny i wilgoci, a chłód podziemi przenika każdy zakamarek. To miejsce często przyciąga poszukiwaczy przygód, filmowców i miłośników historii, którzy w ciszy eksplorują jego opuszczone korytarze, próbując wyłowić echa przeszłości. Albo tych, którzy szukają dyskretnej kryjówki dla prowadzenia szemranych interesów.
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Odpowiedz
Odpowiedz
Odpowiedz
#2
Ned Rineheart
Akolici
composed of both good and evil
Wiek
34
Zawód
auror
Genetyka
Czystość krwi
czarodziej
półkrwi
Sakiewka
Stan cywilny
stabilna
żonaty
Uroki
Czarna Magia
16
0
OPCM
Transmutacja
21
0
Magia Lecznicza
Eliksiry
0
0
Siła
Wyt.
Szybkość
10
11
10
Brak karty postaci
19-02-2026, 22:43
15 kwietnia 1962 r.

Był wczesny poranek. Słońce nieśmiało pojawiało się nad horyzontem, walcząc z szarością nocy i mgłą unoszącą się nad chodnikami. Miasto zazwyczaj tętniące życiem, w tej chwili było puste. To ten krótki czas, kiedy zbłąkani imprezowicze zdążyli wrócić do domu, a reszta osób jeszcze nie zdążyła z niego wyjść. W oknach nie świeciło się żadne światło, jakby naprawdę cała okolica w tej chwili spała.
Nienaturalna cisza była przerywana jedynie świstem wiatru i miarowym stukotem ludzkich kroków, a dokładniej dwóch mężczyzn zmierzających do zapomnianej stacji metra. Obaj odziani w czerń zlewali się z okolicą, ale mieli przy sobie coś, co wyróżniało ich od zwyczajowych bywalców tego miejsca: różdżki.
Zgłoszenie o przestępstwie przyszło dwie godziny wcześniej z posterunku Magicznej Policji, która dowiedziała się o zajściu tylko sobie znanymi kanałami od mugolskich kolegów. Na miejsce od razu zostali wezwani amnezjatorzy, którzy mieli wszystkim świadkom odpowiednio zmodyfikować wspomnienia i usunąć z nich wszelkie dowody na istnienie magii. Była to grupa młodych chłopaków, którzy wymyślili nocny spacer po opuszczonej stacji Aldwych. Wyposażeni w latarki, śpiwory i plecaki z prowiantem zamierzali spędzić tam całą noc, ot, dla przygody i odrobiny wrażeń. Okazało się, że wrażeń było dużo więcej niż mogliby się spodziewać, bowiem na miejscu znaleźli martwe ciało. Z doniesień wynikło, że ofiara poniosła śmierć z ręki czarodzieja, dlatego postanowiono zaangażować w sprawę Biuro Aurorów.
Ned rzadko zapuszczał się w mugolską część miasta, a tym bardziej w takie miejsca jak stacja metra. Na szczęście na dzisiejszym nocnym dyżurze towarzyszył mu Anthony Rogers, czarodziej mugolskiego pochodzenia, który o niemagicznym świecie zdawał się wiedzieć wszystko. Zszedł z nim pod ziemię, ostrożnie stawiając nogi na wilgotnym betonie. Od razu uderzył go smród stęchlizny, unoszący się w ciężkim powietrzu. Oczy potrzebowały chwili, żeby przywyknąć do panującego tu półmroku.
– Wiadomo coś więcej? – Zapytał swojego partnera, wyciągając różdżkę zza pazuchy skórzanej kurtki. Dłoń wygodnie ułożyła się na klonowej rękojeści, przygotowując się do ewentualnych komplikacji. Anthony pokręcił przecząco głową. – Próbowałem się czegoś dowiedzieć, ale nikt nic nie wie – odparł, idąc krok za Nedem. O wszystkim musieli dowiedzieć się sami. Przemierzali podziemne tunele jeszcze przez kilka długich minut, zanim do ich nozdrzy dostał się ostry smród martwego ciała, które musiało tu leżeć zapomniane przez dłuższy czas. Zatrzymał się, wyciągając za siebie rękę, żeby Rogers zrobił to samo. Na zapomnianej stacji, tuż obok torów, leżał martwy mężczyzna w średnim wieku. Ned rozejrzał się dokładnie, szukając w otoczeniu czegoś więcej, czegoś co tu nie pasowało albo wyglądało niepokojąco. – Sensorem Malum – powiedział cicho, czując jak pod wpływem zaklęcia powietrze na moment się zagęszcza, dając im wyraźny znak na obecność czarnej magii. – Revelo Sigilla – Wytężył wzrok, szukając na peronie run, mogących świadczyć o nałożonej na to miejsce klątwie. Nie znał się na nich zbyt dobrze, ale podstawowa wiedza wystarczyła, by chociaż nie wbiec w jedną z nich. – Czysto – Opuścił dłoń, dając tym samym Anthony'emu przyzwolenie na dalsze badanie miejsca zbrodni. Mężczyzna od razu podszedł do zwłok, naciągając na nos szalik, żeby chociaż w ten sposób uchronić się przed ostrym zapachem zgnilizny. Ned przeszedł się wzdłuż peronu, skupiając się na badaniu miejsca zbrodni. – Zauważyłeś jak tu jest czysto? Za czysto na pojedynek – stwierdził, na co Rogers kiwnął głową. – Nie mogę mówić bo puszczę pawia – powiedział szybko na wydechu, nie mówiąc już nic więcej. Ned zwrócił uwagę na czystą posadzkę: brak śladów krwi, które mogłyby świadczyć o wywiązanej walce. Brak oznak szamotaniny, skrawków materiałów, nic poza martwym ciałem. Ned wyjął z kieszeni nieduży notatnik i podręczne pióro, zapisując spostrzeżenia na później. Zerknął na Rogersa, który zrobił się już zielony od nieprzyjemnego zapachu. Akurat wyciągał z kieszeni pustą fiolkę, do której miał pobrać próbkę krwi zmarłego. Ned podszedł bliżej, również chcąc spojrzeć na ofiarę. Czym ten mężczyzna zawinił, że spotkał się ze śmiercią? Anthony zdawał się czytać Nedowi w myślach, bo z pomocą różdżki uniósł skrawek materiału, ukazując mu ślad po stosunkowo świeżej ranie ciętej w okolicy serca. – To niemożliwe – zawyrokował, bo świeżość rany zupełnie nie korespondowała z zapachem ani ogólnym stanem zwłok. Anthony kiwnął głową, a oczy wyraźnie mu się zaświeciły – szalik zapewne skrywał zadowolony uśmiech, bo właśnie takiej reakcji się spodziewał. – Jest takie czarnomagiczne zaklęcie, które przyspiesza proces gnicia ciała – wytłumaczył, kiwając głową w kierunku notatnika, na co Ned szybko spisał wszystkie jego uwagi. Ze wstępnych oględzin ciężko było stwierdzić co tutaj się wydarzyło, sprawa zdecydowanie wymagała pochylenia się nad nią w biurze.
– Wracajmy, nic więcej tu nie znajdziemy – stwierdził, ostatni raz spoglądając na zwłoki i ponurą stację. Musieli zgłosić ciało do przebadania przez uzdrowicieli, oni byli w stanie odkryć coś jeszcze, co rzuci więcej światła na sprawę. Anthony przyznał mu rację, w końcu wstając i ściągając z twarzy szalik. Wsadził do kieszeni fiolkę z materiałem do przebadania. Ned już miał zawrócić się w stronę wyjścia, kiedy coś mu mignęło na torach. Zszedł tam, chcąc przyjrzeć się przedmiotowi z bliska. Wyglądał na zwykłą srebrną broszkę, ale w tym momencie nie mogli ignorować żadnego śladu. Wyjął z kieszeni foliowy woreczek i z pomocą wingardium leviosa ostrożnie włożył biżuterię do środka.
Po zbadaniu miejsca zdarzenia i zabezpieczeniu dowodów Ned wraz ze swoim partnerem ruszyli do wyjścia. Nie odezwali się do siebie ani słowem: nawet po latach pracy oglądanie martwych ciał pozostawiało po sobie niesmak, do tego nie dało się do końca przyzwyczaić. Stanęli przy wyjściu z podziemi, skąd docierały do nich silne promienie słońca – w międzyczasie dzień zdążył na dobre się rozpocząć. Rogers wyjął z kieszeni nieduży świstoklik, który miał przenieść ich z powrotem do Ministerstwa. A tam praca nad sprawą miała się dopiero zacząć.

zt
    Odpowiedz
  • Odpowiedz na posta
Starszy wątek | Nowszy wątek


Skocz do:

Aktualny czas: 02-03-2026, 20:53 Polskie tłumaczenie © 2007-2026 Polski Support MyBB MyBB, © 2002-2026 MyBB Group.